Aleksandar Ćirlić (Czytelnia Elektra)

Cykl "Osobowości Psychosondy" przedstawia ludzi, którzy mają istotny wpływ na rozwój kultury winylowej w Polsce. Aleksandar Ćirlić jest kulturoznawcą, menadżerem kultury, organizatorem wydarzeń kulturalnych, a także pomysłodawcą i współprowadzącym działającej w ramach Mazowieckiego Instytutu Kultury Czytelni Słów i Dźwięków Elektra. Autor pracy dyplomowej W poszukiwaniu bliskości z muzyką. Płyta winylowa jako „przedmiot, który nas tworzy” (Instytut Kultury Polskiej UW, 2020). Reżyser filmów dokumentalnych poświęconych kulturze analogowej: Czarne Złoto Warszawy (MIK, premiera: 2021), Kolekcja (MIK, planowana premiera 2022).

Imię i nazwisko: 
Aleksandar Ćirlić

Rocznik: 
1984 (rocznik orwellowski), Płock

Płyty winylowe zbieram od...
Muzykę na fizycznych nośnikach zbieram od 1995 roku. Najpierw były kasety, CD od wielkiego dzwonu, bo były strasznie drogie. Pierwsze przymiarki do rozpoczęcia przygody z winylami miałem w 1997 roku, kiedy u Taty w szafie znalazłem starego Hit Mastera. Później przestał grać i temat ucichł. Po kilku latach, będąc na wycieczce w Holandii, kupiłem pierwsze wydanie „Undertow” Toola - z miłości do Toola. Skoro miałem już Toola na winylu, przyszła pora na zakup gramofonu… I wtedy już poszło!

Obecnie mam w kolekcji... 
430 cm bieżących longplayów, 70 cm bieżących singli i 24 cm bieżących płyt szelakowych :) W sztukach to nie wiem

Pierwsza /świadomie kupiona/ płyta winylowa... 
Była to „Kolaboracja I” Dezertera, pierwsze wydanie z ocenzurowanym tytułem i cenzorskimi pikami na przekleństwach w utworach. Kupiłem ją od nauczyciela WF-u ze szkoły na warszawskim Powiślu. Podczas wycieczki do Sejmu po moim image'u ocenił, że pewnie lubię punk rocka i zaproponował kilka tytułów na sprzedaż.

Winylowy Święty Graal w mojej kolekcji... 
Jest kilka takich płyt, które ratowałbym z pożaru w pierwszej kolejności. Test press bośniackiej/jugosłowiańskiej grupy Iskre Ansambl z pieśniami partyzanckimi, w aranżacjach chóralno-ludowo-progrockowych. Totalny odjazd! Box ze ścieżką dźwiękową do filmu dokumentalnego „Hype!”, poświęconego scenie z Seattle. Wydany na kolorowych siódemkach raz jeden, jedyny! Audiobook „The ‘priest’, they called him”, który William S. Burroughs nagrał z… Kurtem Cobainem, w 1992 roku. Jest ich jeszcze kilka, ale nie będę się już tak chwalił…:)

Najładniej wydana płyta w mojej kolekcji... 
Bajka „Jaś i Małgosia” wydana jako gatefold z pop-up bookiem… serio! A z muzyki dla dorosłych na uwagę zasługują: „No Code” Pearl Jam, cały w Polaroidach, z zestawem wielkich odbitek zamiast książeczki z tekstami; „Black Star” Davida Bowie, piękny, spójny artystycznie, wydany z dbałością o najmniejszy szczegół. Jako osoba wychowana w kręgu kultury prawosławnej jestem miłośnikiem dokonań wydawniczych zespołu Batushka.

Płyty winylowe szczególnie lubię za... 
Winyle lubię za aurę, jaką wokół siebie roztaczają, historie, które opowiadają, a także za rytualny charakter ich używania. Winyl zmusza nas (w miły sposób) do koncentracji na muzyce, do bliższego - zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym - kontaktu z nią. Relacja kolekcjonera i płyty może być wręcz intymna… I jak ktoś powiedział: „Każda płyta jest jak wrota, za którymi rozpościera się osobne muzyczne uniwersum”.

Płyty winylowe zazwyczaj kupuję w... 
W internecie, przez wzgląd na wygodę, i w ulubionych sklepach lub antykwariatach płytowych. Najrzadziej na giełdach, bo nigdy nie pamiętam, która jest kiedy i zazwyczaj inaczej spędzam weekendy…:)

Mój winylowy bohater/bohaterka... 
Ważną dla mnie postacią jest bez wątpienia Jack White. Wspaniały kompozytor, muzyk, miłośnik płyt, ale przede wszystkim wizjonerski manager. Sposób, w jaki prowadzi Third Man Records i Third Man Pressing jest wielką inspiracją przy prowadzeniu Czytelni Słów i Dźwięków Elektra. 

Sprzęt, na którym odtwarzam winyle to... 
A nawet nie wiem, nie jestem specjalnie sprzętowy, sprawdzę…
5 minut później
Gramofon Reloop, wzmacniacz Technics i kolumny Yamaha. 

Najlepiej brzmiąca płyta w mojej kolekcji...
Hmm… Mam kilka dobrze brzmiących płyt: „Evil Empire” Rage Against The Machine (wersja Music On Vinyl) czy remaster „Vitalogy” Pearl Jam z utworem, który powinien być naszym oficjalnym hymnem - „Spin The Black Circle”. Ale jest jedna płyta, która…

Krótka anegdota: w momencie chwilowego rozluźnienia obostrzeń podczas pierwszego lockdownu pojechałem na giełdę płytową w jakimś centrum handlowym - bardziej, żeby przybić piątkę ze znajomymi sprzedawcami, niż żeby coś kupować. Zresztą miałem przy sobie 20 zł, więc i tak bym nie poszalał. Spotkałem człowieka, chyba spoza Warszawy, który handlował amerykańskimi wydaniami. Z tymi 20 złotymi przeglądałem jego płyty bez nadziei na jakikolwiek łup, aż tu nagle… Płyta bez okładki, w białej kopercie z koślawym napisem "The Beatles - Abbey Road - 20 zł". To było przeznaczenie! Ale… wyjmuję płytę z okładki, a tam rysy każdego typu i rodzaju, jakaś katastrofa! Pytam więc handlarza, czy to zagra, a on na to, że jak nie zagra, to sobie na ścianie powieszę… Reklama dźwignią handlu! 

Płytę kupiłem i co się okazało? Tak - słychać trzaski, ale spod nich wyziera niezniekształcona muzyka! Co więcej, okazało się, że to pierwsze amerykańskie tłoczenie, które - gdyby tylko miało okładkę - warte byłoby ok. 500 USD. Płyty najlepiej słucha się w czasie intensywnych opadów, wtedy trzaski rozpływają się w odgłosach ulewy :)

Najbardziej wymarzona płyta, do mojej kolekcji... 
Jak pewnie u każdego kolekcjonera moja lista życzeń jest długa, ale jest kilka takich tytułów, m.in. pierwszy singiel Nirvany „Love Buzz/Big Cheese”, wydany przez Sub Pop w 1988 roku, rosyjskie wydanie „Nevemind The Bollocks…” Sex Pistols, wydane przez Antrop w 1991 roku, oryginalne wydanie „Aenimy” Toola… Mogę tak długo.

Przyszłość winyli to...
Zdaje się, że winyle zostaną z nami na dłużej. Coś, co było modą 10 lat temu, dzisiaj jest zwykłym stanem rzeczy - z tym, że nic nie jest dane raz na zawsze! Coraz więcej analiz wskazuje na to, że winylowy trend zjada własny ogon. Duże wytwórnie płytowe blokują miejsca w kolejkach w tłoczniach, pośpiech powoduje coraz więcej błędów na etapie produkcji. Tłoczni jest wciąż za mało i na płytę trzeba czekać nawet rok! Nie pomogła też pandemia, która co chwilę rwie łańcuch dostaw. Mam jednak nadzieję, że te trudności to stan przejściowy i że stoimy u progu drugiego stulecia dominacji czarnej płyty, „królewskiego formatu” wśród nośników dźwięku. 

zdjęcia: Jakub Pełka

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.