Rafał Zaremba (Chorzów Vinyl Festival)

Cykl "Osobowości Psychosondy" przedstawia ludzi, którzy mają istotny wpływ na tworzenie kultury winylowej w Polsce. Rafał Zaremba jest pomysłodawcą i szefem z ramienia organizatora - Miasta Chorzów Vinyl Festu (Chorzów Vinyl Festival).

Imię i nazwisko:
Rafał Zaremba

Rocznik:
najlepszy:-) 1968

Płyty winylowe zbieram od…
1979, ale trzeba uczciwie przyznać, że z dość wyraźną przerwą...

Obecnie mam w kolekcji… 
Liczbę winyli staram się kontrolować w taki sposób, żeby przynajmniej raz w roku każdy z nich trafił na gramofon. To pierwsze jest bardzo trudne, ale staram się. Obecnie będzie ok. 500-600 sztuk (no może trochę nie doszacowałem).

Pierwsza (świadomie kupiona) płyta winylowa…
W drodze do domu, tuż po zakupionym gramofonie. Wstąpiliśmy z ojcem do księgarni i wzięliśmy to, co akurat było na półkach, (a czasy były ciężkie): „Szanujmy wspomnienia” Skaldów oraz „Port piratów” Czerwonych Gitar. Mam je do dziś!

Winylowy Święty Graal w mojej kolekcji to…
Na Winylowego Świętego Graala w moim przypadku składa się co najmniej kilka płyt. Dwie wspomniane, z wiadomych względów sentymentalnych, aż po test-pressy, przy których powstawaniu miałem niewielki udział z racji współpracy z wydawcami przy Vinyl Festivalu. Mam na myśli „Pretekst.” Jerzego Miliana wydane w limitowanej serii przez GAD Records oraz „Dark Forecast” Piotr Schmidt Quartet, wydane przez SJ Records. Poza tym do tego miana aspiruje kilka monofonicznych, wczesnych wydań Blue Note m.in. Arta Blakeya „A Night At Bird Land vol. 2" (bo już vol. 1 mam tylko na wznowieniu…).

Najładniej wydana płyta winylowa w mojej kolekcji to…
W Polsce wszystko to co, ostatnio wydaje Adam Czerwiński w AC Records. Ze świata kilka boxów, m.in. Childish Gambino „Awaken My Love”, Steve Hackett „Genesis Revisited II” czy – wracając na nasze podwórko - EABS „Slavic Spirits” z piękną, dwujęzyczną książką, wydane przez Astigmatic.

Płyty winylowe szczególnie lubię za…
klimat, jaki potrafią roztoczyć. Nie tylko z racji zawartej muzyki, ale także okładki, która często jest sztuką samą w sobie. Ponadto na ogół czytelne są teksty, jeżeli zostały załączone do wydawnictwa. Jednym słowem, otrzymujemy kompletny zestaw, dający mnóstwo wrażeń. Płyty winylowe lubię także za to, że trzeba im poświęcić czas i uwagę. Winyl, w odróżnieniu od innych „nośników” (nie lubię tego słowa…), nie sprzyja „przeskakiwaniu” z utworu na utwór, a tym bardziej z fragmentu na fragment. Cierpliwość jest nagradzana poznawaniem nowych odsłon artysty, a także zachęca do poznawania różnych gatunków muzycznych, na które „w biegu” nie zwrócilibyśmy uwagi.

Płyty winylowe zazwyczaj kupuję w…
Dosłownie wszędzie. Giełdy płytowe, sklepy stacjonarne, internetowe i u tych kolekcjonerów, którzy zmieniają swoje zbiory. Jak wielu z nas, także podczas każdego pobytu zagranicą szukam małych sklepów z winylami. To – jak i u nas – są często magiczne miejsca z fascynującymi właścicielami. Miałem przyjemność zrobić zakupy m.in. w najdalej na zachód Europy położonym sklepie winylowym – na Azorach. W portugalskim Ponta Delgada sklep „La Bamba” założyła i prowadzi sympatyczna para, która przybyła tam z Hiszpanii.

Mój/Moja winylowy/a bohater/ka to… 
Z jednej strony ekipa, z którą współpracuję na co dzień w Galerii Sztuki Muzycznej i Obrazu w Chorzowie, z drugiej - wielu kolekcjonerów, z którymi mam kontakt. Nie mogę też zapomnieć o wydawcach, o których wspomnieliśmy wyżej. Swoją pracę traktują z wielką pasją i potrafią nią zarażać. 

Sprzęt, na którym odtwarzam winyle, to…
Lubię sprzęt vintage, dlatego wielką radość sprawia mi słuchanie muzyki na zestawie Dual KA 61 oraz gramofonie Phillipsa z lat 60. w połączeniu ze wzmacniaczem Ziphona HVS 900 i kolumnami stereo BOSE 501. Używam też współczesnego gramofonu TEAC TN-300.

Najlepiej brzmiąca płyta winylowa w mojej kolekcji to…
Wiele brzmi naprawdę dobrze, ale skoro mam wybrać jedną, to odwołam się do wydania mono z 1964 i płyty Billie Holiday „A Flag for Lady Day”, sygnowanej przez World Record Club. Ta płyta naprawdę od pierwszego dźwięku przenosi nas w czasie.

Najbardziej wymarzona płyta do mojej kolekcji to…
Była taka „czwórka z Liverpoolu”, na której okres działalności już się nie załapałem, ale która sprawiła, że zafascynowałem się muzyką i pokazała, jak różnorodna może być w swojej wspaniałości. Zatem, gdyby na półkę trafiło kiedyś pierwsze wydanie jakiejkolwiek płyty The Beatles z autografami tych czterech dżentelmenów, na pewno znalazłaby honorowe miejsce.

Przyszłość winyli to…
Wygląda na to, że płyty winylowe już na stałe zadomowiły się na półkach w wielu domach i nie jest to kwestia przemijającej mody. Oczywiście, będą różne okresy zainteresowania, większego, mniejszego, ale jest to tak wyjątkowy wynalazek, że poradzi sobie w każdej epoce. Jak żaden inny, tworzy fantastyczny klimat do odbioru dobrej muzyki.

zdjęcie: Rafał Zaremba

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.