7 polskich winyli, dzięki którym na pewno nie będziesz bogaty

Wszyscy tylko piszą o najdroższych płytach, totalnych unikatach, białych krukach i limitowanych edycjach. A ja dziś chciałem napisać o kilku winylach, które są tak bardzo popularne, tak bardzo jest ich pełno i są tak bardzo zwyczajne, że aż prosi się, aby poświecić im... osobny artykuł.

Bank - Jestem Panem Świata 

Z tą płytą raczej banku nie rozbijesz... Chociaż trzeba pamiętać, że na początku lat 80-tych, kiedy wyszła ta płyta, sprzedała się w blisko milionie egzemplarzy. Dziś pewnie chętnie zapoznają się z nią początkujący adepci winylowego światka, bo cenowo można ją wyhaczyć za parę złotych. Dodać należy, że ten riff w "Karnawał Trwa" jest całkiem solidny ;-)

 

Goombay Dance Band - Sun of Jamaica 

Ten longplay zapakowany w charakterystyczną, żółtą okładkę rozgrzewał niejedną imprezę w czasach, gdy raczej w kraju było chłodno i mało kolorowo. Chociaż kojarzy się z odległymi krainami, to założony został u naszych zachodnich sąsiadów. Ich mieszanka muzyki karaibskiej i disco w latach 80-tych była bardzo popularna w Europie, a zwłaszcza w Polsce. Stąd współczesny wysyp Goombay'a na aukcjach wszelakich.

 

Procol Harum - Procol's Ninth 

Niejednokrotnie widziałem aukcje na Allegro i OLX tworzone przez entuzjastycznych odkrywców - penetratorów strychów i piwnic, którzy czuli, że właśnie złapali Pana Boga za nogę: legendarny zespół Procol Harum, którego hitem "A Whiter Shade of Pale" zachwycał się cały świat, złożył podpisy na okładce znalezionego przez nich longplay'a. Dopiero później, kiedy nikt nie wyrywa się do składania  cenowych propozycji, pojawia się refleksja...  może tych albumów są dziesiątki tysięcy,  a autografy to zwyczajny nadruk :(

 

Exodus - Supernova 

A mówią, że prog-rock jest taki drogi... A mówią, że tak ciężko dostępny... A mówią, że to takie rarytasy... A tu proszę, nasz rodzima supernova do wzięcia wciąż za parę złotych na all ;-) Znowu trzeba zaznaczyć, że i tak, pomimo niezaporowej ceny, warto posłuchać tego syntezatorowego artrockowego albumu. Chociaż jeśli mam być szczery - zdecydowanie lepiej poszperać za bardzo klimatycznym debiutem grupy "The Most Beaufitul Day".

 

Babsztyl - Szykuj się Bracie 

Polskie country... Temat niełatwy - przyznam, że nie czuję się pewnie, mocno i stabilnie na tym gruncie, a Państwo? Do dziś nie wiem, czy wszystkie drogi prowadzą do Mrągowa... Napiszę jedynie, że ciężko się gra amerykańską muzykę tradycyjną będąc oddalonym od centrum zdarzeń 8000 kilometrów. A jednak natłoczyli tych albumów. Na pewno warto podkreślić, że na "Szykuj się bracie" udziela się wokalnie Ryszard Wolbach, który swego współtworzył świetny zespół Harlem.

 

Eleni - Lovers 

Kolejna okładka, którą można znaleźć w charakterystycznych pudłach sklepowych opatrzonych napisem "3 płyty za 10 zł" albo "wszystko po piątce". Przy okazji totalnie nie rozumiem jednej rzeczy: jak to możliwe, że podczas gdy płyta nie sprzedaje się na aukcjach za kilka złotych, inni wystawiają ją za kilkadziesiąt??? Z ciekawostek: na płycie m.in. kilka tekstów Wojciecha Manna.

Andrzej Rosiewicz - Dobry Interes

Odrobinka dobrego humoru na końcu tego felietoniku:) A i tytuł nie od parady :-) Wesołe piosenki pana Andrzeja doskonale przyjęte przez publiczność. Śmiechu co nie miara. To właśnie z tego albumu można posłuchać m.in. o tym, kto ma najwięcej witaminy. Ech i ci chłopcy radarowcy...

Szanowni! Chociaż pochyliliśmy się właśnie nad być może najtańszymi polskimi winylami, to pamiętać należy, że wiele lat temu to były w większości mega hiciory z często fenomenalnymi wynikami sprzedażowymi. Dziś - dzięki trwającej winylowej gorączce i olbrzymim nakładom - pewnie kręcą się w najlepsze na wielu gramofonach i dostarczają wciąż sporo radości i emocji.

Dobrze, a jakie jeszcze płyty sami dodalibyście do tej listy?

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.