Prywatna kolekcja winyli Dennisa Hoppera wystawiona na sprzedaż

Dennis Hopper, znany wszystkim hollywoodzki aktor, reżyser i fotograf, zgromadził w ciągu swojego życia wyjątkową kolekcję płyt winylowych. Nie chodzi jednak wcale o jej wielkość, ale o unikatowość. Składa się z „zaledwie” 110 winyli z muzyką najznakomitszych postaci amerykańskiej muzyki, którzy ofiarowując Hopperowi swoje albumy umieszczali na nich odręczne notatki czy dedykacje. Teraz kolekcja warta ponad 160 tys. euro trafiła na aukcję.

MUZYCZNA PODRÓŻ PRZEZ ŻYCIE

Swoją kolekcję Hopper gromadził przez całe życie i dlatego też można ją traktować jako muzyczną podróż po jego biografii. Zbiór zawiera winyle wielu ikon świata muzyki. Wśród płyt znajdziemy „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” The Beatles, „Bridge Over Troubled Water” Simona & Garfunkela, „Songs From a Room” Leonarda Cohena, „Highway 61 Revisited” Boba Dylana, a także pojedyncze albumy Jefferson Starship, Fleetwood Mac, Milesa Davisa. Znajduje się tam także kilka smakowitych kąsków w postaci niepublikowanych wcześniej materiałów muzycznych. Jednak to chyba osobiste notatki artystów zamieszczane na okładkach lub wkładkach stanowią największą wartość tego zbioru.

hopperscollection2-got

Notatka na płycie z kolekcji winyli Dennisa Hoppera. Źródło: modaoperandi.com

WINYLE W SKLEPIE ODZIEŻOWYM

Po śmierci Dennisa w 2010 roku kolekcję odziedziczyła jego córka, Marin Hopper. Teraz postanowiła ją sprzedać. Aukcja prowadzona jest na stronie sklepu internetowego Moda Operandi, który zajmuje się głównie damską modą. Jeśli jednak wspomnieć, że Marin jest właścicielką marki modowej Hayward, fakt ten już nie powinien dziwić tak bardzo. Część zysku ze sprzedaży zasili fundusz The Future Heritage Fund, który powstał we współpracy z Fundacją New Mexico Community Foundation (NMCF), wspierającą szereg kulturalnych i artystycznych organizacji non-profit działających w stanie Nowy Meksyk.

hopperscollection3-got

 

hopperscollection4-got

Kilka płyt z kolekcji winyli Dennisa Hoppera. Źródło: modaoperandi.com

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

  • MarkoS
    MarkoS 6 grudnia 2016, 10:56

    Liścik od Dylana… to może być swoje warte. Patrząc jednak na zdjęcia boję się o stan tej kolekcji. Nie mówiąc już o tym, jak płyty były przechowywane.