Genesis – In The Beginning (1968)

Amerykański zespół Genesis nagrał jedną płytę. Chociaż nigdy nawet nie liznął sławy, która była udziałem jego angielskiego imiennika, to pozostawił osiem ciekawych piosenek na albumie In The Beginning z 1968 roku. Muzyka zespołu to typowe brzmienie „West Coast”, stylistycznie bardzo bliskie Jefferson Airplane czy Quicksilver Messenger Service – mieszanka ostrych, rockowych gitar, hipisowskich melodii i folkowych brzmień.

Duch Jefferson Airplane unosi się niemal nad całym albumem głównie za sprawą śpiewającej Sue Richman. Wystarczy posłuchać balladowego Suzane albo zaśpiewanego na kilka głosów Mary Mary. Czadowo robi się na początku albumu w utworze Angeline, gdzie riff do złudzenia przypomina legendarne Foxy Lady czy w świetnym, dynamicznym Ten Second Song. Mocniejsze utwory (głównie ze względu na brzmienie gitary solowej) przypominają z kolei dokonania Quicksilver Messenger Service (What’s It All About). Na płycie jest też miejsce na folk – w utworze Gloomy Sunday muzycy zabierają nas w bajkowy, hippisowski świat z dawnych lat. Nieco mistycznie i tajemniczo robi się także w akustycznym, przejmującym Girl Who Never Was. Album kończy monumentalny World Without You z misterną, świetną solówką gitarową Jacka Ttanna.

Jak podają annały, kiedy Genesis dowodzony przez Petera Gabriela wydawał swój pierwszy album, nie mógł wykorzystać swojej nazwy, gdyż za Wielką Wodą istniał już inny Genesis. Ten z płytą In The Beginning na koncie.

Pasjonat muzyki progresywnej i psychodelicznej, jazzu, americany oraz płyt winylowych. Od zawsze życzył Dylanowi literackiej Nagrody Nobla. W pewien upalny wieczór założył Psychosondę.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.