Zabawa z muzyką klasyczną

Zabawa, to określenie, które nie kojarzy się ani z obecną sytuacją (jak bawić się 2 metry od siebie?), ani z tym, co nazywamy „muzyką poważną”. Znany jestem z tego, że buntuję się przeciwko temu określeniu i wkładaniu wszystkiego, co stworzono przez 500 lat w jeden kubeł. To tak, jakby do jednego worka upchnąć Pendereckiego z O.S.T.R- ym, dodać do tego Tubisa i przyprawić Bayer Full-em. Tak się nie da, prawda? Proszę więc zgodzić się na określenie "muzyka klasyczna".

Dzisiaj opowiem o klasycznej muzyce rozrywkowej w radosnych wykonaniach.

Zaczynamy od 88 symfonii Haydna. Groźnie brzmi, prawda?

Kilkanaście dni temu zostałem nieco skrytykowany za stwierdzenie, że Bach to poważny twórca i żartować z niego nie wolno. A przecież to pierwszy w historii kompozytor jazzu, stosujący jego najważniejsze wyróżniki, jak kontrapunkt i wariacje. Czy mają Państwo ochotę na jazzowego Bacha? Zapraszam na świetny koncert Jacquesa Loussier.

Decca wydała cztery świetnie przyjęte płyty winylowe „Loussier Play Bach” Oto pierwsza, wydana w 1959 roku:

Jakiś czas temu pewien znajomy poprosił mnie, bym zaproponował jakąś muzykę klasyczną, która będzie nadawała się do posłuchania przy dużym, rodzinnym obiedzie. W jego głosie było pewne skrępowanie, bo czy wypada słuchać „muzyki poważnej” i jeść obiad, bez obawy, że trzeba będzie wsłuchiwać się i mądrze kiwać głową. Nie musiałem długo się zastanawiać – „Muzyka przy stole” Telemanna. Grana przez kwartecik smyczkowy, towarzyszyła wystawnym, dworskim obiadom. Sądzę, że posiadacze dużych domów mogliby pokusić się o zaangażowanie takiego kwarteciku do obiadu:

Oczywiście w całości nagrana na winylu:

Jedną z najciekawszych, zabawowych kompozycji, jest Symfonia Pożegnalna Józefa Haydna. Otóż był on nadwornym kompozytorem Dworu Esterhazych. Zarówno on, jak i cały jego zespół, nie byli dobrze wynagradzani. Ich obowiązkiem były cotygodniowe koncerty, często z coraz to nowszym repertuarem. Kiedy „ciut” zdenerwowany kompozytor miał już dosyć użerania się o pieniądze, na pewnym koncercie zagrał symfonię pożegnalną z następującą dedykacją: „Książę, jeśli nadal będzie Miłościwy Pan tak mizernie płacił swojej orkiestrze, to spotka Pana to właśnie”. A co? Proszę posłuchać i koniecznie dotrwać do końca:

Może mają Państwo ochotę posłuchać „ciut” więcej Haydna? Skomponował 104 symfonie, które tylko raz zostały nagrane w całości na winyl. Owszem, jest tego trochę, ale zapewniam, wszystkie dobre: link do sklepu.

  Wojtek Padjas - dziennikarz muzyczny w RMFClassic oraz właściciel sklepu Vinylspot.  

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.