Artur Rojek – Składam się z ciągłych powtórzeń (2014)

Artur Rojek jest nie tylko organizatorem jednego z najlepszych polskich festiwali muzycznych: Off Festiwalu. Jest także wprawnym słuchaczem zapraszanych przez siebie gości. Erudycję i „obycie” w muzycznym świecie słychać na jego najnowszym albumie „Składam się z ciągłych powtórzeń”.

Artur Rojek to osobowość polskiej sceny. Oczekiwania w stosunku do jego pierwszej solowej płyty były więc duże. Na szczęście z charyzmą w parze idą talent i pracowitość, które pozwalają zgrabnie poruszać się po różnych muzycznych krainach. Tym razem to nie gitarowy, britpopowy album, do jakich przyzwyczaił nas były frontman Myslowitz. Mamy za to elektronikę, klawisze, czasami lekkie bity plus różne, mniej typowe dla tej stylistyki smaczki (a to chórek dziecięcy w przebojowym refrenie „Beksy, a to klimaty lekkiej oldschoolowej psychodelii w „Czas który pozostał”, gdzie słychać nawet klawesyn). Wszystko we właściwych proporcjach, by uszyć świetnie brzmiący synth popowy album na światowym poziomie. Za to brawa kierujemy w stronę Bartosza Dziedzica, producenta znanego ze współpracy z Moniką Brodką, Lechem Janerką czy zespołem Pustki.

Artur Rojek – Składam się z ciągłych powtórzeń (2014)

Obrany kierunek docenili fani windując chwytliwe „Beksę” i „Syreny” na szczyty list przebojów. Do listy polecanych utworów dorzuciłbym jeszcze „Lato’76” – prawdziwą bombę emocjonalną otwierającą album oraz mojego faworyta „Lekkość” – lekko tu i przyjemnie jak na ostatnim albumie Gotye.

Przejdziesz sam na drugą stronę
Nie policzysz lat
Przejdziesz sam na drugą stronę
Przez tłuczone szkła

Aż mam żal do Pana Artura, że refren nie jest dłuższy i nie pozwala chórkowi pośpiewać go jeszcze trochę;)

Skoro Artur Rojek deklaruje, że składa się z ciągłych powtórzeń, z melancholijnym spokojem, zaszczepionym przez ten album, oczekuję kolejnej udanej jego płyty.

Pasjonat muzyki progresywnej i psychodelicznej, jazzu, americany oraz płyt winylowych. Od zawsze życzył Dylanowi literackiej Nagrody Nobla. W pewien upalny wieczór założył Psychosondę.

Zapraszamy do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.