2019 / 2002

Hollywood Trio

Goldings, Oleszkiewicz, Czerwiński
Jeśli ktoś szuka płyt, na których dobra muzyka jest wzorcowo wyprodukowana, a do tego zjawiskowo wydana, to AC Records wydaje się właściwym adresem. Hollywood Trio w 100% potwierdza tę tezę.

Muzyka ****

Fortepian, kontrabas i perkusja. Larry Goldings, Darek „Olek” Oleszkiewicz i Adam Czerwiński. Spotkali się w 2002 roku w Kalifornii w Bakery Studios i nagrali kapitalny materiał znany wcześniej pod nazwą „Up For Air”. Jednak musiał „przeżyć” prawie dwie dekady w świecie cyfry, by zabrzmiał tak, jak klasyczne trio jazzowe brzmieć powinno: na winylu, po doskonałym mixie oraz masteringu w Abbey Road Studios. Efekt? Przyjemnie powalający. Zanim przejdziemy do samego brzmienia, dwa słowa o muzyce. Jan Ptaszyn Wróblewski napisał o tej płycie, że „to czysta poezja (…), światowa muzyka, której słucha się zapartą gębą”. Wskazany przez „Ptaszyna” trop czyli Bill Evans i jego trio wydaje się najlepszym punktem odniesienia. Gdy dodamy do tego polską duszę i polską krew w postaci Darka Oleszkiewicza i Adama Czerwińskiego, którzy tworzą z Larry'm Goldingsem spójny instrumentalny monolit, mamy jazz w klasycznej postaci na światowym poziomie. 

Zaczynając od klasyka „Con Alma” Dizzy Gillespiego poprzez kompozycje poszczególnych muzyków jawi się cały wachlarz emocji, który może nam zafundować fortepianowo-basowo-perkusyjne trio z subtelnymi onirycznymi balladami („Ballad for Kate”) czy kompozycjami pełnymi misternych solówek (oparty na mocnym basowym motywie „Mr. Elvin”).

Brzmienie *****

By pisać o brzmieniu (a w dalszej kolejności o wydaniu) trzeba wpierw uzmysłowić sobie, kto jest wydawcą. Adam Czerwiński z AC Records stawia na jakość. W pełnym tego słowa znaczeniu. Kapitalny mix, mastering w kultowym studio w Londynie daje optymalny efekt. Ciepły, analogowy sound, wyraziste brzmienie każdego z instrumentów, idealne proporcje brzmieniowe sprawiają, że w tym wypadku możemy mówić o czystej przyjemności obcowania z jazzem, obcowania z muzyką.

Wydanie *****

Wytłumacz mi proszę, jak nie dać 5 gwiazdek za wydanie, kiedy trzymasz w ręce piękny niebieski winyl, ukryty w grubym gatefoldzie ozdobionym kultowym obi strip, znanym z japońskich okładek? Pozytywnego obrazu całości dopełnia folia wewnętrzna w kopercie.

Last but not least – projekt okładki. Zdjęcia Kuby Karłowskiego są fajną próbą interpretacji tej muzyki. Podróż, zmysłowość i codzienne życie – tym jest właśnie jazz. 

Nakład: 150 niebieski winyl, 350 czarny winyl 

Płyta pod patronatem Psychosondy. Do kupienia w sklepie AC Records


Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.