Robert Śmiechurski (Grupa Winylowa... i nie tylko!)

Cykl "Osobowości Psychosondy" przedstawia ludzi, którzy mają istotny wpływ na rozwój kultury winylowej w Polsce. Robert Śmiechurski jest kolekcjonerem, a wraz z Karolem Mazurkiem i Arkiem Kasprzakiem - współtwórcą facebookowej "Grupy Winylowej... i nie tylko!".

Imię i nazwisko: 
Robert Śmiechurski

Rocznik: 
1966… jeszcze jedna szóstka i byłby Slayerrrr ;)

Płyty winylowe zbieram od…  
Winyle zbieram z różną intensywnością, myślę, że od przełomu lat 70/80.

Obecnie mam w kolekcji…
Ciężko mi określić, ile ich posiadam, gdyż nie prowadzę ewidencji, lata nie liczyłem i nie przywiązuję do tego wielkiej wagi. W przybliżeniu może być ich ok 1,5-2 tys. Jednak nie zamykam się tylko na winyle. Posiadam kolekcję CD, których może być tyle samo. 

Pierwsza (świadomie kupiona) płyta winylowa… 
Trudno mi będzie jednoznacznie stwierdzić, którą płytę zakupiłem jako pierwszą. Może być to wystany w kolejce pierwszy OZ, zakupiony w sklepie na Ząbkowskiej w Warszawie, AC/DC "Highway to Hell" albo "No Sleep 'til Hammersmith" Motorhead, kupiony w wyżej wymienionym sklepie na Ząbkowskiej lub legendarnej już giełdzie w Hybrydach. Na pewno zaraz potem był “Ace Of Spades" ;)

Winylowy Święty Graal w mojej kolekcji to… 
Wyjątkowych płyt czy tzw. "Świętych Graali" jest kilka, w zależności od tego, jak definiujemy tę “wyjątkowość”. Przy obecnie panującym, nieuzasadnionym szaleństwie winylowym cena przestała być wiarygodnym wyznacznikiem, więc pominę ten aspekt. Gdy odsuniemy kwestie ekonomiczne, płyta zyskuje swoją “wyjątkowość", kiedy wiąże się z nią wyjątkowe wspomnienie lub bardzo istotne wydarzenie, jakie miało miejsce w twoim życiu. Fascynacja, jakiej doznałeś podczas koncertu i zauroczony zakupiłeś płytę bezpośrednio po nim. 

Tak było z "The Sorceress" Opeth, i to całkiem niedawno! Często jest to album, którego od lat słuchałeś początkowo na kasecie, taśmie lub CD, aż w końcu udało się kupić winyl. W tym miejscu mógłbym przytoczyć całą klasykę thrash metalu z początku lat 80. w pierwszych pressach i różnych wydaniach. A co do powiązania wyjątkowości z wydarzeniem, jest to zapewne “New Jersey" Bon Jovi - płyta, którą jako młody człowiek zakupiłem podczas mojego pierwszego wyjazdu na tzw. Zachód. Była to trzydniowa wyprawa promem ze Świnoujścia do Hamburga i Kopenhagi w 1988/89 roku. Wycieczka, po której 1/3 pasażerów została po azyl w Hamburgu, podobna grupa w Kopenhadze, a ja jako jeden z nielicznych, z cennymi łupami oraz winylkiem pod pachą, wróciłem do Polski. Zderzenie szarej,  PRL-owskiej rzeczywistości z kolorowym, szczęśliwym i tętniącym życiem centrum Kopenhagi wywarło na mnie kolosalne wrażenie, którego przypomnieniem jest ta właśnie płyta!

Najładniej wydana płyta winylowa w mojej kolekcji to…
Jest wiele przepięknie wydanych płyt. Jednym z moich faworytów jest wydany na białych winylach i wysokiej jakości papierze czerpanym, okraszony świetnymi zdjęciami, album Marilyna Mansona "The Pale Emperor" z 2014 roku.

Płyty winylowe szczególnie lubię za…
Płyty winylowe cenię przede wszystkim za ich niepowtarzalne brzmienie. Za całą otoczkę i ceremonię związaną z ich użytkowaniem. Za to, że uczą nas skupienia, szacunku i niespotykanego nigdzie indziej namacalnego kontaktu z nośnikiem, który jest jednocześnie łącznikiem ze sztuką, z tym, co chce nam przekazać artysta za pośrednictwem muzyki.

Płyty winylowe zazwyczaj kupuję w… 
Przez lata wyselekcjonowałem sprzedawców oraz miejsca, gdzie kupuję płyty. Z portali internetowych jest to w dalszym ciągu Allegro i Discogs. Ze sklepów internetowych to Dodax, VoiceShop, OnVinylstore, Winylowania, Winyl Market, Hussar Records i Karma Music. 

Mój/Moja winylowy/a bohater/ka to… 
Jest kilka osób prywatnych, innych kolekcjonerów, którzy są jednocześnie motorem napędowym, inspiracją oraz kopalnią wiedzy, dzięki którym moja pasja w dalszym ciągu się rozwija.

Sprzęt, na którym odtwarzam winyle, to… 
Swoją muzyczną pasję łączę z pasją audiofilską. Kolekcja, jaką posiadam, służy mi przede wszystkim do słuchania, dlatego równolegle z jej budowaniem tworzyłem i ulepszałem swój system audio. Są artyści, którzy bardzo dużą uwagę przywiązują do brzmienia swoich płyt. Z szacunku dla ich trudu oraz pracy, jaką włożyli, robię wszystko, aby te i inne płyty, które posiadam, brzmiały coraz lepiej. Jakość dźwięku jest dla mnie środkiem do lepszego poznania muzyki, a nie dążeniem samym w sobie i skupieniem się na poszczególnych dźwiękach.

Gramofon, jaki posiadam, to Pioneer PL 70 II wyposażony we wkładkę MC firmy Hana model SL. Cała reszta systemu to konstrukcje warszawskiej manufaktury TRAudio w osobie Tomasza Redlicha: wysoko skuteczne głośniki inspirowane Klipsh Coenwell napędzane systemem monobloków na bazie lamp GM70 z zewnętrznym zasilaniem, w pełni lampowy przedwzmacniacz mm/mc Consulere oraz liniowy przedwzmacniacz lampowy Chairman. Do tego reszta w postaci okablowania oraz zasilania, która to wszystko spaja ;)

Najlepiej brzmiąca płyta winylowa w mojej kolekcji to…
Najlepiej brzmiącą płytą w mojej kolekcji jest stosunkowo niedawno zakupiona płyta Patricii Barber "Cafe Blue",  wydana przez amerykańską wytwórnię Impex rec. Jej brzmienie i jakość wydania stawiają ją na pierwszym miejscu.

Najbardziej wymarzona płyta do mojej kolekcji to… 
Coraz mniej mam już wymarzonych płyt. Uwielbiam uczucie świeżego tropu, kiedy coś mnie mile zaskoczy, zaciekawi czy zainspiruje. Takich właśnie płyt życzyłbym sobie i wam jak najwięcej :)

Przyszłość winyli to… 
Życie uczy pokory. Jeszcze kilka lat temu, gdyby ktoś powiedział mi, że płyta z nowej produkcji może zabrzmieć lepiej niż tzw. first press z epoki, to chyba wydrapałbym mu oczy :D Teraz w moje ręce trafia coraz więcej współczesnych, bardzo dobrze zrealizowanych i wyprodukowanych płyt! Chyba tu upatruję przyszłości płyt winylowych. Jeśli taki winylowy dinozaur jak ja przekonuje się w coraz większym stopniu do nowych tłoczeń, to nowi adepci winylowej szkoły, którzy nie pamiętają początków ani zamierzchłych winylowych czasów, coraz rzadziej będą sięgali po stare wydania, które stanowią trzon mojej kolekcji. Chyba, że rozpatrzymy aspekt kolekcjonerski - tutaj nic się nie zmieni. Stare, cenne produkcje, których jest coraz mniej, zyskają na wartości i będą coraz bardziej poszukiwane. Chociaż podobne zjawisko obserwuję także w przypadku nowych, niewielkich nakładów, których cena mocno szybuje w górę w momencie wyczerpania. Prawo rynku ;)

Dziękuję Psychosondzie za zaproszenie i za to, że znalazłem się w gronie tak zacnych osób, których wypowiedzi mogłem wcześniej przeczytać na łamach tego znakomitego serwisu. A wszystkim jego użytkownikom życzę wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam serdecznie. 

foto: Robert Śmiechurski 

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.