Gramofony marki Sony

Sony jako marka nie pozwoliła o sobie zapomnieć, nadal wywołuje wiele emocji. Co kilka lat świat obiegają informacje o nowej generacji konsoli do gier, a o innych produktach takich jak telewizory i smartfony możemy usłyszeć praktycznie co kwartał. Towarzyszy temu wielkie podekscytowanie, zarówno ze strony zapaleńców marki jak i zwykłych użytkowników jej sprzętu. Mało obecnych klientów pamięta jednak, że jeszcze niespełna 20 lat temu ta japońska firma była znaczącym graczem na rynku audio, w tym też rynku gramofonów.

Era napędów kółkowych

Początki były niepozorne. Sony w latach 60-tych XX wieku w swojej ofercie nie miało żadnego przełomowego albo nawet znaczącego modelu, który mógłby konkurować z legendami oferowanymi przez Lenco, Garrarda czy Thorensa. Ciężko jest odbudować chronologiczną kolejność modeli u tego producenta. Materiałów zachowało się mało, a samo Sony nie wygląda na zainteresowane kultywowaniem swojej gramofonowej tradycji. 

Jedną z pierwszych była seria obejmująca modele PS-110, PS-160 oraz PS-230. Już na tym etapie rozważań trzeba zauważyć, że wszystkie gramofony tego producenta oznaczane są przedrostkiem PS (z małymi wyjątkami jak PSE). Była jeszcze seria oznaczona jako TTS, stanowiąca głównie wysokiej klasy napędy zarówno paskowe i bezpośrednie (wyjątek TTS-360, będący pełnoprawnym gramofonem).

Wracając do samych gramofonów. Nie cieszyły się one szczególną popularnością. Nic jednak w tym dziwnego. Nie były to konstrukcje atrakcyjne w czasach swojej produkcji. Mówiąc wprost, niczym się nie wyróżniały. Stanowiły bardziej swoistą ciekawostkę. Najniższym modelem był PS-110. Mały, kilkucalowy talerz oraz najprostsze ramię przyciągnąć mogły tylko najmniej wymagających odbiorców. Szukanie tego modelu w Europie jest próżne i bezcelowe, gdyż jest ich jak na lekarstwo. Model PS-160 był wśród swoich braci najpopularniejszy.  PS-230 jest najciekawszy z całego dotychczasowego zestawienia. Niestety, masywną oraz postawną bryłę psuje zastosowane ramię. Niewymienny headshell nie jest wielkim problemem, jednak brak antiskatingu jest dosyć znaczącym minusem. Pierwszym poważnym modelem był PS-1100. Posiadał on (tak jak poprzednicy) napęd kółkowy oraz wpisywał się w krajobraz początku lat 70-tych ubiegłego wieku. Masywna drewniana plinta, w której osadzono cały mechanizm, może się podobać. Ramię otrzymało system korekcji siły dośrodkowej (antiskating). Można powiedzieć, że tym modelem Sony zadebiutowało w świecie prawdziwego Hi-Fi.

Dynamiczny rozwój marki

Początek lat 70-tych to również niemała zagadka, oczywiście chronologiczna. Sony zaprezentowało serię gramofonów mogących stanąć do bezpośredniego starcia ze wszystkimi znanymi markami, zarówno tymi japońskimi, jak i europejskimi czy amerykańskimi. Obejmowała ona jeden model paskowy - PS-5100  oraz dwa z napędem bezpośrednim PS-2250 oraz PSE-4000, z czego ten drugi sprzedawany był bez ramienia. 

W porównaniu do poprzednio opisywanego katalogu oraz dziejów firmy Technics, u jego konkurenta panuje pewien artystyczny nieład. Sony nie tylko nie miało wyraźnie zarysowanych serii, ale i jednolitej stylistyki. Każdy model ma pewne elementy podobne, jednak różnica pomiędzy nimi jest wystarczająco duża, by osoba niezorientowana w temacie pogubiła się. Wyjściowym modelem był PS-5100. To prosty, niezawodny pół-automat. Można powiedzieć, że to gramofon jak milion innych, ma jednak w sobie coś co przyciąga oko. Pod względem technicznym ciężko zarzucić mu cokolwiek poważnego; z typowych usterek to pojawiające się luzy w samy ramieniu. Należy jednak zaznaczyć, że jest to w pewnym sensie cecha charakterystyczna dla większości ramion tego producenta oraz obranej przez niego filozofii. Minimalnie wyczuwalny luz powoduje mniej problemów niż spasowanie danego elementu, co w konsekwencji skutkuje zwiększonymi oporami ruchu, a mówimy przecież o podstawowym modelu, od którego nie można oczekiwać tego co oferują topowe konstrukcje. 

Dopiero gramofony, które otrzymały ramiona z serii PUA nie borykają się z tym problemem. Pochodne od PUA ramię dostał drugi z serii, czyli PS-2250. W sieci oraz wśród zapaleńców krąży opinia, że model ten był odpowiedzią Sony na Technicsowy SP-10. Już samo założenie jest błędne. SP-10 jest napędem, a PS-2250 to pełnoprawny gramofon, któremu dużo bliżej do Technicsa SL-1100! Jak przystało na sprzęt wysokiej klasy - jest to w pełni manualny gramofon. 

Ostatni z serii to prawdziwa perełka. PSE-4000. Można nazwać go pełnoprawną odpowiedzią Sony na technicsowe, profesjonalne napędy. Będąc bardzo szczegółowym należałoby zestawić jednak Sony TTS-4000, czyli napęd będący częścią składową PSE-4000. Gramofon dostępny był z ramieniem PUA-1500 oraz... bez ramienia, dla klientów chcących skorzystać z bogatego repertuaru innych producentów, głównie Jelco i SME. 

Mniej więcej w tym samym czasie Sony rozwinęło poniekąd koncepcję gramofonu PS-5100 i wypuściło modele PS-5520. Krok ten stanowił bardziej uzupełnienie katalogu o gramofon automatyczny. Zmianie, a właściwie ewolucji uległo również ramię, przypomina ono trochę te znane z Pioneera, szczególnie widoczne jest to w modelu PL-15. Sony postawiło jednak, na dzisiaj już zapomniany, patent korekcji siły dośrodkowej. Opiera się on na pręcie, wygiętym w kształt litery V, gdzie punkt obrotu usytuowany jest w środkowej części. Na jednym ramieniu mechanizmu umieszczono odważnik, a drugie opiera się na bolcu wystającym z ramienia. Na pewno wielu z Was opis tego mechanizmu coś przypomina, a dokładnie polską myśl techniczna, znaną z serii Bernardów. 

Prawdopodobnie ostatnią serią paskowych gramofonów, przed erą dominacji napędów bezpośrednich (firma ciągle produkowała różne modele paskowe, jednak nie zostaną one opisane), była ta obejmująca modele PS-1150, PS-1350, PS-2350 oraz PS-2700.  Pierwsze trzy to gramofony pół-automatyczne, a ostatni to pełny automat. Model wyjściowy czyli PS-1150 jest bardzo ubogim sprzętem. Uważam, że wystarczającym argumentem na poparcie tej tezy jest fakt, że w PS-1150 nie zaimplementowano regulacji (ani nawet samego systemu!) regulacji siły dośrodkowej. Modele PS-1350 oraz PS-2350 to tak bliskie sobie konstrukcje, że poza niewielkimi wizualnymi zmianami, główną różnicą techniczną jest dodanie ramieniu korekcji balansu bocznego (to ten charakterystyczny ciężarek zlokalizowany z lewej strony ramienia). Stwierdzenie, że najwyższy model jest zarazem najbardziej udany, nie będzie chyba zaskoczeniem. Można jednak wskazać jedną wspólną cechę łączącą wymienione wyżej modele z modelami Direct-Drive. Mowa oczywiście o slipmacie i jej charakterystycznych okrągłych przetłoczeniach. Uważam, że to właśnie te kółka stanowią najbardziej rozpoznawalny znak gramofonów Sony w tamtych latach.

Era Direct-Drive

Producenci japońskich gramofonów kochali napęd bezpośredni. Zaryzykuję stwierdzenie, że wszystkie znaczące, japońskie konstrukcje wyposażone są właśnie w to rozwiązanie przeniesienia siły. Nie inaczej jest z Sony. Przyznam się, że skłamałem. Poprzednia seria liczyła również modele PS-3750, PS-4750, PS-6750 oraz PS-8750. Odróżnia je od tych z niższą numeracją fakt, że wszystkie to gramofony z napędem bezpośrednim. Model PS-3750 jest najbliższy tym z napędem belt drive, posiada to samo ramię co PS-2350 oraz PS-2700. Największe różnice widoczne są jednak wizualnie. Sony powoli nabiera swojego indywidualnego charakteru. Należy też zaznaczyć, że to gramofon w pełni manualny, tak samo jak wyższy model: PS-4750. Sam PS-4750 to zwariowany model, co widać już po samym wyglądzie. Charakterystyczne okręgi przeobraziły się w całą slipmatę! Sam talerz wykonano z ABSu, podobnie jak obudowę. Jest to bardzo odporny oraz wytrzymały materiał. Tak samo jak PS-3750 - pełen manual. Nie inaczej zresztą ma się sprawa z dwoma pozostałymi produktami, czyli PS-6750 oraz topowym PS-8750

Gramofony Sony z napędem bezpośrednim mają wspólną cechę charakterystyczną pod względem budowy. Na wewnętrznym rancie talerza znajduje się pasek magnetyczny, a w obudowie głowica czytająca go. System ten pozwala na kontrolę obrotów. Polska Fonika miała na osi silnika tarczę wraz z zespołem czytającym (żarówka wraz fotorezystorem), Japończycy opracowali swój patent. PS-8750 wyposażono jeszcze w autorski system Xtal lock, czyli nic innego jak kwarcową stabilizację obrotów. Ciekawostką jest jednak możliwość jej wyłączenia. W gramofonie zainstalowano topowe wówczas ramię PUA-1600.  W drugiej połowie lat 70. powstały takie modele jak PS-3300 oraz PS-4300, będące zapowiedzią jednej z najbardziej udanych i popularnych serii SONY. Mowa oczywiście o rodzinie PS-X. 

Rodzina PS-X

W swojej pierwszej odsłonie obejmowała modele PS-X2, PS-X3, PS-X4, PS-X6, PS-X7 oraz topowy, profesjonalny PS-X9. Z całej rodziny wyróżniają się te znajdujące się na końcu i początku stawki. PS-X2 to w pełni automatyczny gramofon z napędem bezpośrednim... osadzony w drewnie! PS-X9 to za to profesjonalna maszyna, której cena przyprawia o zawrót głowy. Nic w tym dziwnego, gramofon wyposażony w najlepszy napęd i ramię (PUA-9), jakimi dysponowała wówczas firma. Pozostałe modele mają wspólny element: wygląd.  Sony PS-X3 to gramofon, manualny, PS-X4 to pół-automat, a PS-X6 i PS-X7 to w pełni automatyczne gramofony. Jedyna różnica pomiędzy dwoma ostatnimi to materiał wykorzystany do produkcji rurki ramienia - PS-X6 ma aluminiową, a PS-X7 carbonową. Wyposażono je również w sensory dotykowe! 

Kolejne odsłony serii zawierały modele takie PS-X30, PS-X35, PS-X40, PS-X45, PS-X50, PS-X55, PS-X60, PS-X65, PS-X70 oraz... PS-X75! Dosłowny zawrót głowy. Zdecydowanie najciekawsze są modele z ramieniem PUA-7, czyli PS-X50, PS-X60, PS-X65 oraz PS-X70. To jedne z najbardziej pożądanych modeli na obecnym rynku. Mają świetny stosunek ceny do jakości. Warty uwagi jest również najwyższy model ze stawki, czyli PS-X75, posiadający ramię Biotracer! Ramię to wyposażone jest w czujniki pionowego oraz poziomego położenia, a odczytane z nich informacje pomagają w procesie tłumienia niechcianych rezonansów oraz uzyskiwaniu jak najlepszego stosunku sygnału do szumu. Siła ta jest regulowana elektronicznie: w ramieniu znajdują się małe cewki; sterując podawanym napięciem zmienia się zakres oddziaływania. Gramofon ponadto sam rozpoznaje nie tylko wielkość płyty, ale i jej obecność! Gdy przypadkowo włączymy odtwarzanie przyciskiem Start a na talerzu nie znajdzie się żadna płyta - gramofon sam zatrzyma proces, chroniąc tym samym igłę przed uszkodzeniem.

Sony poszczycić się może również wieloma innymi modelami, posiadającymi ramiona Biotracer, jak i odtwarzaczami dostępnymi dla szerszego grona odbiorców. Opisać je wszystkie jest zadaniem bardzo żmudnym, dlatego na sam koniec zaprezentuje dwie perełki, obok których nie sposób przejść obojętnie.

Wierny towarzysz poszukiwań

Sony PS-F9 jest moim marzeniem. Praktycznie każdego tygodnia udaję się na winylowe poszukiwania. Odwiedzam nie tylko sklepy płytowe, ale różnego rodzaju giełdy rzeczy wszelakich. Wielokrotnie spotykam płyty, których stan wizualny pozostawia wiele do życzenia, ale cena jest na tyle zachęcająca, że nieraz ryzykuje. Niestety, wielokrotnie są to pudła. Jeżeli masz takie same rozterki, poszukaj PS-F9 albo PS-F5. Są to przenośne gramofony, zasilane bateryjnie. Posiadają wbudowane przedwzmacniacze PHONO oraz wzmacniacze słuchawkowe, dlatego wystarczy podłączyć dwie małe pchełki i już możemy sprawdzić czy płyta, która przed chwilą stanowiła dla nas zagadkę, jest warta zakupu.

Linearny Biotracer

Drugim modelem jest Sony PS-X555ES. Czym wyróżnia się na tle pozostałych gramofonów Sony? Posiada bardzo ciekawe ramię z serii Biotracer, a dokładnie - linearne. Pozwala to na zrezygnowanie z kompensacji siły odśrodkowej. Igła znajduje się zawsze równolegle do rowka.

Sony swoją przygodę zaczęło od trzech prostych modeli, by później stać się jednym z największych potentatów w dziedzinie gramofonowej myśli technicznej. Stworzyło kilkadziesiąt modeli, od tych budżetowych dostępnych dla każdego, aż po profesjonalny sprzęt wykorzystywany w stacjach radiowych czy studiach nagraniowych. 

W serii historii gramofonów przeczytaj także o marce Technics. Poznaj również kultowe polskie gramofony

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.