Problematyczne modele gramofonów

Gramofon na pozór jest bardzo prostym urządzeniem, które składa się z obudowy, obracającego talerza oraz ramienia. Dla sporego grona użytkowników awaryjne elementy zliczyć można na palcach jednej ręki. Niestety rzeczywistość jest odległa od tej wizji, a gramofony jak każdy sprzęt elektroniczny, ulegają różnorodnym uszkodzeniom. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się kilku modelem, które mogą okazać się wyjątkowo problematyczne.

1. Lenco B55/L75

Myśląc o europejskich gramofonach, które zdobyły status kultowych, trzeba wspomnieć o marce Lenco. Może i w swoim dorobku nie ma imponującej liczby modeli, jednak te które powstały, w dużej mierze na dobre zapisały się na kartach historii sprzętu audio. Chcąc wskazać najpopularniejsze modele, bez cienia zawahania podałbym B55 oraz jego większego brata L75. Są to gramofony, które aktualnie liczą już blisko 50 lat! Wiek odbił na nich swoje piętno, przez co borykają się z mniejszymi i większymi problemami. 

Najpopularniejszą usterką są V-Blocki czyli elementy łożyskujące znajdujące się w ramieniu. Po latach ich konsystencja przypomina żelkowe misie. Na szczęście wymiana jest prosta i poradzi sobie z nią każdy użytkownik. Zdecydowanie bardziej problematyczne są przewody ramienia, a dokładnie ich wymiana, szczególnie w ramieniu Lenco B55. Jeżeli tylko otulina przewodów zmieniła kolor na zielonkawy, a przewód pod wpływem dotyku się kruszy, nie pozostaje nam nic innego, jak oddać taki gramofon na serwis. 

Należy zwrócić uwagę na zachowanie się belki przeciwwagi - jej mocne uginanie się w dół jest niemałym problemem w ramieniu B55. Oznacza to, że rozciągnięciu uległa struna odpowiadająca za separację tego elementu od reszty ramienia. Niestety naprawa tego elementu jest praktycznie niemożliwa, zwykle kończy się wymianą całego elementu na gumowy. 

Nie jest to jednak koniec usterek nękających te gramofony. Po raz kolejny należy wspomnieć o gumowych elementach, przy czym wcale nie mam na myśli kółka napędowego, które wbrew pozorom zazwyczaj jest w dobrym stanie. W układzie przerzutki odpowiedzialnej za zmianę obrotów znajduje się gumowy element (umiejscowiony pod talerzem i wciśnięty w metalowe chasis). Jego zużycie powoduje niewłaściwe ustawienie się drążka odpowiedzialnego za utrzymywanie kółka napędowego w pionie. Jest to problem, który występował już wiele lat temu. Najczęściej pomaga odpowiednie podgięcie dźwigni. 

Ten gramofon ma wiele problematycznych obszarów - nie wspomniałem jeszcze o panewkach w silniku czy podkładkach łożyska ślizgowego talerza. Nie należy się jednak tym mocno przejmować. Próżno szukać w Internecie gramofonów innych marek, które dorobiły się własnego forum oraz poradników, jak naprawić każdy element gramofonu. Lenco posiada! Na części zamienne też nie można narzekać – wybór jest ogromny. Wystarczy po prostu dobry serwis!

2. Thorens TD145/160/165

Byłbym niesprawiedliwy, gdybym patrząc na szwajcarskich producentów gramofonów widział tylko Lenco, zapominając tym samym o Thorensie. Jest to w mojej opinii gramofon mniej problematyczny pod względem usterkowości, jednak potrafi płatać przeróżne figle, dlatego też musiał on trafić do tego zestawienia. 

W tym wypadku również zacznę od ramienia. Modele te miały ramiona TP16 oraz TP11 – pierwsze z antiskatingiem realizowanym za pomocą magnesu oraz nacisk ustawiany dynamicznie; drugie za to antiskating zrealizowany przez odważnik na żyłce oraz tradycyjne ustawianie nacisku. Były również różne wersje obydwóch. Wersja MKI ma w miarę tradycyjny headshell TP60, wersje MKII oraz nieformalna MKIII posiadają odpowiednio headshelle TP62 oraz TP63. Urwanie kabelków podłączeniowych wkładki w TP60 nie jest żadnym problemem, w przeciwieństwie do TP62 oraz P63, tym bardziej, że po latach przewody te potrafią być bardzo delikatne – przez co zalecam ogromną ostrożność! Zwłaszcza, że wycięcie rurki w tym miejscu jest ładne wizualnie, ale potrafi zadziałać jak… nóż. 

Zostając jeszcze przy samym ramieniu – użytkownicy bardzo często gubią górny kapselek. Jakie są usterki tego ramienia? Zdarzyło mi się widzieć ramię TP16 z przeciętą/przerwaną żyłką odpowiedzialną za nacisk ramienia. Ponadto występują przypadki odklejenia się magnesu od prowadnicy. Zostawiając już ten element gramofonu, w dalszej jego części czekają kolejne usterki. Modele te posiadają miękkie zawieszenie, praktycznie zawsze konieczna jest jego kalibracja i wymiana gąbki lub w gorszym przypadku – wymiana sprężyn. Na sam koniec pozostał silnik, w którym tym razem pojawiają problemy z wytartymi panewkami. Nie zapomnijcie również zainwestować w dobry pasek napędowy, jeżeli tylko nie chcecie ze złością zagryzać zębów. Pamiętajcie, ostrzegałem!

3. Fonica Adam

Gramofon o fenomenalnym wyglądzie i równie dużej usterkowości. W tym wypadku cała problemowość tego odtwarzacza skupia się na jego napędzie. Jest to niestety pasmo niekończących się problemów. Na samym początku trzeba wspomnieć, że układ, który steruje napędem zrealizowany jest na autorskich kościach, które nie są produkowane i nie mają bezpośredniego zamiennika. Kupno nowych ze starych zapasów jest zadaniem niełatwym, a do tego kosztownym. Nie byłoby to jednak tak ogromnym problemem, gdyby nie fakt, że te układy psują się bardzo często. 

Patrząc dalej w głąb napędu, tuż pod talerzem zlokalizowane jest serce tego napędu, zespół cewek tworzący silnik liniowy. Każda cewka umieszczona jest w specjalnej substancji przypominającej trochę wosk. Zachowuje się również podobnie – pod wpływem większej temperatury się rozpływa, dlatego warto zadbać, by gramofon nie stał w pomieszczeniach lub miejscach, gdzie może się nadmiernie rozgrzać. Jeszcze jedno – zepsuć i tak się może - nastąpi przerwanie w obwodzie cewki. Znęcając się jeszcze chwilę nad tym napędem - do tej pory nie mogę  zrozumieć, dlaczego ktoś wpadł na pomysł zastosowania tworzywa sztucznego w podstawie łożyska ślizgowego talerza. Tak, to pęka.

4. Technics SL-1300/1400/1500 MKII oraz SL-B2/3, SL-D2/3/33 i SL-Q2/3/33

Z gramofonami japońskimi jest pewien problem odnośnie zaklasyfikowania ich do problematycznych sprzętów. W dużej mierze są to odtwarzacze młodsze o kilka lub kilkanaście lat od swoich europejskich odpowiedników, przedstawionych w artykule. Z tego też powodu w dużo lepszym stanie są zazwyczaj same przewody sygnałowe oraz rzadziej, ale jednak – gumowe elementy. Gramofony te dręczą przede wszystkim usterki dwojakiego rodzaju – pękające, kruszące się oraz rozpadające elementy z tworzywa sztucznego oraz usterki elektroniczne, której w porównaniu do europejskich odpowiedników z wcześniejszych dekad jest zatrzęsienie. 

Modele SL-1300/1400/1500 z drugiej serii cierpią na usterkę pękającego elementu windy, oczywiście wykonanego z tworzywa sztucznego. Problem ma dwojakie podłoże: elementy zostały źle zwymiarowane na etapie projektowania, a z drugiej strony materiał z wiekiem traci swoją wytrzymałość. Niesforna jest również zębatka automatyki zlokalizowana pod talerzem - proces jej rozpadu jest bardzo powolny, zaczyna się od małej rysy, która przechodzi w szczelinę, a później… 

W drugiej serii gramofonów problem windy pozostał, z tym że ogranicza się do pękania elementu, do którego przymocowana jest dźwigienka, która oczywiście odpada. Kończąc problem niesfornego plastiku, Technics z niewiadomego powodu w wielu seriach zaprojektował pokrywy w bardzo specyficzny oraz jak się okazało, nieszczęśliwy sposób. Z tyłu pokrywy wystają dwa płaskowniki, które wchodzą w zawias. To się nie mogło udać.

5. Telefunken S500/S600

Gramofon będący definicją usterkowości. Nie psuje się w nim tylko talerz z łożyskiem oraz obudowa. Tradycyjnie zaczniemy od ramienia, za które w tym modelu odpowiedzialny został Ortofon. Ma ono oznaczenie AS-212 i jest naprawdę świetnym produktem pod względem sonicznym, niestety usterkowością mało kto mu dorówna. Najczęściej po prostu pęka na pół, odpowiedzialny za to jest – jakby inaczej - element z tworzywa sztucznego, który po latach bez problemu możemy zdjąć jak skórkę pomarańczy. 

Psuje się również mechanizm antiskatingu, w którym magnes odczepia się od prowadnicy. Na sam koniec zostaje winda, której konstrukcja jest w tym gramofonie kuriozalna. W napędzie psuje się silnik – zespolony jest w nim czujnik Halla, przez co najprostszą naprawą jest po prostu wymiana na nowy, a najlepszą – zmiana całego układu napędowego. Tak, te piękne sensory dotykowe też się psują.

6. Braun PS-500

Przepiękny gramofon projektu Dietera Rams’a. Niestety jego też dręczy sporo usterek, których wyeliminowanie jest czasami bardzo trudne. Na sam początek warto zacząć od gumowych elementów, napęd tego gramofonu jest idlerowo-paskowy, silnik przenosi energię na kółko napędowe, które - upraszczając - następnie napędza za pomocą paska podtalerzyk. Każde uszkodzenie gumowego elementu bezpośrednio wpływa na komfort odsłuchu. Gramofon ma też bardzo specyficzną usterkę, otóż może zdarzyć mu się popuścić płyny… a konkretnie olej zlokalizowany w tłumikach. Wszystko spowodowane oczywiście starzejącą się gumą. Równie specyficzną usterką dla tego modelu jest wyginanie się subchasis czyli swoistego rodzaju ramy gramofonu. Sen z powiek może spędzać także szereg mniejszych usterek.

7. Technics SL-1200 po DJ’u

Utarło się powiedzenie, że model ten jest pancerny, nie będę tego twierdzenia podważał, nawet uszkodzone egzemplarze potrafią odtworzyć płytę winylową. Niestety nawet najtrwalszy i najbardziej odporny sprzęt ma też swoje granice, bardzo często zdarzają się usterki tego modelu, zwłaszcza jeżeli jego przeszłość była ciężka, a miejscem pracy była dyskoteka... 

W przeciwieństwie do poprzednich modeli podanych w zestawieniu, ten model nie jest nadto problematyczny. Zdarzają się co prawda awarie potencjometru odpowiedzialnego za kontrolę obrotów, parcieją z wiekiem gumowe nóżki, czy też ramię potrafi złapać luzy na łożyskowaniu. Należy jednak szczególnie uważać na gramofony, które mówiąc wprost – pracowały całe życie. Najczęściej mają uszkodzone łożyska talerza, przepalone lampki, znaczne luzy na łożyskach ramienia oraz uszkodzony system regulacji VTA. Bardzo często są również zalane w środku różnego rodzaju płynami, najczęściej jest to kolorowy alkohol. Przy zakupie używanego Technicsa SL-1200 trzeba bardzo uważać, łatwo jest kupić egzemplarz po przejściach! Nie zmienia to jednak faktu, że użytkowany w domowych warunkach egzemplarz posłuży nam długie lata umilając wolny czas.

Voice Shop

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.