Boże Narodzenie z czarnym krążkiem

Winylowe płyty na Boże Narodzenie są pretekstem, żeby rodzinie i znajomym zaprezentować, jak pięknie gra nasz gramofon. Nie ma co przy tej okazji zmuszać nikogo do siadania na środku pokoju w audiofilskim fotelu, nie ma co katować zebranych audiofilską jakością płyt, bo one – te bożnonarodzeniowe płyty- takie nie są. To najczęściej wydawnictwa o ogromnym nakładzie. Proponuję, by trzymać się zasady: „dla każdego coś miłego” i prezentować te płyty, jako tło do rozmów i przekomarzań, kierując rozmowę z tematów politycznych i rodzinnych na muzyczne.

Zacznijmy od Babci – to będzie płyta Mazowsza. Kompletnie nieznana młodym, budząca łezkę wspomnień o adapterze Bambino.

Zaraz potem, coś dla Dziadka, który zdaje się słucha klasyki – dla niego ikoniczna i doskonała płyta z Leontyną Price i Karajanem

Czas na Wujka Krzysia – ten od zawsze jest kompletnie zakręcony na punkcie Presleya, niech ma.

Ciocia, hmmm. Wujek ma nieco piskliwy głos, więc niech sobie Ciocia pomarzy  – Nat King Cole ma głos, na który zwrócą uwagę wszystkie Panie od trzech do stu lat.

Jak sądzę, czas na małą przerwę i muzykę ciut w tle. Proponuję jedną z ciekawszych bożonarodzeniowych składanek. Płytę Swingle Singers „Christmas Album”. Ten znakomity jazzowy zespół nagrał, charakterystycznym dla siebie sposobem śpiewania bez słów, kolędy z całego świata. Są brytyjskie, austriackie, francuskie, amerykańskie, holenderskie, a nawet jedna czeska.

Wydane przez National Geografic „American Christmas” jest przykładem zupełnie innej, niż nasza, kultury świątecznej. To raczej pastorałki, łatwe w odbiorze i łatwe w śpiewaniu, ot, jak „We Wish You a Merry Christmas”. Wewnętrzna koperta tego pięknie wydanego albumu zawiera wszystkie teksty, więc my również możemy sobie pośpiewać.

A na koniec – niespodzianka – płyta wydana przez wydawnictwo Ampol Records, jak sądzę w latach 50-tych, kiedy dorastało kolejne pokolenie chicagowskiej polonii. Znajomość polskiego była już niewielka, amerykańskie naleciałości bardzo duże, a i z polską pisownią były kłopoty. Stąd w tytule „kolendy”, zamiast „kolędy”.

Jest już wieczór. Mało kto słucha naszej bożonarodzeniowej prezentacji. Obawa, że żona starszego brata postawi kieliszek z winem na winylowej płycie staje się coraz większa. Żeby uniknąć rodzinnej awantury, zamykamy gramofon i odkładamy płyty z nadzieją, że może jednak ktoś nas słuchał.

Wojtek Padjas - prezenter RMF FM i właściciel sklepu Vinylspot  

PS. Muzyki na Boże Narodzenie mogą Państwo słuchać 24/7 w RMFClassic oraz w programie „Muzyka spod igły” (sobota, 21.00), gdzie prezentuję winylowe płyty, w realizacji pozwalającej na nagranie na magnetofon.

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.