Czy gramofon jest urządzeniem długowiecznym?

Patrząc na zalety płyt winylowych nie sposób pominąć aspektu ich długowieczności. Odpowiednio przechowywana i użytkowana płyta winylowa potrafi przetrwać dziesiątki lat. Czy podobnie jest z gramofonami? Jaki gramofon nam najdłużej posłuży i czy w ogóle warto myśleć o gramofonie w kategorii sprzętu do końca życia? Odpowiedź wcale nie jest prosta!

Konstrukcja gramofonu

Chciałoby się powiedzieć, że gramofon składa się z obudowy, napędu oraz ramienia. To teraz rozszerzmy ten obraz o pozostałe dziesiątki elementów, które tylko czekają, by się zepsuć. Choć takie oczekiwanie może trwać długie lata, należy pamiętać, że gramofon jak każde inne urządzenie elektryczne narażone jest na awarie, te zależne od użytkownika jak i wynikające ze starości czy też wyeksploatowania.  

Czas... na niego niestety nie ma lekarstwa, możemy jedynie odwlekać w czasie to, co nieuniknione. Gumowe elementy? Z czasem sparcieją. Kondensatory elektrolityczne, przełączniki czy też potencjometry? Odmówią posłuszeństwa wcześniej lub później. Nie możemy jeszcze zapomnieć o kwestii wyeksploatowania. Każde urządzenie ma swój niewidoczny „zegar biologiczny”, który odlicza czas do nieuchronnej awarii. Mówi się, że są urządzenia, które są bezawaryjne. Prawdziwość tego stwierdzenia jest z góry na przegranej pozycji. Jeżeli jednak delikatnie je przerobimy możemy wysunąć ciekawą tezę. Wybierając odpowiedni gramofon, poddając go okresowym kontrolom, konserwacjom oraz w krótkim czasie usuwając małe awarie jesteśmy w stanie spędzić z nim długie dziesięciolecia. Rozkładając tę tezę na czynniki pierwsze będziemy w stanie stworzyć swoistą instrukcję długowieczności.

Odpowiedni gramofon

Są modele bardziej udane oraz te, które z góry należałoby odrzucić. Podchodząc do tematu zakupu gramofonu z nastawieniem, że najważniejszym dla nas aspektem jest jego długie i bezawaryjne działanie, nie możemy pozwolić sobie na bezkrytyczny wybór podyktowany jedynie właściwościami dźwiękowymi oraz wyglądem. Jako przykład niech posłuży model bardzo awaryjny, ale zarazem o wysokim poważaniu w środowisku ze względu jakości uzyskiwanego dźwięku. Telefunken S600 - bo to o nim mowa - jest "gramofonem usterką". Psuje się w nim każdy znaczący element. Ramię? Pęka w pół. Antiskating magnetyczny? Ulega rozklejeniu. Napęd? Najzwyczajniej w świecie się niszczy. Na słowa uznania zasługuje obudowa, ona owszem - jest długowieczna. Przeciwstawmy mu inny gramofon - Thorens TD160. Nie jest on wzorem bezawaryjności, jednak jego najczęstszymi usterkami są: rozciągnięty pasek, suche łożysko talerza, wytarta panewka silnika. Skala problemów jest doskonale widoczna.

Więc jakie gramofony mają najlepsze predyspozycje do długowieczności? Nieskomplikowane. Przez to niekoniecznie mam na myśli sprzęty pozbawione automatyki czy niskie modele, tylko takie, które zawierają w sobie jedynie podstawową esencję. Na wstępie odrzuciłbym wszystkie gramofony sterowane mikroprocesorami. Te elementy w większości są już niedostępne. Potencjalna awaria wiąże się z poszukiwaniami dawcy. Na pewno zrezygnowałbym również z egzotycznych modeli. W ich przypadku zakup zwykłego paska napędowego może być niemałym wyzwaniem. 

Gdybym miał stworzyć rysopis gramofonu idealnego na lata wyglądałby on następująco: europejski model z lat 70/80 XX wieku, wyposażony w napęd paskowy, o obsłudze manualnej, chociaż niekoniecznie... Chwila, moment! Do tego opisu idealnie pasuje wcześniej podany Telefunken S600. Tak, dokładnie tak samo jako jego „przeciwnik” – Thorens TD160. Nakreślając ten aspekt chce zwrócić uwagę, że nawet kierując się tymi wytycznymi nie możemy wziąć każdego modelu, dowolnego producenta. 

Zawężając krąg zainteresowanych powinniśmy pokierować się na fora internetowe oraz grupy pasjonatów coraz częściej obecne na Facebooku – jak na przykład grupa Mój Gramofon. Czemu jednak gramofon o takich wytycznych? Analizując to po kawałku: europejski – ciągle spora dostępność części do wielu popularnych modeli wiodących marek takich jak Dual, Garrard, Thorens, Philips, Lenco. W przypadku braku tzw. NOSów pozostaje nam jeszcze dosyć bogata oferta części zamiennych produkowanych przez wielbicieli. W przypadku gramofonów z pozostałych zakątków świata oferta jest zdecydowanie uboższa. Pozostaje również pewna cecha europejskich konstrukcji odróżniające je od japońskich. Jakby nie dyskutować to europejczycy robili solidniej wykonane gramofony. Lata 70-te oraz 80-te ubiegłego stulecia są w moim odczuciu idealną harmonią pomiędzy solidnością wykonania, a dorobkiem technicznym. Nie oznacza to jednak, że w latach 60-tych i 90-tych nie produkowano dobrego sprzętu. W erze popularności zespołu The Beatles stworzono wiele kultowych modeli, które do dzisiaj cieszą się popularnością. Nie wpasowały się jednak w to zagadnienie z powodu skomplikowanych mechanizmów oraz użytego napędu, którym zazwyczaj był kółkowy. W przypadku lat 90-tych sprawa ma się gorzej, płyty winylowe odchodziły w zapomnienie, wypuszczane w tym czasie gramofony stanowiły raczej dodatek do całości pozostałych elementów, a modele wyższej klasy są rzadko spotykane oraz często o niezbyt korzystnym stosunku ceny do jakości. Czemu napęd paskowy? Jest on po prostu najprostszy w konstrukcji oferując tym samym bardzo dobre parametry. Napędy bezpośrednie wiążą się z dużą zawartością elektroniki, która w modelach paskowych bardzo często ograniczała się do dwóch elementów – włącznika oraz silnika. Kwestia automatyki jest dosyć sporna. Oczywiście, chcąc mieć gramofon jak najmniej awaryjny powinniśmy zrezygnować z tego elementu. Niemniej jeżeli wybierzemy model o przemyślanym i nieskomplikowanym mechanizmie to ta decyzja nie powinna spędzać nam snu z powiek.

Okresowe kontrole, konserwacje oraz naprawy

Chcąc, by nasz gramofon przetrwał z nami aż do grobowej deski, musimy się trochę postarać. Mając nawet najbardziej pancerny model nie możemy zapomnieć o przeciwdziałaniu, jakim bezsprzecznie są okresowe kontrole, konserwacje oraz szybkie naprawy. 

Odpowiedzmy sobie jednak na to najważniejsze pytanie. Czy jeden gramofon może towarzyszyć nam przez całe życie? Oczywiście! Tylko powiedzcie, nie będzie to nudne? ;)

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.