Lepiej postawić na przedwzmacniacz zewnętrzny

Zakup wymarzonego gramofonu jest dla wielu z nas wydarzeniem: dla nieobeznanych z tematem wyzwaniem, a dla doświadczonego poszukiwacza przygodą. Początkujący bardzo często chcą jak najbardziej ograniczyć ilość sprzętu potrzebnego do słuchania płyt winylowych, ułatwić sobie poszukiwania i kupić skondensowane rozwiązanie – gramofon z przedwzmacniaczem. Czy taka droga jest słuszna? Czy warto bać się zewnętrznych przedwzmacniaczy? Sprawdźmy!

Droga na manowce?

Decydując się na gramofon z przedwzmacniaczem w znakomitej większości skazujemy się na sprzęty nowe, jest tylko wąski krąg gramofonów używanych, które w latach swojej świetności mogły zostać wyposażone w dodatkowy przedwzmacniacz – montowany w gramofonie lub też po prostu pomiędzy gramofonem a wzmacniaczem. Najbardziej znany z takich praktyk jest prawdopodobnie Dual, jednak znalezienie egzemplarza wyposażonego w przedwzmacniacz jest trudne. Oczywiście zdarzyć się może gramofon innego producenta – zapewne europejskiego – w którym taki komponent został zainstalowany, nawet nasza łódzka Fonica miała egzemplarze wyposażone od nowości w to udogodnienie. Należy jednak rozdzielić fabryczne rozwiązania od późniejszych modyfikacji, jakie dokonywały osoby prywatne i serwisy. Tutaj również dostępność takich egzemplarzy na rynku wtórnym jest mała, zdecydowana większość posiadaczy jak i producentów decydowała się na inne rozwiązanie.

Jednak na zewnątrz

Zarówno wielcy producenci gramofonów, wzmacniaczy, wkładek gramofonowych jak i małe manufaktury czy też po prostu nabywcy decydowali się rozwiązać temat przedwzmacniacza jako osobnego urządzenia lub też wbudowanego we wzmacniacz. Niesie to ze sobą dużo korzyści dla każdej ze stron. 

Zacznijmy od producenta. Wbudowanego przedwzmacniacza na pewno nie chcieliby wszyscy użytkownicy – o powodzie za chwilę – przez co byłaby konieczność oferowania dwóch wersji tego samego sprzętu. Montaż przedwzmacniacza wymaga ingerencji w sprzęt, otworzenia go, odpowiedniego podłączenia, z tego też powodu ta procedura nie mogłaby się odbywać w punkcie sprzedaży, tylko w fabryce. Dlatego też do sklepu przyjeżdżałyby dwie wersje wyposażenia, co znowu komplikuje sprawę np. w przypadku braku jednego z nich. Niezadowolony klient wychodzi bez gramofonu, punkt sprzedaży nie zarobił i w dodatku ma zajętą powierzchnię magazynową. Gramofon z przedwzmacniaczem na zamówienie? Jeżeli poczekasz – Dual sprostałby twoim oczekiwaniom. Jednak na pewno skusiłbyś się na zewnętrzny przedwzmacniacz, który tylko leży na półce i czeka na podłączenie. Wszystko tylko po to, by jeszcze tego samego dnia móc słuchać muzyki. 

Dla nabywcy korzyści jest zdecydowanie więcej niż minusów całego przedsięwzięcia. Wspomniany już łatwiejszy dostęp do sprzętu należy postawić jako pierwszy z plusów. Możliwość wyboru klasy przedwzmacniacza jest jedną z największych zalet – dobieramy przedwzmacniacz na taki, jak nas stać, względem swoich potrzeb, preferencji brzmieniowych oraz perspektywy dalszego rozwoju. Chcemy zacząć z wysokiej półki i nie bawić się w półśrodki? Dostępne od ręki. Zależy nam na tanim przedwzmacniaczu? Dostępny. W przypadku usterki przedwzmacniacza wbudowanego w gramofon musimy niestety zgłosić się do naprawy z całością, w przypadku rozdzielenia tych urządzeń sytuacja wygląda zdecydowanie lepiej. Wspomniałem o brzmieniu i jakości samego przedwzmacniacza - ma on niewątpliwie ogromny wpływ na końcową jakość dźwięku naszego systemu – wyobrażacie sobie odsłuchy i porównania, gdy za każdym razem trzeba rozbierać gramofon? Zgroza! Zewnętrzny preamp może być również dużo bardziej rozbudowany w funkcje względem wbudowanego, którego możliwości nastawy zazwyczaj kończą się na wyborze rodzaju wkładki. 

Jako minus zewnętrznego przedwzmacniacza na pewno można wymienić większą ilość kabli sygnałowych. Ten minus może również okazać się plusem, zwłaszcza jeżeli chcemy postawić gramofon daleko od wzmacniacza, zdecydowanie lepiej jest użyć dłuższego kabla pomiędzy przedwzmacniaczem oraz wzmacniaczem, niż gramofonem i przedwzmacniaczem.

Skąd dzisiaj taka popularność wbudowanych przedwzmacniaczy?

Należy zaznaczyć, że ta popularność nie ogranicza się tylko do przedwzmacniaczy, to dopiero początek wyliczanki tego, co możemy upchać w gramofonie. Łączność bluetooth? Jest. Wbudowany wzmacniacz? Oczywiście. Wbudowane głośniki? Jak najbardziej. W czasach dawnej świetności gramofonów również istniały takie odpowiedniki, charakteryzowały się jednak dużo wyższą jakością wykonania, użytych materiałów oraz finalnie lepszym dźwiękiem. Zatrzymując się jednak na samym przedwzmacniaczu, jako wyposażeniu dodatkowym: na pewno niektórzy zauważą, że można go jednym ruchem palca wyłączyć przez przełączenie odpowiedniego przycisku. Jest to jak najbardziej zgodne z prawdą, jednak budzi duże wątpliwości pod względem jakościowym. Taki przełącznik po prostu może degradować dźwięk, a w przyszłości powodować problemy, zwłaszcza, że nie jest to element z którego korzystamy na co dzień. A jak wiadomo nieużywane elementy elektroniczne niszczą się dużo szybciej. 

Dlaczego jednak wbudowane przedwzmacniacze cieszą się tak dużą popularnością? Na pewno należy zauważyć, że wiele nowych konstrukcji wzmacniaczy audio czy też kina domowego, jak również tych wyprodukowanych po 2000 roku nie posiada wbudowanego przedwzmacniacza. Zakup gramofonu dla niezorientowanej osoby jest często rzuceniem na głęboką wodę, zwłaszcza jak powierzchownie zgłębi temat i w jej głowie zapiszą się tylko informacje o tym, ile jest rodzajów wkładek, że trzeba to wszystko podłączyć odpowiednimi kablami, a już na pewno teksty, żw "jak zrobisz to źle to zniszczysz płyty"! Drugim powodem, którego na pewno nie można lekceważyć, jest popularność urządzeń mobilnych oraz skondensowanych. Głośniki bluetooth, soundbary, słuchawki bezprzewodowe – to wszystko urządzenia do których wiele osób chce podłączyć gramofon. Wizja podłączenia go bezpośrednio pod głośnik jednym kablem albo co lepiej – bezprzewodowo wygrywa. Ważna stała się wygoda, jakość dźwięku spadła na dalszy plan. Dlatego jeżeli zależy wam na jakości dźwięku i czerpania pełnymi garściami z dobroci płyt winylowych, już wiecie jaką drogą podążać! Nie bójmy się zewnętrznych przedwzmacniaczy! 

foto: Tomek Pniewski 

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.