Dwa ramiona w gramofonie

W życiu wielu miłośników płyt winylowych oraz sprzętu do ich odtwarzania przychodzi moment, w którym zaczynają eksperymentować, a przede wszystkim gonić królika nazywanego idealnym brzmieniem. Kilka lat temu sam się o tym przekonałem. Doszedłem jednak do ciekawego wniosku: najwięcej radości sprawia mi samo szukanie i porównywanie!

Warto w tym celu stworzyć sobie odpowiednie zaplecze techniczne. Wielu z nas dochodzi wtedy do wniosku, że gramofon z jednym ramieniem jest niewystarczający. Dlaczego? Zobaczmy!

Te same ramiona – różne wkładki i igły

Drogi, jakie możemy obrać w tym eksperymentowaniu, są bardzo różne - wszystko zależy od tego, czego szukamy. Wkładki? Przydatne będą przynajmniej dwa identyczne ramiona. Obydwa oczywiście musimy zamontować tak, by mogły pracować w jednym momencie na tym samym napędzie. Nasze dalsze przygotowania są zależne od tego, do jakich testów się przygotowujemy. 

W przypadku porównywania szlifów igły zazwyczaj powinniśmy założyć te same headshelle, przetworniki; jedyną różnicą będzie igła. Należy przy tym pamiętać, że to założenie sprawdzi się jedynie wtedy, gdy igły mają jednakową lub podobną podatność. Jest to też przepis na porównywanie podobnych wkładek pod względem podatności igły. Możemy w ten sposób testować również różne wersje przetwornika na tych samych igłach. 

Jako przykład niech posłużą wkładki Ortofona serii 2M: Red oraz Silver posiadają te same igły; zasadnicza różnica tkwi w przetwornikach – Red ma cewki nawinięte miedzią, a Silver – srebrem. Każde ramię ma pewien zakres wkładek, które możemy zainstalować, by poprawnie odtwarzały płyty. Nie zapominajmy też o tym, by pozostała część toru audio była jednakowa dla obydwu!

Te same wkładki i igły – różne ramiona

Sytuacja odwrotna do przedstawionej wyżej. Problematyczna w tych wszystkich porównaniach jest konieczność posiadania dwóch jednakowych wkładek, igieł. Oczywiście możemy używać jednej wkładki, przekładając ją pomiędzy dwoma skalibrowanymi pod nią ramionami. Tracimy w ten sposób jedną zasadniczą różnicę – nie możemy „w locie” przełączać źródeł i błyskawicznie porównywać różnic, a jest to przecież cel naszego zadania – wygoda. 

W tym wypadku obiektem naszych testów jest wpływ ramienia na brzmienie danej wkładki. Porównania mogą być bardzo różnego rodzaju! Do pojedynku może stanąć SME 3009 MKII oraz SME 3012 MKII, gdzie zasadniczą różnicą jest jego długość, odpowiednio 9’ do 12’. Nasz test może dotyczyć różnic pomiędzy generacjami – SME 3009 MKII do SME 3009 MKIII, a nawet różnic pomiędzy poszczególnymi wersjami w danym ramieniu – SME 3009 MKII, a SME 3009 MKII Improved. Powyższe pojedynki są tak naprawdę w obrębie produktów jednego producenta, a przecież przeciwko SME 3009 MKII może stanąć Ortofon AS212, albo JVC UA5045. Nie mówiąc już o pojedynkach typu ramię tradycyjne a tangencjalne.

Przedmiotem takich porównań nie musi być tylko dźwięk, a umiejętność prowadzenia igły w rowku, wpływ antiskatingu. Możliwości są ogromne, a to przecież dopiero drugi rodzaj testów, jakie możemy przeprowadzić.

Te same ramiona, wkładki i igły – różne przedwzmacniacze

Wychodząc poza obręb gramofonu i spoglądając na peryferia, można dostrzec kolejny potencjał: przedwzmacniacz. W przeanalizowanych do tej pory sytuacjach przedwzmacniacz był niezmiennym elementem. Na pewno jednak wielu miłośników płyt winylowych to właśnie w nim upatruje najsłabszy element tego zestawu. W bardzo prosty sposób można sprawdzić, czy jego wpływ na dźwięk jest tak istotny. Wystarczą dwa takie same ramiona, wkładki z igłami oraz różne przedwzmacniacze podpięte w dalszej kolejności pod jeden wzmacniacz i zestaw kolumn. Przy pomocy selektora stworzymy sobie centrum porównawcze przedwzmacniaczy.

Te same… czyli, gdy ogranicza nas tylko wyobraźnia

Dalsze możliwości porównań są praktycznie nieograniczone, bo porównywać można wszystko. Kolumny? Żaden problem. Wzmacniacze? Oczywiście, że tak. Niektórzy zadadzą sobie na pewno pytanie, czy konieczne jest zebranie tego wszystkiego w jednym gramofonie. Oczywiście, że nie. Możliwe jest np. kupno dwóch napędów, stworzenie im identycznych plint, założenie tych samych wibroizolatorów, zapewnienie tak samo komfortowego miejsca odtwarzania. Implikuje to jednak koszty, zajmuje miejsce. W tym momencie w komfortowej sytuacji są właściciele np. dwóch Technicsów z serii SL-1200, bo mogą oni wykonać część powyższych testów. Największym plusem posiadania dwóch takich samych gramofonów, z tymi samymi wkładkami i igłami jest możliwość wyrobienia sobie własnego zdania w nieraz mocno dyskutowanej kwestii. Mowa oczywiście o sporze dotyczącym jakości. Które wydanie jest lepsze? Wystarczy uzbroić każdy z gramofonów w jedno z wydań i zacząć porównywanie! 

Wygoda na co dzień

Gdy już zmęczą nas ciągłe porównania, dojdziemy do etapu, gdzie jedna wkładka gra nam doskonale w jazzie, inna w muzyce klasycznej, możemy powiedzieć sobie: Stop! Teraz najważniejsza muzyka. 

Nie można również zapomnieć o rodzaju wkładek oraz płyt, które pomimo, że są w użytku, nie poświęca się im wystarczającej uwagi. Mowa oczywiście o płytach oraz wkładkach monofonicznych. Wielu winylowych maniaków decyduje się na drugie ramię właśnie z powodu posiadania dużej ilości płyt monofonicznych. Płyty te jednak bez problemu można odtworzyć każdą igłą drobnorowkową. Problem powstaje przy płytach szelakowych, które mają większy rowek. Potrzebne są do nich specjalne igły. Jest to kolejny sposób zagospodarowania drugiego ramienia.

Możliwości są praktycznie nieograniczone, najważniejsze jest jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, czy szukamy sprzętu, który umożliwi nam poznawanie bogatego świata sprzętu audio, czy stworzenie takiego, na którym zamontujemy ulubione dobrane do naszych potrzeb przetworniki.

Voice Shop

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.