Powiększenie (1966) – Michelangelo Antonioni

Dobrze tak! Zostań tak! Stop! Chwileczkę! Teraz dalej. Z profilu. Włosy z powrotem. Głowa do tyłu. Tak!

Jak to widzi Michelangelo Antonioni?

27. (plan amerykański) THOMAS podchodzi do innych drzwi – i zaraz potem (plan półpełny) – większy pokój, w głębi reflektory. Na szklanej ścianie odbicie siedzącej dziewczyny. THOMAS kładzie aparat na stole i nalewa sobie wina.
MODELKA: Jestem tutaj.
THOMAS odwraca się do niej: To wynoś się!

Ta sama scena, parę ujęć później…

56. (półzbliżenie) On klęczy nad nią, a ona unosi się ku niemu na łokciach.
THOMAS (zza ekranu): Teraz pokaż mi! Pokaż mi!… Tak! Właśnie! (z ekranu): Dalej! Tak!… (głośno) Tak!… Tak!
On ma dośyć, powoli wstaje i wychodzi z kadru, podczas gdy ona pozostaje jeszcze w pozycji leżącej.
57. (plan półpełny, tuż przy samej podłodze) Ona leży na pierwszym planie wyczerpana na podłodze, on zmęczony opada na kanapę. Dzwoni telefon.*

Czytając scenariusz Powiększenia można nabawić się rumieńców. Niemniej jednak, uprzedzając uzasadnione zapędy naszej wyobraźni, chodzi tylko o całkiem taktowną scenę spotkania głównego bohatera z jedną z modelek w celach stricte artystycznych. Po garść wyjaśnień udajmy się do Londynu.

Michelangelo Antonioni

Londyn 1966

„Powiększenie” w umyśle Michelangelo Antonioniego zrodziło się wskutek ponownego spotkania z Londynem. Po licznych dziełach skupionych wokół tematyki zblazowanych włoskich wyższych klas i opartych na pociągającym fenomenie Monici Vitti, przychodzi dla reżysera czas na zmianę klimatu oraz otoczenia. Londyn 1966 roku ukazał mu się miastem opanowanym przez wolną od widma przeszłości, ekscentryczną młodzież, która odrzucała wypracowane na przestrzeni ostatnich lat wartości. Taka rzeczywistość stała się dla Antonioniego inspiracją do stworzenia historii 24 godzin z życia profesjonalnego fotografa.

Jak to widzi oglądający?

Centralną postacią jest Thomas (David Hemmings) – londyński fotograf, który bywa nagminnie rozchwytywany przez urocze modelki. W dniu, w którym przyszło nam przyjrzeć mu się bliżej, szuka on w dziwnie opustoszałym parku „złotego strzału”, który będzie stanowił zakończenie jego książki. Pstrykając chaotycznie robi kilka ujęć, na których widać starszego mężczyznę w towarzystwie młodej kobiety (Vanessa Redgrave). Wkrótce zostaje spostrzeżony i kobieta domaga się zwrotu kliszy. Thomas – klasyczny przykład zdroworozsądkowo myślącego racjonalisty – jest zbity z tropu jej stanowczą reakcją. Po raz pierwszy odczuwa potrzebę pójścia krok dalej poza obraz uwieczniony na kliszy. W wyniku dogłębnej analizy odkrywa na fotografii ślad zbrodni. Ponowna wizyta w parku potwierdza jego obawy – zginął człowiek, a wkrótce giną także zgromadzone dowody. Co robi Thomas? Przyjmuje ksywkę „niedowiarek” i wraca do rozrywek, które wypełniały jego dotychczasowe życie.

David Hemmings

Subtelna zabawa formą

W trakcie seansu można natknąć się na kilka scen, które choć wpisują się w całościową konwencję filmu, to jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że reżyser puszcza oczko do widza jakby chcąc przez to powiedzieć: tej rzeczywistości nie da się naprostować. I tak oto patrzymy na: koncert (z udziałem The Yardbirds), na którym publiczność pozostaje bierna dopóki gitara nie rozpada się na kawałki; przyjęcie, na którym Thomas próbuje znaleźć kogoś, komu następnie nie potrafi niczego wytłumaczyć; tenisowy mecz „na niby”, do którego włącza się główny bohater poprzez złapanie zagubionej piłki.

Mój film nie jest ani oskarżeniem ani kazaniem; jest to opowiadanie obrazami, w którym życzyłbym sobie, żeby okazało się możliwe uchwycenie nie tyle uczuć chybionych, ile sposobu w jaki dzisiaj chybiają nasze uczucia.

O tempora, o mores!

Chociaż Powiększenie z założenia miało być satyrycznym atakiem na filozofię buntu i nowoczesnego wyrafinowania, do którego Antonioni pochodził z dużą dozą sceptyzmu, w rezultacie okazało się być niemalże peanem na cześć nowej mody, głośnej muzyki, dzikiej seksualności i skrzywionych obyczajów. Patrząc na Londyn okiem outsidera uchwycił, niczym główny bohater jego filmu, pozornie znaczący moment kulturowej rewolucji. Nie pozostaje nic innego jak dokonać własnego „powiększenia” tej filmowej rzeczywistości i wyciągnąć z niej stosowne wnioski.

Miłego seansu i widzimy się za tydzień!

* Fragment scenariusza pochodzi z książki Hanny Książek-Konickiej „Michelangelo Antonioni”

Wchłania stare filmy, nowe filmy, muzykę, książki, obrazy, fotografie, wiersze, sny, przypadkowe rozmowy, architekturę, mosty, znaki drogowe, drzewa, chmury, zbiorniki wodne, światło i cienie. Po dyskusji z Einsteinem, uściskawszy serdecznie Szekspira, spytałby Kerouaca o drogę do drzwi Blake'a, za którymi czeka na niego Morrison. Pewnego słonecznego poranka zaprojektował i złożył Psychosondę.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.