Elektra Records – folk i rock według Jaca Holzmana

Elektra Records to wytwórnia płytowa, z którą historią każdy fan muzyki powinien się gruntownie zaznajomić. I to z co najmniej kilku bardzo istotnych powodów. Po pierwsze, ta amerykańska marka stoi za sukcesami takich wykonawców jak The Doors, Love czy Paul Butterfield Blues. Po drugie – to niezwykle interesująca opowieść o przedsięwzięciu, które z niewielkiego „gniazda” lokalnych muzyków folkowych przerodziło się w jedną z większych wytwórni w całych Stanach. W końcu – to także opowieść o Jacu Holzmanie, charyzmatycznym założycielu Elektry, który nie przez przypadek trafił w 2011 roku do Rock and Roll Hall of Fame. To właśnie od niego wszystko co związane z nazwą „Elektra” się zaczęło. Także ten artykuł.

Kim jest Jac Holzman?

Jac Holzman urodził się we wrześniu 1931 w Nowym Jorku, w dość dobrze sytuowanej rodzinie. Jego ojciec był znanym lekarzem, a babcia, Estelle Stenberger, przewodniczyła Narodowej Radzie Kobiet Żydowskich. Sam Jac był jednak dość kłopotliwym dzieckiem. Często uciekał z domu i, delikatnie ujmując, nie za bardzo przejmował się obowiązkami szkolnymi. Może właśnie dlatego trafił na dwa lata do Akademii Wojskowej. Równocześnie Jac już od młodych lat przejawiał zainteresowania muzyczne. Swojej babci Estelli towarzyszył przy okazji jej radiowych audycji, zgłębiając tajniki studia nagraniowego. Na 15. urodziny „wyżebrał” z kolei od rodziców pół-profesjonalny sprzęt do nagrywania, który wykorzystywał do nagrywania muzyki na przyjęciach i weselach. Jednak jego przygoda z muzyką na poważnie zaczęła się dopiero wtedy, gdy w 1950 wybrał się na recital sopranistki Georgianny Banister, odbywający się w jego college’u St. John’s.

(Bardzo) skromne początki

Recital, podczas którego wyśpiewano wiersze takich poetów jak Holderlin czy E.E. Cummings do muzyki i przy akompaniamencie Johna Gruena, zrobił na młodym Jacu duże wrażenie. Na tyle duże, iż uznał, że ta muzyka po prostu musi zostać nagrana. Po spektaklu zaproponował Banister i Gruenowi nagrania dla jego wytwórni, którą…dopiero miał w planach założyć. Od tego momentu sprawy potoczyły się jednak błyskawicznie. Jac jeszcze tego samego roku stworzył Elektra Records. Nazwa pochodzi od jeden z sióstr Plejad z greckiej mitologii. W grudniu Jac nagrał muzykę Gruena. Korzystając z usług RCA doprowadził do wytłoczenia 500 egzemplarzy krążka zatytułowanego New Songs By John Gruen – pierwszego nagrania wytwórni Elektra. Jac znalazł także dystrybutora dla swojej muzyki. Ten zgodził się jednak zabrać tylko 100 egzemplarzy oraz dodatkowe 50 do rozdania za darmo w celach promocyjnych. Jesienią roku 1951 dystrybutor zwrócił większość krążków. Nabywców znalazły tylko te darmowe. Zapowiadało się, że Elektra okaże się totalną porażką.

Pomysł „wytwórnia płytowa” obroniony!

Holzman przerwał naukę w college’u i wrócił do Nowego Jorku. Tam założył sklep z płytami „The Record Loft”. Na sprzedaż miał ponad 1000 płyt, głównie folkowych. Niezliczone rozmowy o muzyce z klientami zaowocowały poznaniem Jean Ritchie – żony jednego z nich i dobrze rokującej śpiewaczki muzyki folkowej. W 1952 wydał jej album Traditional Songs of Her Kentucky Mountain Family. Muzyka została znakomicie przyjęta przez krytyków i okazała się także lokalnym sukcesem komercyjnym. Holzman przekonał się, że projekt pt. „Elektra” ma sens.

Droga do sukcesu szlakiem folkowo-bluesowym

Dzięki finansowemu sukcesowi, Holzman był w stanie zakupić sprzęt do nagrywania z prawdziwego zdarzenia. Wkrótce zamknął sklep i przeniósł wytwórnię do większych biur na 361 Bleecker Street. W latach 1952-53 Elektra wydała szereg nagrań folkowych takich artystów jak Cynthia Gooding, Frank Warner czy Tom Paley. W roku 1954 wytwórnia współpracowała także z artystami bluesowymi, Sonny’m Terry’m i Brownie’m McGhee. Rok później do nagrań Holzman zdołał namówić Theodore’a Bikela, znanego aktora i śpiewaka żydowskich piosenek ludowych. Jego Folk Songs of Isreal okazało się sporym sukcesem. Po latach udanej współpracy Bikel stał się właścicielem 5% akcji Elektry za kwotę ok. 20 tys. dolarów. Pozycja wytwórni na amerykańskim rynku muzycznym znacząco poprawiła się jednak dopiero po pozyskaniu Josha White’a w 1955. White był już wówczas bardzo znanym muzykiem bluesowym, lecz jego karierę zatrzymały podejrzenie o skłonności komunistyczne. Trafił za nie na tzw. „czarną listę”, która skutecznie zraziła do niego wiodące wytwórnię. Kontrakt zaproponował mu jednak młody i odważny właściciel Elektry. Nie miał on do zaoferowania wiele więcej niż artystyczną niezależność i możliwie najlepszy sprzęt, jaki dał radę załatwić. White przystał jednak na współpracę i dzięki Elektrze odzyskał część utraconej popularności. Tego samego roku Holzman poznał Ninę Merrick, z którą wkrótce wziął ślub. Merrick stała się pierwszym opłacanym pracownikiem Elektry. Tę błyskawiczną ekspansję wytwórni w różnych kierunkach dodatkowo usprawniła warta wspomnienia innowacja – sampler album, rodzaj kompilacyjnego wydawnictwa, na które składały się piosenki różnych artystów wytwórni. Takie albumy sprzedawano po bardzo niskich cenach, mając nadzieję na przyciągnięcie w ten sposób klienteli do pozostałych pozycji z oferty.

Bluesowe arcydzieło

Choć Elektra stała się marką znacznie bardziej rozpoznawalną, na początku lat 60-tych w jej katalogu wciąż królowała muzyka folkowa. W 1961 Holzman rozpoczął współpracę z Judy Collins. Jej wydane w krókim odstępie czasu albumy A Maid of Constant Sorrow oraz Golden Apples of the Sun okazały się dużym sukcesem artystycznym i komercyjnym. Rok później twórca Elektry przeniósł się do Los Angeles w poszukiwaniu nowych talentów, jednak już wkrótce wrócił do Nowego Jorku. Właśnie wtedy zatrudnił także Paula Rotchild’a, który miał okazać się jednym z najbardziej wziętych producentów w historii wytwórni. M.in. dzięki niemu Elektra dokonała w 1963 roku zwrotu w stronę bluesa. Najpierw dużym sukcesem okazał się album Blues, Rags and Hollers tria białych bluesmanów Koerner-Ray-Glover. W 1965 z kolei światło dzienne ujrzał najdroższy wówczas album Elektry – The Paul Butterfield Blues Band. Krążek, o których Rotchild powiedział, że „wprowadził blues elektryczny do muzyki popularnej”, został w 2003 roku sklasyfikowany przez magazyn Rolling Stone na 476 miejscu listy 500 najlepszych album wszech czasów.

Muzyka poważna… w promocyjnej cenie

Do długiej listy znakomitych decyzji założyciela Elektry należy też dodać założenie wytwórni Nonesuch. Celem Holzmana było zaoferowanie muzyki poważnej za cenę mniejszą niż ktokolwiek wcześniej. W ramach przygotowań udał się nawet na „wycieczkę” do Europy, gdzie udało mu się zapewnić tony muzycznego materiału za niewielką cenę. Europejscy producenci byli więcej niż zadowoleni z możliwości zarobku na płytach, których sami nigdy nie daliby rady wydać na amerykańskim rynku. Nonesuch wystartowała pod hasłem „Quality Recording at the Price of a Quality Paperback” (ang. Wysokiej jakości nagrania za cenę wysokiej jakości okładki) i okazała się strzałem w dziesiątkę. Dużą popularnością cieszyły się m.in. takie nagrania jak The Baroque Beatles Book czy Piano Rags By Scott Joplin.

Rock psychodeliczny z najwyższej półki

W 1965 Elektra była bliska nawiązania współpracy z dobrze zapowiadającą się ekipą Lovin’ Spoonful, która miała niedługo osiągnąć wielki sukces. Formalne zawiłości pozwoliły jednak grupie na zmianę wytwórni. Poszukując nowego zespołu, który mógłby odnieść sukces na scenie popularnej, Holzman po raz kolejny udał się do Los Angeles. Tam odkrył balansującą na pograniczu psychodelicznego rocka, folku i baroque popu grupę Love. Po szybkim podpisaniu umowy, Love osiągnęła jeszcze bardziej błyskawiczny sukces z singlem My Little Red Book – jednym z pierwszych dużych singlowych sukcesów w historii Elektry. W 1967 ukazał się debiutancki album grupy Forever Changes, który dziś wymieniany jest wśród najlepszych albumów w historii muzyki.

Narodziny legendy

W maju 1966 Holzman udał się do Los Angeles na spotkanie z muzykami z Love. Podczas ich występu w słynnym nocnym klubie Whiskey-A-Go-Go w West Hollywood polecono mu zwrócenie uwagi na zespół supportujący. Jego pierwsze wrażenie nie było najlepsze, ale nie zraził się i przyszedł zobaczyć ową ekipę jeszcze kilka razy. W końcu zdał sobie sprawę, że stoi przed nim szansa zakontraktowania zespołu o ogromnym potencjale. Tym zespołem był The Doors.

The Doors i pierwszy „number one”

To, że do oryginalnego stylu The Doors trzeba czasami przekonywać się dłużej, potwierdził także Paul Rotchild. To właśnie jego poprosił Holzman o zajęcie się nowozakontraktowaną grupą. Po pierwszych kilku przesłuchaniach był on jednak do niej bardzo sceptyczny. Do tego stopnia, że pomysł podpisania z nimi umowy skomentował jako wariactwo. Ostatecznie jednak dał przekonać się Holzmanowi i udał się z zespołem do Tutti Camarata’s Disney Studios, by zabrać się za nagrywanie debiutanckiego albumu. Już pierwszy singiel, Break on Through (To The Other Side), okazał się sporym sukcesem. Drugi, Light My Fire, dosłownie podbił radia, stając się pierwszym singlem Elektry na pierwszych miejscach list przebojów, przyczyniając się do ogromnego powodzenia całego albumu. W ciągu następnych kilku lat The Doors wraz z liderem Jimem Morrisonem mieli stać się bohaterami kariery ogromnej, błyskawicznej, ale także tragicznej i pełnej zawirowań. Ich legenda od początku związana była z Elektra Records.

Nowe czasy i przetasowania

Dzięki sukcesom Love i The Doors, Elektra udowodniła, że znakomicie radzić sobie może także z ekipami rockowymi. Gwiazdozbiór wytwórni wzbogacił m.in. Tim Buckley, ojciec Jeffa Buckleya, oraz zespół Bread. Czasy zmieniały się jednak i Elektra nie była już w stanie rywalizować z coraz potężniejszymi czołowymi wytwórniami. Z wielu propozycji mariaży, Holzman wybrał ostatecznie ofertę Warner Brothers. Elektra została w 1970 wykupiona przez spółkę-matkę Warner Bros – Kinney National Company. Holzman pozostał na czele założonej przez siebie wytwórni do 1973, mając swój udział w sukcesach takich artystów jak Carly Simon czy Harry Chapin. Mimo nalegań władz Warnera postanowił opuścić korporację. W 1974 Elektra połączyła się z Asylum Records i działała pod nazwą Elektra/Asylum. W muzycznym katalogu Elektry lat 70-tych znaleźli się artyści różnych nurtów – od popowych (Tony Orlando&Dawn, The Cars, Neil Sedaka), przez soulowych (Patrice Rushen and Donald Byrd), rockowych (Queen), aż po country (Eddie Rabbit and Jerry Lee Lewis). Z kolei w 1982 Elektra założyła zorientowaną na jazz-rock filię Elektra Musician.

Elektra dziś

W 1989 Elektra/Asylum zmieniła nazwę na Elektra Entertainment. W roku 2004 Warner Music Group przestała być własnością Time Warner (nowa nazwa Kinney). Jej nowi właściciele zdecydowali się połączyć Elektrę z Atlantic Records, formując Atlantic Records Group. Elektra na kilka lat niemal wygasiła swoją działalność. Jej powrót jako odrębnej jednostki w ramach grupy Atlantic ogłoszony został dopiero w 2009. Nowa Elektra używa zmodyfikowanej wersji logo z lat 70-tych, jej pierwszym wydawnictwem był soundtrack do serialu HBO „True Blood”, a pierwszym albumem krążek Charlotte Gainsbourg IRM.

Z zawodu copywriter, tłumacz i webmaster wyspecjalizowany w nowych technologiach. W wolnym czasie chętnie sięgający także po te bardziej tradycyjne, w tym gramofony i płyty winylowe. Interesuje się sposobem, w jaki słowa wpływają na ludzi oraz potencjałem sieci do zmieniania naszych przyzwyczajeń. Muzycznie najbardziej interesuje go soul, funk i r&b.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • werwa
    werwa 3 lutego 2016, 22:13

    „Forever Changes” nie jest debiutanckim albumem Love… To ich trzecia płyta…