Budka Suflera - Live Przystanek Woodstock 2014

Budka Suflera – „Cień Wielkiej Góry – Live Przystanek Woodstock 2014” (2015)

Jeszcze nigdy ten lubelski zespół rockowy nie brzmiał tak potężnie… Jeszcze nigdy „atomowe gardło polskiego rock’n’rolla” nie miało takiej siły rażenia… Jeszcze nigdy żadna płyta Budki Suflera nie wyszła na tak pięknie wydanym winylu… jak koncert „Cień Wielkiej Góry – Live Przystanek Woodstock 2014”.

Tę płytę trzeba mieć u siebie na półce nie tylko dlatego, że to pierwszy wytłoczony winyl w Polsce po 25 latach. Działający przez dziesiątki lat zespół, który chce się pożegnać z publicznością, musi zrobić coś naprawdę wyjątkowego. I to się udało Budce Suflera. Zagrała na największym w naszej części Europy rock’n’rollowym festiwalu, wybrała mistrzowski repertuar i wykonała go w sposób brawurowy.

Budka Suflera - Live Przystanek Woodstock 2014

Budkę Suflera od dawna darzę sympatią. Pamiętam jednak czasy, gdy niełatwo było mi przekonać znajomych osłuchanych w „Takim tangu” czy „Balu wszystkich świętych” do tego, że w zespole płynie prawdziwa rockowo-progresywna krew. Udawało się to jedynie na długich muzycznych maratonach, gdzie mogłem zaprezentować fragmenty „Cienia wielkiej góry”, „Przechodniem byłem między wami” i absolutnego majstersztyku koncertowego „Budka w Operze Live from Sopot ’94”. Aż tu nagle panowie pojawiają się na Woodstocku i wydają winyla. W końcu as wyciągnięty z rękawa. Oczko. Szach-mat.

Wspomniany już repertuar na Przystanku Woodstock prezentuje się imponująco. Zagrali przede wszystkim cały materiał z kultowego debiutu z blisko 20-minutową progresywną suitą „Szalony Koń” oraz sporo utworów z kolejnej płyty w dyskografii „Przechodniem byłem między wami”.

Budka Suflera - Live Przystanek Woodstock 2014

Rozpoczynają tradycyjnie „Snem o dolinie”, by zaraz potem dołożyć do rockowego pieca w „Memu miastu na do widzenia”. W międzyczasie pojawiają się na scenie goście: synowie Krzysztofa Cugowskiego Piotr i Wojciech. Słychać w tym hardrockowym kawałku trzy gitary… (na tej trzeciej Mietek Jurecki). Woodstock kupiony! W „Pieśni Niepokornej” Tomasz Zeliszewski pokazuje, kto wciąż nadaje rytm w polskim świecie perkusistów. Pierwszy killer wieczoru pojawia się na stronie B płyty nr 1: „Noc nad Norwidem”. Dramatyzm tego podniosłego utworu podkreślają mistrzowsko przeplatane wokale panów Cugowskich oraz bluesujące w najlepsze solówki. Norwid… na pewno w jakiś prawdziwie mistyczny sposób doszła do niego moc tej letniej nocy Anno Domini 2014.

Niesamowite rzeczy dzieją się na płycie nr 2. Mamy tam chyba najmniej doceniony rocker Budki czyli „Samotny nocą”. Pulsujący riff gitary doprawiony bębnami Tomasza Zeliszewskiego i oczywiście głównodowodzący Krzysztof Cugowski niczym wytrawny rockowy myśliciel rozprawia „czy tam jest jeszcze cisza jezior, czy tam jest jeszcze ptaków śpiew”. Dodajmy do tej misternej układanki standardy polskiej muzyki rockowej czyli „Cień Wielkiej Góry”, „Jest taki samotny dom” oraz chóralnie zaśpiewaną przez Felicjana Andrzejczaka i pół miliona festiwalowiczów „Jolka, Jolka pamiętasz” i mamy przepis na niezapomniane show. Od razu jednak zaznaczmy, na taki repertuar trzeba pracować 40 lat…

Budka Suflera - Live Przystanek Woodstock 2014

Jak przystało na pierwszą płytę wydaną po 25 latach GM Records, Złoty Melon i Budka Suflera Production stanęli na wysokości zadania. Masywny, dopieszczony gatefold, dwie 145-gramówki w środku, do tego zdjęcia i pamiątkowy tekst jednego ze sprawców całego zamieszania Jurka Owsiaka – wszystko prezentuje się bardzo elegancko. Brzmienie płyty, dynamiczne i mocarne (zwłaszcza gitary i partie wokalne), umiejscawia słuchacza w samym centrum woodstockowej publiczności. Dokładnie tego spodziewamy się po realizacji koncertowych albumów! To wszystko sprawia, że z dużym optymizmem można wypatrywać kolejnych wydawnictw tłoczonych na rodzimej ziemi.

Jeśli jesteś fanem Budki – z pewnością masz już u siebie ten koncert. A jeśli z jakiegoś powodu z Suflerami nie było Ci po drodze pozwól, że Ci coś z naszej psychosondowej budki podpowiem: jeszcze nigdy ten lubelski zespół rockowy nie brzmiał tak potężnie…

LP TZ053
Tłoczenie:
GM Records 
Płytę można kupić w
Siema Shop 

Pasjonat muzyki progresywnej i psychodelicznej, jazzu, americany oraz płyt winylowych. Życzy Dylanowi literackiej Nagrody Nobla. W pewien upalny wieczór założył Psychosondę.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • analogis
    analogis 22 października 2016, 00:27

    Mastering tej płyty jest beznadziejny. To samo dotyczy LP Flower Power. Dziki (realizator) spreparował dzwięk, ktory ma trzy warstwy. Całkiem z przodu mamy nienaturalnie wyeksponowany wokal, dalej juz bardziej stłumione instrumenty które zlewają się w jedną bryłę a jeszcze dalej publike (cicho i z tyłu).
    Autor bloga pisze: „Brzmienie płyty, dynamiczne i mocarne (zwłaszcza gitary i partie wokalne), umiejscawia słuchacza w samym centrum woodstockowej publiczności.”
    Tu zapytam, jak to ma być możliwe, skoro wrzaski/oklaski słychac tylko w tle czyli odwrotnie niż w rzeczywistości (a na koncercie byłem osobiscie). „Dynamika” plyty jest słyszalnie wykastrowana, co daje efekt „mocarny”. Wszystko to jednocześnie gra, jakby wzięto muze wielokanałową i puszczono tylko głośnik środkowy (center) bez innych. Brzmienie poza wokalem jest nieostre i nienaturalne, męczy tak, że trudno już wytrzymać do drugiej płyty. Na DVD gra to wszystko zdecydowanie lepiej – tu zachowano wyraźnie lepsze proporcje publika/muzyka/wokal mimo typowej dla Dzikiego kastracji dynamiki. Nawet te kawałki, które Owsiak wstawił na Youtube (Patrz KręciołaTV) grają lepiej. Temu winylowi brakuje atmosfery poprzez mastering.
    Podsumowując, innym radzę tego winyla nie kupować – zdecydowanie odsyłając do DVD, ponieważ sam koncert był bardzo dobry.
    By nie było, że słuchane na beznadziejnym sprzęcie: Thorens TD 3001 / SME 309, Classé CAP-151

  • Stretch
    Stretch 8 lipca 2016, 17:18

    Big help, big help. And sualieptrve news of course.

  • hardrocker
    hardrocker 26 lutego 2016, 22:20

    Radula by jeszcze wzieli i byłby koncert życia

  • staryfan
    staryfan 27 stycznia 2016, 20:25

    To dobra decyzja żeby w przypadku tego historycznego winyla postawic właśnie na ten zespol!

  • vinyl_collector
    vinyl_collector 27 stycznia 2016, 12:03

    Mus dla tych wszystkich, którzy rozkochani są w pierwszym okresie twórczości zespołu! Jak podane w recenzji: prawie całość z dwóch pierwszych płyt!

    • Jobeth
      Jobeth 8 lipca 2016, 17:29

      That’s a genuinely imvesrsipe answer.