Edison Records – od fonografu do gramofonu

W cyklu „Wytwórnie płytowe, które kształtowały muzyczny świat” będziemy wspominać zarówno te muzyczne marki, które przeminęły, jak i te, które wciąż serwują nam nowe nagrania. Klucz jest jeden – piętno, jakie odcisnęły one na historii przemysłu muzycznego. Oczywiście, nie zapomnimy także o pierwszoplanowych aktorach naszej sceny (strefy) wiedzy – gramofonie i płytach gramofonowych. Zresztą nasz pierwszy artykuł to absolutny „must” dla każdego miłośnika winyli, bo traktuje on przede wszystkim o człowieku, który często nazywany jest ojcem przemysłu muzycznego. A to tylko wierzchołek jego dokonań. Podtytułowe Edison Records bowiem to przedsięwzięcie Toma Edisona. TEGO Toma Edisona:)

Niemal każdy zna Thomasa Edisona. Dorobek założonych przez niego laboratoriów to blisko 5000 patentów, w tym na żarówkę elektryczną. Edison udoskonalił także wynaleziony przez Alexandra Bella telefon, ale z naszej perspektywy jego zasługą „numer 1” jest wynalezienie fonografu.

Wyprodukowany w laboratoriach Edisona fonograf znacznie różnił się od znanych nam dziś gramofonów. Dźwięk zapisywany był i odtwarzany za pomocą igły – nie jednak na płycie, ale na cylindrze zakładanym na walec, napędzanym początkowo korbką, a w latach późniejszych mechanizmem sprężynowym. Pierwsze słowa nagrane przez Edisona w ramach testu brzmiały „Mary miała małą owieczkę” – fragment popularnej rymowanki dla dzieci. Do zdarzenia tego miało dojść 12 sierpnia 1877 roku. Niektórzy sugerują jednak, że było to kilka miesięcy później, jako że Edison dopiero 24 grudnia tego samego roku wystąpił z wnioskiem o patent.

W 1878 Edison założył Edison Speaking Phonograph Company, by zarobić na nowym wynalazku, który szybko stał się niemałą sensacją. Okazało się jednak, że to nie był jeszcze jego czas. Nietrwały i trudny w obsłudze fonograf sprawdzał się jedynie podczas dobrze zorganizowanych przedstawień. Był zbyt skomplikowany dla użytkownika domowego, a jego cylindry mieściły tylko 2 minuty nagrania. Sam Edison zwrócił swoje zainteresowania w stronę żarówki i na niemal dekadę zapomniał o fonografie.

W latach 80-tych XIX wieku fonograf udoskonalił wspomniany już Bell wraz ze swoim kuzynem Chichesterem i Charlsem Tainterem. W 1886 przyznany został patent a nowe urządzenie nazywane gramofonem wykorzystywało woskowe cylindry – znacznie trwalsze od używanej przez Edisona folii cynowej. Gdy Edison wrócił do fonografu, także zaczął wykorzystywać woskowe cylindry, mimo że odmówił bezpośredniej współpracy z braćmi Bell. W 1887 założył nowe przedsiębiorstwo – Edison Phonograph Company, a w jego ramach wytwórnię muzyczną Edison Records. W maju 1888 Edison zaprezentował Ulepszony Fonograf.

W ciągu następnych kilkunastu lat mniej i bardziej związane z samym Edisonem przedsięwzięcia wykorzystywały jego wynalazek. Produkowane były np. „mówiące” lalki. Za ich aparat mowy odpowiadały niewielkie woskowe cylindry. Powstały też cylindry na monety – przodkowie szaf grających. Oczywiście – nagrywano też muzykę. Dominowała klasyczna i popularna. Końcem XIX wieku dla Edison Records zagrał m.in. Unique Quartet, stając się jednym z pierwszych afroamerykańskich zespołów, których muzykę utrwalono na nośniku. Mało nagrywano z kolei niezwykle popularnego wówczas jazzu – podobno nie przepadał za nim sam Edison.

W tych pierwszych latach istnienia przemysłu muzycznego nagrywanie muzyki wyglądało kompletnie inaczej niż dziś. Początkowy brak możliwości masowej produkcji cylindrów – nośników nagrywanej muzyki zmuszał muzyków do wielokrotnego wykonywania w studiu tej samej piosenki na potrzeby tego samego wydania. Nawet gdy pojawiła się metoda produkowania większej ilości cylindrów, stosunkowo mały popyt na wiele lat czynił ją niezbyt użyteczną. W pewnym momencie na rynku pojawiły się płyty, które w początkowym okresie istnienia fonografii rywalizowały z cylindrami o względy konsumentów. Porażka tych ostatnich oznaczała ogromne kłopoty dla konserwatywnej Edison Records, która produkowała je jeszcze długo po tym, gdy okazało się jasne, że nie ma dla nich przyszłości. To nie pozwoliło Edisonowi rywalizować jak równy z równym z bardziej innowacyjnymi wytwórniami, jak choćby Columbia. Podobnie konserwatywne podejście charakteryzowało nagrywaną przez Edisona muzykę. Były to przede wszystkim utwory klasyczne i popularne nagrywane przez cały okres istnienia wytwórni przez niemal te same orkiestry! Nawet dziś liczni komentujący zwracają uwagę na stosunkowo „ciężkie” brzmienie piosenek ze stajni słynnego wynalazcy. Wszystko to przyczyniło się do spadku firmy z piedestału i ostatecznego zakończenia działalności w 1929. Edison zmarł 2 lata później. Część jego muzycznego katalogu trafiła już do domeny publicznej i jest dostępna na stronie Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Choć obfitująca w liczne niepowodzenia, historia Edison Records to niezwykle ważny epizod w historii przemysłu muzycznego. To właśnie laboratoria Thomasa Edisona były w pierwszych latach fonografii motorem napędowym technicznego rozwoju. I choć ta przesadna pewność siebie, która z tych zasług się narodziła, doprowadziła ostatecznie do porażki, dziś „dziękuję” powinien powiedzieć Edisonowi i jego licznym współpracownikom każdy wielbiciel gramofonu i muzyki w ogóle.

Z zawodu copywriter, tłumacz i webmaster wyspecjalizowany w nowych technologiach. W wolnym czasie chętnie sięgający także po te bardziej tradycyjne, w tym gramofony i płyty winylowe. Interesuje się sposobem, w jaki słowa wpływają na ludzi oraz potencjałem sieci do zmieniania naszych przyzwyczajeń. Muzycznie najbardziej interesuje go soul, funk i r&b.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.