7 polskich płyt rockowych lat 90-tych, które nigdy nie ukazały się na płycie winylowej... a powinny

Lata 90. XX wieku nie były łaskawe dla czarnego krążka. W Polsce produkcja winylowa zespołów mainstreamowych skończyła się już na przełomie 1992 i 1993 roku. Nawet w muzyce undergroundowej nośnik stracił na popularności. Z tego też powodu ogrom produkcji wydanych końcem ubiegłego stulecia nigdy nie ukazał się na czarnej płycie. Druga młodość nośnika naprawiła wiele popełnionych wówczas błędów, jednak jest jeszcze kilka zaniedbań, o których trzeba wspomnieć. Wydawcy, to do was ten apel! Czekamy na te płyty!

1. Homo Twist - Cały ten seks

Długo trzeba było czekać na ich debiutancką płytę. Zespół powstał w 1990 roku, a do studia wszedł dopiero pod koniec 1993. Dlatego "Cały ten seks" pojawił się na sklepowych półkach dopiero w 1994 roku. Na płycie znalazły się głównie kompozycje pochodzące z okresu, gdy pana Maleńczuka można było spotkać na ulicy. Taka też jest ta płyta: z jednej strony jest to proste granie, jakie można usłyszeć w każdym zakątku kraju, ale z drugiej nie można tym nagraniom odmówić pewnej głębi i czaru, który w magiczny sposób przyciąga słuchacza. Dla mnie w tej muzyce chodzi o warstwę liryczną i przekaz zbudowany przez charakterystyczny wokal.

Płyta została wydana przez wytwórnię Music Corner Records, która z płytami winylowymi nie miała nigdy styczności, dlatego ciężko liczyć, by kiedyś naprawili swój błąd.

2. Kazik - Spalaj się

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że to właśnie druga solowa płyta Kazika pojawiła się w tym zestawieniu. Tutaj sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Podobnie jak w przypadku debiutanckiego albumu Kazika, istnieje wiele wątpliwości co do ewentualnej reedycji tego tytułu. Tym bardziej boli, że Wydawnictwo Muzyczne Eska nie pokusiło się o winylowe wydanie w 1993 roku. Z perspektywy czasu nie można mieć im tego za złe. Był to bardzo mały label, a wydanie płyty winylowej, której wtedy wieszczono bezpowrotną śmierć, pochłonęłoby niemałą część funduszy. A te, jak wiadomo są zawsze ograniczone.

3. Collage - Moonshine

Nie można zapomnieć o progresywnej odmianie rocka i o prawdopodobnie najlepszej płycie zespołu Collage: "Moonshine". Tytuł pojawił się na płycie CD i kasecie magnetofonowej. Został wydany przez holenderskiego wydawcę SI Music, co tym bardziej przyprawia o ból serca: na zachodzie płyty winylowe miały się dużo lepiej niż w naszej części Europy, można więc powiedzieć, że istniała realna szansa na czarny krążek. Niestety tak się nie stało. 

Największą ciekawostką tego wydawnictwa jest pojawienie się go również w egzotycznych zakątkach świata - Japonii, Korei czy też w późniejszym czasie w Rosji. Nie można również zapomnieć o świetnej okładce, jaką została opatrzona płyta: znajduje się na niej jedno z dzieł samego Zdzisława Beksińskiego.

4. Albert Rosenfield - The best off...

W połowie lat 90. XX wieku bracia Jacko i Bruno Chrzanowscy z zespołów Hey i Wilki powołali do życia wyjątkowy w historii polskiego hard rocka projekt - zespół Albert Rosenfield, którego nazwa pochodzi od imienia jednego z bohaterów serialu "Miasteczko Twin Peaks", agenta FBI. Do zespołu zaprosili również Wojtka Kuzyka, perkusistę Piotra Posejdona Pawłowskiego znanego z zespołu Closterkeller oraz wokalistę Tomasza Titusa Pukackiego, bez którego ten zespół nigdy nie nabrałby takiej charyzmy i charakteru. Mało jest tak wyjątkowych debiutów na rynku. Spędziłem z tą płytą długie godziny, wyczerpałem wszystkie możliwe baterie (również te z pilotów do TV), by zasilić walkmana, a taśmę doszczętnie zajechałem. Do dzisiaj nie mogę przeboleć, że nie dostali za ten album Fryderyka, do którego zostali nominowani w 1995 r.

5. Dezerter - Deuter

Dezerter jest grupą, której znakomitą większość dyskografii wydano na płycie winylowej. Dopilnował tego sam zespół, jak i w dużej części niezastąpiony wydawca: Pasażer. Niestety i w tej dyskografii jest luka: płyta, która nigdy nie zagrała z polichlorku winylu. Szanse, by się to zmieniło są nikłe. Na płycie, o której mowa, na wokal wszedł Kelner i przypomniał najlepsze kawałki, które nagrał z zespołem Deuter. 

Nie pozostaje nam nic innego, jak mieć nadzieję, że nadejdą czasy, gdy każdy zainteresowany będzie mógł spojrzeć na swoją półkę i zobaczy tam kompletną dyskografię jednej z najważniejszych legend polskiego punk rocka.

6. Big Day - W świetle i we mgle

Płyta została nagrana i wydana w słynnym w naszym kraju studiu Izabelin Studio. Wytwórnia pomimo relatywnie krótkiego okresu istnienia wydała płyty takich zespołów jak: Dezerter, Acid Drinkers, Kat, Voo Voo, Elektryczne gitary czy Róże Europy. To właśnie Izabelin Studio opublikowało pierwsze płyty Kasi Kowalskiej czy Edyty Bartosiewicz. A co z Big Day? "W świetle i we mgle" to świetny album, niestety tak samo jak jego w/w bracia ukazał się jedynie na płycie CD oraz kasecie magnetofonowej. Podobnie jak pozostałe wydawnictwa Izabelin Studio nie miało doświadczenia z płytami winylowymi. Jak aktualnie wygląda sprawa? Musimy czekać na ruch Universal Music Polska, bo to właśnie oni są dziedzicami katalogu.

7. Pidżama Porno - Złodzieje Zapalniczek

Końcem września premierę miała najnowsza płyta Pidżamy Porno, wydana po kilkunastu latach od ostatniej. Grabaż długo kazał na siebie czekać. Z tej okazji warto przypomnieć jedno z najważniejszych osiągnięć tego zespołu, czyli album "Złodzieje Zapalniczek". Wydany w 1997 roku przez SP Records do tej pory nie doczekał się winylowej edycji, jednak polityka firmy oraz uwielbienie fanów dla tego nośnika każe być dobrej myśli i zgadywać tylko datę, a nie sam fakt powstania reedycji. To właśnie z tego krążka pochodzą takie hity jak "Ezoteryczny Poznań",  "Bal u senatora '93" czy też "Gnijąca modelka w taksówce". 

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.