Vertigo swirl gif

Magia labela – Vertigo swirl

Istnieją dla słuchaczy i zbieraczy płyt labele kolekcjonerskie, poszukiwane i pożądane, wręcz kultowe. Wraz z wielkim powrotem i renesansem płyt winylowych niektóre z nich uzyskały taki właśnie status, choć gwoli ścisłości, wśród kolekcjonerów miały go w zasadzie znacznie dłużej. Większość z nich to wydania pochodzące z Wielkiej Brytanii i, co ciekawe, dotyczy to nawet tych wytwórni, które swoje siedziby miały w innych krajach świata – przede wszystkim w USA, ale nie tylko. Czego przykładem jest nasz dzisiejszy „bohater”.

vertigo-swirl-gif

Vertigo – bo o nim mowa – to wytwórnia, która powołana została do życia przez holenderski koncern Phillipsa. Powstała po to by konkurować na rynku płytowym głównie z dwoma innymi „podgigantami”, czyli Deramem stworzonym przez Deccę oraz Harvestem będącym częścią EMI. Obie ze wspomnianych powstały trochę wcześniej, mając za zadanie wydawanie twórczości artystów z kręgu tzw. British Invasion, czyli nowoczesnej muzyki osadzonej w rock’n’rollu, jazzie, bluesie i angielskim folku, ale będącej ich twórczym rozwinięciem, z czego narodziły się rock progresywny, rock psychodeliczny, jazz-rock, hard rock a nawet heavy metal.

Vertigo swirl - Strona AVertigo swirl – strona A. Źródło: fotocommunity.de

Wyobraźmy sobie drzewo pniem którego są The Beatles, The Rolling Stones czy The Animals, a które później rozrasta się w konary i gałęzie takie jak King Crimson, Free, Deep Purple, The Yardbirds, Led Zeppelin, Pink Floyd, Jethro Tull, Van der Graaf Generator czy Black Sabbath oraz dziesiątki, jeśli nie setki, mniej znanych, i będziemy mieli mniej więcej obraz rzeczonej rewolucji, która ukształtowała i zainspirowała kolejne setki artystów, którym przyszło tworzyć w późniejszych latach i dekadach.

Vertigo pojawia się na rynku jesienią 1969 roku i w ciągu kilku lat istnienia „spirali”, wytwórnia wydaje na rynku Zjednoczonego Królestwa dokładnie 88 albumów. Charakterystyczną cechą pierwszych brytyjskich wydań jest to, że żadna z okładek nie jest laminowana, każda natomiast rozkładana i wszystkie za wyjątkiem dwóch albumów mają miniaturkę intrygującego logo na froncie okładki.

Vertigo swirl - kopertaOryginalna koperta wewnętrzna z Vertigo swirl. Źródło: dragnetrecordsleeds.co.uk

Każde wydanie swirl wyposażone jest w charakterystyczną, dedykowaną kopertę wewnętrzną (obecnie sama ta koperta w bardzo dobrym stanie osiąga cenę ładnych kilkudziesięciu złotych), na papierze której widać niejako „przedłużenie” logo labelu. Dziś najrzadszą i najbardziej poszukiwaną pozycją z katalogu wytwórni jest najprawdopodobniej „Three Parts To My Soul” efemerycznego zespołu Dr. Z. Plotka głosi, że sprzedano tylko 80 sztuk pierwszego wydania albumu na winylu, a reszta nakładu została zutylizowana. Głęboko psychodeliczno-progresywna, niepokojąca, introwertyczna muzyka przypominająca trochę wczesne Pink Floyd czy też „Space Hymns” nie mniej kolekcjonerskiego i wydanego również na swirlu zespołu Ramases lub dokonania Quintessence.

Label poza kilkoma wyjątkami nie przyniósł wytwórni ani artystom dla niej nagrywających komercyjnego sukcesu i po kilku latach zniknął z rynku, choć Vertigo przetrwało. Paradoksalnie właśnie ten brak satysfakcjonującej sprzedaży i popularności artystów zakontraktowanych wówczas przez wytwórnię, oraz rzecz jasna wysoka wartość artystyczna wydawanych wtedy albumów, dał w rezultacie jej dzisiejszy bardzo wysoki status wśród kolekcjonerów płyt winylowych.

Vertigo swirl - Colosseum - Valentyne suite„Valentyne Suite” Colosseum (1969) – pierwsza płyta wydana „na swirlu”. Źródło: totallyvinyl.com

Vertigo swirl - Black SabbathNajbardziej dochodowy zespół ze stajni Vertigo – czyli Black Sabbath i label pierwszego wydania ich debiutanckiej płyty.  Źródło: wikipedia.org

Są od wspomnianej reguły oczywiście wyjątki. Najbardziej chyba znany to Black Sabbath, którego pierwsze cztery albumy oraz kilka ich wznowień ukazały się właśnie na słynnej „spirali” sprzedając się na całym świecie w milionach, jeśli nie dziesiątkach milionów egzemplarzy. Pierwszą zaś płytą w katalogu wytwórni była znana dziś szerzej melomanom, poszukiwana, ceniona i znakomita „Valentyne Suite” grupy Colosseum, wydana w listopadzie 1969 roku. W ślad za nią wyszło 6 dalszych albumów, które mają inną niż kolejne numerację katalogową.

I tak rzeczone Colosseum nosi numer VO 1 (gdzie „V” i „O” są rzecz jasna pierwszą i ostatnią literą z nazwy wytwórni, a „1” liczbą porządkową) zaś ostatnia z tej serii Cressida oznaczona jest jako VO 7. Kolejne 81 wydawnictw numerowanych jest już w inny sposób, ale…to już temat na inną opowieść. Wszyscy, którzy lubią kody, cyfry i liczby, a chcieli by o rzeczonej numerologii wiedzieć więcej, mogą się zaopatrzyć w 320-stronicową książkę „The Vertigo swirl label”.

The Vertigo swirl label książka„The Vertigo swirl label” – katalog wszystkich płyt winylowych wydanych na Vertigo swirl.

 

Artykuł gościnny Andrzeja Kaznowskiego.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.