Polscy kolekcjonerzy - Paweł Żychniewicz

"Polscy kolekcjonerzy" to seria, w której prezentujemy wasze wspaniałe kolekcje. Nasi czytelnicy dzielą się tutaj miłością do czarnego krążka. Będziemy starali się regularnie przedstawiać postacie kolekcjonerów. Jeśli chcecie u nas zagościć, piszcie na maila: marcin.kreczmer@psychosonda.pl

Imię: Paweł Żychniewicz

Miejscowość: Toruń

Rozmiar kolekcji: 250 płyt

Sprzęt: Reloop RP-4000 MK2

Mam 29 lat. Z płytą winylową zapoznała mnie żona, która, gdy się jeszcze tylko spotykaliśmy, grała jako DJ popularne w tamtym czasie drum and bassy. To u niej po raz pierwszy miałem styczność z gramofonem i strasznie mi się spodobało. Wtedy uważałem, że gramofon to jakiś relikt przeszłości. Słuchałem wtedy sporo hardcoru i mocno się zdziwiłem gdy okazało się, że większość kapel wychodzi na wosku.

Aktualnie w kolekcji mam około 250 płyt. Kupuję głównie metal. Lubię szybką, agresywną muzykę, przy której mogę się mentalnie wyżyć, siedząc z kawą w bezruchu na kanapie. Dla mnie jest to najlepsza forma odpoczynku. Posiadam też sporo lżejszych rzeczy i staram się nie zamykać na jeden gatunek, wciąż szukając czegoś nowego. Ostatnio staram się zgłębiać trochę więcej hip hopu, odkrywając takich artystów jak Tyler the creator, Kendrick Lamar czy Death Grips.

Sporo kolekcji kupiłem, gdy mieszkałem za granicą, gdzie sklepy z winylami są praktycznie wszędzie. Zdarzało się, że wchodziłem do sklepu i widziałem wielki regał z tysiącem płyt w samym dziale "metal". Pamiętam, jak kiedyś wszedłem całkiem przypadkowo do jednego ze sklepów i pierwszą płytą, którą zobaczyłem, był nowy album Full of Hell – Trumpeting Ecstasy. Cieszyłem się ze dwa tygodnie, bo naprawdę nie spodziewałem się kupić tej płyty normalnie, w sklepie, bez zamawiania przez internet. Tym bardziej, że było to kilka dni po premierze. To było super.

Kupując płyty nie kieruję się żadnymi zasadami. Czasem nawet kupuję w ciemno nie znając wykonawcy. A to spodoba mi się okładka, albo tylko kojarzę nazwę i chcę sprawdzić, co to jest. Tak właśnie wpadł mi w ręce Kendrick Lamar – Untitled Unmastered, który ma po prostu zieloną okładkę, bez żadnej wzmianki, co znajduje się w środku. Dopiero po wyjściu ze sklepu spojrzałem na rant okładki z tytułem i wykonawcą. Bardzo dobry album, polecam.

Jedynym warunkiem przy zakupie jest to, że płyta musi być nowa. Nie kupuję używek, bo jeśli płyta ma szumieć, to tylko z powodu moich błędów i intensywnego słuchania. Przez lata nabyłem trochę ogłady z użytkowaniem płyt i staram się o nie dbać tak, by służyły mi jak najdłużej. Wymieniam papierowe koperty na folie, pedantycznie używam szczotki do płyt, a ostatnio nawet dostałem takiego gluta do zbierania kurzu, który jest super gadżetem i polecam go każdemu.

W swojej kolekcji nie posiadam najważniejszej płyty. Jednych słucham więcej, drugich mniej, ale wszystkie są równie ważne. Mam za to najlepiej brzmiącą płytę i jest nią Om – Advaitic Songs. Zawsze gdy coś grzebię w gramofonie, to ten album musi być przesłuchany. Te wszystkie sitary, wiolonczele i gitara basowa mają wszystko, co trzeba, żebym mógł ocenić, czy sprzęt brzmi dobrze.

Kolekcjonowanie płyt jest dla mnie przede wszystkim uszanowaniem artysty. Jeśli materiał jest dobry, to docenię go, kupując nośnik. Lubię też to, że ze słuchaniem płyt wiąże się pewien rytuał. Nie możesz puścić sobie dwóch numerów podczas gotowania tylko musisz usiąść, przygotować się i poświęcić czas na słuchanie muzyki. Staram się w tym czasie nic innego nie robić, tylko faktycznie siedzę, słucham, czytam teksty i oglądam okładki. Wiem, że wydanie płyty to duży nakład pracy i to nie tylko dla samych muzyków. Okładki z reguły są przemyślane i interesujące dla odbiorcy. Poza tym w przypadku winyli wszystko jest duże i nie muszę za bardzo wytężać wzroku, by te smaczki dojrzeć. Kolejną sprawą jest to, że słuchając albumu od deski do deski, zachęca on do rozmowy na jego temat. Każda płyta niesie ze sobą emocje, które każdy odbiera inaczej. Można dowiedzieć się czegoś, czego samemu się nie słyszy. Uważam, że człowieka można poznać po tym, jakiej muzyki słucha.

Winyl jest po prostu super i wciąż będę poszerzał swoją kolekcję i wiedzę na temat muzyki.

Aktualnie słucham na reloopie rp4000 mojej żony, który przeszedł renowację, dostał nową pokrywę i wkładkę Nagaoka mp-110. Lubię gramofony Djskie bo są ciężkie, zwarte, z mocnym silnikiem i dobrym hamulcem. Pewnie kiedyś sprawię sobie Technicsa, ale na razie nie mam takiej potrzeby. Mój gramofon nagłaśnia wzmacniacz Onkyo A-9130 i kolumny Pylon Pearl 25.

Foto: Paweł Żychniewicz

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.