2020 / 2020

Witajcie w Moim Świecie

Irena Jarocka
Agencja Artystyczna MTJ nie przestaje mnie zaskakiwać. Jeszcze kilka lat temu nie uwierzyłbym, że ta niezależna wytwórnia stanie się tak ważnym graczem na rynku winylowym.

 Oprócz wydawania premierowych albumów label wyspecjalizował się także we wznawianiu polskich płyt z lat 80. - m.in. Lady Pank, TSA, Papa Dance itd. Najnowszym przedsięwzięciem MTJ jest seria The Best of z przebojami najpopularniejszych polskich artystów. Choć sam nie należę do fanów składanek (wolę oryginalne albumy), to myślę, że dla wielu słuchaczy i kolekcjonerów taka propozycja to strzał w dziesiątkę. Jedną z pozycji tej serii jest krążek z najlepszymi piosenkami Ireny Jarockiej.

Muzyka ****

Składankę zdominowały utwory z dwóch pierwszych płyt piosenkarki, wydanych kolejno w roku 1974 i 1975. Choć Irena Jarocka z powodzeniem nagrywała także w następnych dekadach, myślę, że piosenki z połowy lat 70. zostały najlepiej zapamiętane i jako pierwsze przychodzą do głowy po usłyszeniu jej nazwiska. Nie zabrakło więc tak wielkich hitów jak “Odpływają kawiarenki”, “Gondolierzy znad Wisły”, czy “Motylem jestem”. Irena Jarocka znana była z tego, że niespecjalnie lubiła eksperymentować (pojedyncze nagrania z Budką Suflera i grupą Exodus to jedyne “szaleństwa” jej w karierze). Artystka wolała trzymać się klasyki i jej repertuar to głównie nastrojowe ballady i elegancki pop, przez co nawet składanka różnych nagrań brzmi spójnie. Wyjątek stanowi jedynie utwór otwierający płytę - pochodzący z 1981 roku “Witajcie w moim świecie”, zaaranżowany w stylu disco. Piosenka dała także tytuł całej kompilacji, który jakże pasuje do tego typu wydawnictwa. Rarytasem, dotychczas nigdy nie wydanym na winylu jest utwór Break Free - duet z Michaelem Boltonem i jeden z ostatnich singli wokalistki, nagrany w 2010 roku, dwa lata przed jej śmiercią. Tu z kolei wkrada się odrobina nowoczesności i efektów elektronicznych, choć nawet pod tą otoczką można wyczuć klimat, który najbardziej odpowiadał wokalistce.

Świat Ireny Jarockiej to przede wszystkim świat łagodnych i ciepłych dźwięków. Tekstów traktujących o miłości, młodości i tęsknocie. Muzyka z tej płyty daje nam spokój i odpoczynek od problemów współczesnego świata. Nawet jeśli rzadko popadamy w sentymentalny nastrój, tym bardziej składanka 12 utworów będzie odpowiednią dawką nostalgii i jednocześnie gwarancją, że otrzymujemy najlepsze pozycje z repertuaru wokalistki. 

Na winylowej składance brakuje mi jedynie piosenek z albumu wydanego w 1987 roku - choćby “Jednodniowych obietnic”, nagranych z przywołanym wyżej Exodusem, lub dużego przeboju autorstwa Jarosława Kukulskiego pt. “Beatlemania story”. Ten drugi trafił na kompaktową edycję, która posiada niemal dwa razy dłuższą tracklistę. Poza tym wydawnictwo bardzo dobrze spełnia swoje zadanie i daje nam wyczerpujące podsumowanie dorobku Ireny Jarockiej.

Tłoczenie *****

Wysoki poziom poprzednich winylowych wydawnictw MTJ został zachowany. Płyta jest odpowiednio gruba i ciężka, gęstość zapisu poprawna – nie znalazłem nic, co negatywnie wpłynęłoby na odbiór. Ponadto utwory zostały poddane remasteringowi, który uwydatnił wszystkie dźwięki ginące na starych tłoczeniach Pronitu. 

Wydanie **

Powiem krótko: szału nie ma. Tak już się utarło, że cechą wszystkich współczesnych serii składanek jest uboga i ujednolicona szata graficzna. Otrzymujemy zatem jedno zdjęcie artystki na okładce (nomen omen bardzo ładne, autorstwa Renaty Pajchel), tracklistę z przodu i z tyłu, nienachalne białe tło i właściwie to tyle. Wiem, że wydawnictwa typu „The best of” są płytami stricte użytkowymi i nie dla okładek ludzie je kupują, ale odpuszczono sobie nawet tak cenne informacje jak krótka notka biograficzna, czy daty powstania poszczególnych utworów, a to już istotny błąd. 

Podsumowanie

Od składanek zazwyczaj zaczynamy swoją przygodę z danym artystą, ale to wydawnictwo powinno trafić również do największych wielbicieli Ireny Jarockiej jako dopełnienie kolekcji, a także zupełnie nowe doświadczenie słuchowe. Nie wszyscy lubią szum i trzask starego winyla, który czasem dodaje starym nagraniom uroku. Część fanów wolałaby usłyszeć te piosenki w najwyższej jakości i przenieść się w czasie do studia, kiedy Irena je rejestrowała. “The Best of”  daje właśnie taką szansę. 


Zobacz: strona wytwórni MTJ

Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.