Cool-Kids-of-Death

Cool Kids of Death – Cool Kids of Death (2016)

Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w Ciebie… Mamy też kapitalnie wydany i dobrze brzmiący winyl. Bunt w wydaniu exclusive.

Ta historia ma trzech bohaterów. Oczywiście Cool Kids of Death – dziś już legendarny polski zespół z regionów punkrocka i alternatywy (o nim samym i muzyce poniżej). Nie byłoby jednak tej winylowej rewolty, gdyby nie ekipa Winylowo Records, która z wielką pieczołowitością przygotowała pierwszą winylową edycję żółtej płyty. Last but not least: płyta została wytłoczona w naszej rodzimej tłoczni GM Records. Wszystko więc zgrało się idealnie.

Love & Hate

Każdy z miłośników czarnej (i nie tylko) płyty oraz efektownych wydań ściągając folię z tego wydawnictwa z pewnością będzie zacierał ręce. Jest się z czego cieszyć. Gatefold skrywa bowiem aż… trzy płyty. Czarną, białą (180-gramówki) oraz singiel z niepublikowanym materiałem („Kopia Kopii” oraz „Spotkam Cię”). Uwaga! To pierwsze wytłoczone w Polsce „siódemki” od 1989! Dbajcie szczególnie o te historyczne maleństwa ;)

Cool Kids of Death

Rozkładana okładka skrywa teksty poszczególnych utworów, każdą płytę włożono w stylowo zaprojektowane koperty, a do tego wkładka została zaprojektowana specjalnie na tę okazję przez Krzysztofa Ostrowskiego. Tak właśnie powinno wydawać się reedycje i wznowienia. Większość z kupujących ten album zna go pewnie na pamięć. Natomiast te wszystkie dodatkowe smaczki sprawiają, że przyjemność obcowania z wydawnictwem jest ogromna. Trzymając w rękach ten album dodatkowo masz świadomość, że na całym świecie szczęśliwców takich jak Ty jest dokładnie 499.

Niech wszystko spłonie

O tym albumie napisano już sporo. To jedna z bardziej wyrazistych polskich płyt XXI wieku. Naturalnie punktem odniesienia dla całości jest punk rock, ale muzycy z pewnością dość mocno fascynowali się zespołami nowej fali. Z jednej strony jest więc pewna bezczelność i zgryw w wokalu Krzysztofa Ostrowskiego. Z drugiej motoryczność, surowość i nostalgia przywodząca na myśl nagrania Joy Division czy Bauhaus. I jeszcze shoegaze w rozedrganych gitarach… Kapitalnie zaczyna się ten album wyjątkowo pełnym i przestrzennym brzmieniem utworu „Cool Kids of Death”, gdzie w tle w najlepsze pogrywa… gitara akustyczna. Zaraz potem po głowie dostajemy coolkidsowym evergreenem czyli „Butelkami z benzyną i kamieniami”.

Cool Kids of Death

Każdy fan ma na tej płycie swoich faworytów. Dla mnie bez dwóch zdań (obok wyżej wymienionych) jest to kawałek „Poezja jest nie dla mnie” z rock’n’rollowym riffem gitarowym, który jest po prostu cool! No i jeszcze ta depeszowa warstwa instrumentalna w „Specjalnie dla TV” (mistrzowski motyw przewodni na klawiszach). Reasumując to muzycznie naprawdę bardzo dobra płyta. Stosunkowo ubogimi środkami (automat perkusyjny, gitary bez wymyślnych efektów, klawisze, wokal z przesterami) osiągnięto charakterystyczny klimat dekadencji doby menadżerów, prezenterów i pań z telewizji…

No właśnie. Teksty. To ważna część tej układanki. Generalnie nie jest wesoło, o czym złowieszczo donoszą nam już same tytuły: „Nie warto”, „Niech wszystko spłonie”, „Generacja nic” czy „Zdelegalizować szczęście”. Stare punkowe (czytaj: rewolucyjne) toposy krążą między głośnikami niczym wspomniane butelki z benzyną i kamienie wymierzone w Ciebie. Zmienia się tylko kontekst i sceneria. W końcu płyta była nagrywana w czasach MTV. Problem jest taki, że chociaż wnikliwie szukałem jakiegoś wyjścia z tej dołującej lirycznej pętli, kręciłem się w kółko. Mieliśmy gdzieś uciec, nic z tego nie będzie. Sztuczka się udała ;)

Cool Kids of Death

Cool Kind of Sound

Sama próba głębszego analizowania brzmienia w przypadku płyt punkrockowych może zakrawać o lekkie ryzyko. Niemniej jednak jak dla mnie Cool Kids of Death brzmią bardzo przyzwoicie, a winyl dodatkowo delikatnie „ogrzewa” chłodną atmosferę tej płyty… Jest surowo, nie ma miejsca na kiksy. Motoryka automatu perkusyjnego, rytmicznie dudniący bas, klarowne spectrum gitar i klawiszy, dobrze wkomponowany w całość wokal – wszystko jest na swoim miejscu, dzięki czemu od początku do końca możemy uczestniczyć w szalonym, transowym pląsie. Swoją drogą po takie płyty jak CKOD nie sięgają raczej brzmieniowi puryści. Trafia ona na gramofony ludzi spragnionych artystycznej naturalności i szczerości w graniu.

Za mastering z oryginalnych materiałów źródłowych na winyl odpowiada klawiszowiec zespołu Kamil Łazikowski.

Cool Kids of Death

Ostatnia Audycja Radia Miłość

Po to wydawnictwo warto sięgnąć z kilku powodów. To pierwsze wydanie na winylu ważnego dla polskiej muzyki albumu CKOD z 2002 roku. To kapitalnie przygotowana i wydana w całości w Polsce płyta winylowa. Wisienką na torcie jest fakt, że od początku do końca pieczę nad tymi winylami trzymali pasjonaci. Zaświadczam to, znając kilku z nich osobiście.

Płytę można kupić w sklepie Winylowo Records.

Wykonawca: Cool Kids of Death 
Tytuł: Cool Kids of Death
Rok: 2016
Label: WIN012016
Wytwórnia: Winylowo Records
Tłocznia: GM Records

Pasjonat muzyki progresywnej i psychodelicznej, jazzu, americany oraz płyt winylowych. Życzy Dylanowi literackiej Nagrody Nobla. W pewien upalny wieczór założył Psychosondę.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.