Zapomniana prędkość czyli historia płyt niskoobrotowych

Współczesne gramofony względem swoich starszych kolegów, pamiętających jeszcze lata 50., 60. i początek lat 70. XX wieku, straciły sporo na swojej funkcjonalności. Z przełącznika prędkości zniknęły obroty 16 i 2/3 oraz 78. Te drugie można spotkać w niektórych konstrukcjach przystosowanych do odtwarzania płyt szelakowych, najwolniejsze zniknęły jednak na dobre. Jaka jest tego przyczyna? Do czego je wykorzystywano?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wszystkie szanowane gramofony musiały posiadać możliwość odtwarzania wszystkich możliwych prędkości. Lata 50. oraz 60. XX w. były okresem, gdy sporo użytkowników posiadało w swoich kolekcjach płyty szelakowe, jak i nowoczesne płyty drobnorowkowe. Pozostaje jednak kwestia płyt obracających się z prędkością 16 i 2/3 obrotu na minutę. To płyty wyprodukowane w standardzie drobnorowkowym, a to oznacza, że możemy bez żadnego problemu odtwarzać je przy użyciu tej samej igły, której używamy do odsłuchu płyt 33RPM oraz 45RPM. Płyty w standardzie 16 i 2/3 obrotu były zazwyczaj wielkości 7’ i posiadały duże wycięcie na zmieniarkę.

Mało miejsca, dużo informacji

Reasumując, stworzono płytę, która może pomieścić dużo informacji przy zachowaniu niewielkich wymiarów, a zastosowanie dużego otworu umożliwia jej odtwarzanie w zmieniarkach. Chcąc w pełni zrozumieć potencjał płyt niskoobrotowych, trzeba po raz kolejny wrócić do rysów historycznych. Lata 50. oraz 60. XX w. były okresem, gdy płyta winylowa stanowiła podstawowy nośnik muzyki. Wykorzystywano ją tym samym… do wszystkiego. 

Reklamy w sklepach, zapisy audycji radiowych, audiobooki czy też przenośne nośniki muzyki do wykorzystania w samochodach nie są współczesnymi wynalazkami z kilkunastoletnim stażem. Są z nami dużo dłużej, niż się nam wydaje, z tym że wiele z nich nie zdobyło wielkiej popularności, a inne nawet nie trafiły do Europy. Powstała potrzeba opracowania formatu opartego na znanej już technologii, ale w kompaktowym wydaniu.

Płyta winylowa w samochodzie

Pracę nad możliwością odtwarzania płyt winylowych w amerykańskich krążownikach rozpoczęto już na początku lat 50. XX wieku w firmie Chrysler. Do opracowania technologii zatrudniono Petera Goldmarka. Miejsca było dużo, nie chciano jednak przeznaczać go na pełnowymiarowy gramofon, po wcześniejszym przystosowaniu go do tego specyficznego środowiska, jakim jest samochód pędzący po autostradzie. 

Amerykanie lubią przestrzeń i wygodę, dlatego też gramofon zaprojektowano tak, by mieścił się pod centralnym punktem deski rozdzielczej, na specjalnej wibroizolacyjnej platformie. Dawało to nieskrępowany dostęp do odtwarzacza zarówno kierowcy jak i pasażerowi. Gramofon był integralnym elementem samochodowego systemu nagłośnienia. Po włożeniu płyty winylowej do odtwarzacza system rozpoznawał jej obecność oraz automatycznie przełączał selektor na ten właśnie nośnik. 

Całość weszła do użytku już w 1956 roku. Produkcją płyt zajęła się wytwórnia Columbia Records, a produkcją odtwarzaczy CBS Electronics. Wydaje się, że tak duży nakład pracy, jakiego wymagało opracowanie specjalnego odtwarzacza mogącego udźwignąć trud tych warunków, produkcja ekskluzywnych płyt, dostosowanie do tego całej floty samochodów, czy też po prostu rozwinięcia usług serwisowych zapowiadały długi żywot takiego rozwiązania. Niestety nic bardziej mylnego. Całość upadła już w 1959 roku. Pomiędzy 1959 a 1961 rokiem eksperymentowano jeszcze z tradycyjnymi płytami 7’ odtwarzanymi z prędkością obrotową 45. Niestety wszystko zakończono z bardzo prostego powodu – było nieopłacalne. Koszty serwisu gwarancyjnego oraz problemy i wynikająca z tego niechęć użytkowników skutecznie pogrzebały winylowy podbój tego sektora. Dużo więcej szczęścia miał już następca – 8Track.

Restauracja, sklep

Badania jednogłośnie mówią – ludzie lubią muzykę, nie tylko gdy towarzyszy im w domu i w samochodzie, lubią, gdy gra podczas robienia zakupów lub umila im czas w oczekiwaniu na posiłek w restauracji. Po raz kolejny trzeba było wyjść naprzeciw oczekiwaniom konsumentów i stworzyć system umożliwiający odtwarzanie muzyki w tle, nie odciągając przy tym uwagi samych klientów, jak i zapracowanej obsługi. Tutaj wymogi były jasne – gramofon musi odtwarzać kilka godzin bez konieczności jego obsługi. Mówiąc wprost –  przed inżynierami postawiono zadanie zbudowania miniaturowej zmieniarki w oparciu o płyty 7’ odtwarzane z prędkością 16 i 2/3 obrotu na minutę. 

W ten właśnie sposób powstał Seeburg 1000, czyli niedoceniana legenda; urządzenie, z którym stykali się wybrani pracownicy i serwisanci. Jest to gramofon, który sprawiał radość tysiącom ludzi, pozostając przy tym całe życie w cieniu i zapomnieniu, schowany w czeluściach sklepowych zapleczy. Urządzenie doczekało się całej rodziny specjalnych nagrań dostosowanych do miejsc, w których będą odtwarzane. Podzielone zostały one na trzy biblioteki: Basic, Mood oraz Industrial. Basic to przede wszystkim utwory instrumentalne w średnim tempie, z przewagą instrumentów smyczkowych oraz klawiszowych. Biblioteka Mood to średnio-wolne tempo i muzyka z wyraźną przewagą instrumentów strunowych oraz sporo aktualnych dla tamtych czasów popowych hitów. Muzyka Industrial miała za to swój podprogowy przekaz: zwiększyć tempo pracy oraz wydajność pracowników - nie dziwi więc fakt, iż dominowała tam szybsza i żywsza muzyka. 

Na pewno wiele osób zastanawia się, po co był ten cały trud skoro w użyciu były wtedy magnetofony szpulowe, które wystarczyło dostosować do dłuższych taśm, rozwiązując przy tym cały problem zmieniarek, numerowania kilkudziesięciu płyt. Odpowiedź jest bardzo prosta – ekonomia. Dużo łatwej wymienić jedną z płyt, zmieniając tym samym repertuar i dostosowując go do aktualnych trendów. Na taśmach rzecz jest dalej wykonywalna, jednak proces jest dużo bardziej czaso- i pracochłonny.

Domowy użytek

Powyższe przykłady pokazują obraz tego standardu jako daleki od domowego użytku, co bezpośrednio kłóci się z tak powszechnym implementowaniem tego standardu obrotów do domowych odtwarzaczy. Co więc wymyślono? Nagrywanie muzyki na 16 i 2/3 obrotów do domowego użytku było pozbawione sensu, takie nagrania miały dużo gorszą dynamikę. Dobrze sprawdzały się jedynie przy zapisie głosu. Postanowiono ułatwić życie osobom niewidomym, tworząc tym samym jedne z pierwszych audiobooków. Najwidoczniej uznano, że szybciej jest stworzyć audiobook, niż wydać specjalną wersję drukowaną takiej książki. Jako że płyty te doskonale sprawdzały się ze słowem mówionym, rozszerzono katalog o płyty do nauki języka i wywiady. Pomysł przyjął się na tyle dobrze, że co jakiś czas pojawiały się kolejne tytuły. Niestety ich dostępność była tak mała, że w dzisiejszych czasach znalezienie takiej płyty jest bardzo trudne.

Zastosowania profesjonalne

Wydawać by się mogło, że płyty niskoobrotowe nigdy nie znajdą swojego profesjonalnego zastosowania. Nic bardziej mylnego: format ten trafił również do studiów radiowych. Przy użyciu dyktafonów nagrywano wywiady, ważne przemówienia czy też używano ich na potrzeby produkcji filmów dokumentalnych.

Historia upadku

Na wstępie określiłem ten format, jako płyty niskoobrotowe (16 i 2/3 obrotu na minutę) oraz kompaktowe (7’). Występowały jednak również większe wersje tych płyt: 8’, 9’ czy też 10’. Dostosowywanie płyt do specyficznych wymogów, stało się jednak przyczyną wielu problemów. Tak duża różnorodność często powodowała brak kompatybilności i konsternację, gdy do zmieniarki nie udało się zmieścić większej płyty. 

Nic więc dziwnego, że powstanie kasety magnetofonowej oraz standardu 8track skutecznie uśmierciło winylowe płyty niskoobrotowe.  

Voice Shop

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.