2020 / 2020

A Typical Story of an Average Hero

Piotr Trybusz
Album „A Typical Story of Average Hero” jest godny uwagi z kilku powodów. Przede wszystkim to w głównej mierze robota jednej osoby - Piotra Trybusza - świetnego gitarzysty, który dał się poznać w takich kapelach jak Disquiet, Rust czy Radio Silence. Tym razem Piotr postanowił materiał opatrzyć wyłącznie swoim nazwiskiem, a całość wydać na ekskluzywnie prezentującym się dwupłytowym albumie winylowym. Gatefold wydany na grubym papierze, czarno-biały splatter, dwa krążki i bardzo przyzwoite brzmienie - tak w skrócie można podsumować to wydanie. No i muzyka - ona tu jest przecież najważniejsza…

Koncept muzyczny jest bardzo intrygujący: to w przeważającej części instrumentalne kompozycje czerpiące pełnymi garściami ze stylistyki lat 80-tych i 90-tych (z akcentem na te wcześniejsze). Mamy więc sporo gitar (co ważne nie są to wywijasy w stylu Satrianiego czy Vai’a, Piotr postawił na melodię i atmosferę), syntetycznie brzmiących bębnów, wstawek syntezatorowych i specyficznego klimatu ekip grających w tamtych latach: Bon Jovi, Journey, Kenny Loginsa czy późniejszych Van Halen lub ZZ Top. Nie może zabraknąć także porównania do Roxette, które wskazał nasz przyjaciel Tomek Olszewski „Pan Winyl” ;-) To mogłaby być z pewnością świetna ścieżka dźwiękowa do filmów w stylu „Top Gun": motory, samoloty, romantyczne scenerie i super bohaterowie, a do tego tajemnice, nowinki techniczne i kosmiczne przygody;-) Całkiem świetnie oglądałoby się przy tej płycie także losy dzieciaków ze „Stranger Things” - współczesnego serialu, który wyjątkowo udanie „osadził się” w retro stylistyce lat 80-tych. Jednak jak sam Piotr wspomniał w wywiadzie ze mną najbliższą inspiracją wydaje się być Phil Collins i jego „No Jacket Required”.

Mnie osobiście najbardziej urzekły utwory z lekką nutką posępności i tajemniczości, jak otwierający cały album „Call me Back” czy tytułowy „A Typical Story of Average Hero”. Dobrze wypada także chyba najbardziej przebojowy „The Door” z wokalnym wsparciem Zbyszka „Zbinxa” Tuchołki. Większość utworów to dynamiczne gitarowe rockersy, chociaż zdarzają się momenty bardziej stonowane, a nawet trochę psychodelizujące („Rem”) oraz wycieczki w taneczną estetykę („Europophorium”) czy synth pop (Bombagit”).

Co ciekawe, płyta nie została wydana na CD. Dodając do tego ścisły limit - 100 sztuk - warto się pośpieszyć z zakupem ;-) Czekamy teraz na koncertowe oblicze gitarzysty oraz następne kompozycje i wydawnictwa. Z pewnością będzie to kolejna nietypowa historia nietuzinkowego artysty. 

Płyta dostępna w sklepie Chodzą Słuchy Records
Przeczytaj nasz wywiad z Piotrem Trybuszem 

Voice Shop

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.