kolekcjoner, youtuber, fighter

Jędrzej "Pakol" Gromadowski

Jędrzej "Pakol" Gromadowski jest właścicielem jednej z większych polskich kolekcji. Prekursor polskiego Youtube'a, zawodowy fighter. W przeszłości prowadził jeden z pierwszych na świecie portali muzycznych poświęconych scenie hardcore punk, organizował koncerty oraz kręcił klipy. Obecnie prowadzi z żoną studio tatuażu. Cały wolny czas poświęca na digowanie i słuchanie muzyki.

Ahoj! Na samym początku muszę powiedzieć, że w moim przypadku wybranie top 100, 50 czy 10 jest niemożliwe. A z wyborem swojej winylowej piątki zwlekałem na prawdę długo. Po prostu na myśl o płytach, których nie wymienię, rozbolała mnie głowa… Każda płyta w mojej kolekcji, którą liczę w tysiącach, jest moją ulubioną i ważną płytą. Do każdej płyty mam przypisane jakieś wspomnienia lub osoby czy też historie ze swojego życia. Wybrałem trochę losowo, a trochę sentymentalnie. Gdybym został poproszony za jakiś czas o ponowną selekcję, na pewno byłyby to już inne tytuły.

Testament - Souls of Black

Testament - Souls of Black

Od dziecka byłem pod wpływem starszego o 10 lat brata, więc między innymi to on właśnie kształtował mój gust muzyczny. Tak więc zanim sam zacząłem kolekcjonować albumy, to najpierw słuchałem razem z bratem tego, co on, bo nie miałem innego wyjścia. Później słuchałem jego kaset, bo do innych nie miałem dostępu. Następnie przekazywał mi kasety, których już nie słucha. A na samym końcu przychodził czas na zakup własnych, jeszcze wtedy pirackich kaset.

Moją pierwszą kupioną kasetą był właśnie czwarty album grupy Testament. Kupiłem ją pod wpływem okładki, która mi się spodobała, ale ekscytacja takim zakupem sprawiła, że i muzyka mi się spodobała. Dziś po latach zupełnie na chłodno mogę stwierdzić, że był to bardzo dobry wybór. Rewelacyjna płyta z genialnymi partiami gitary Alexa Skolnick’a. Mroczny klimat pasujący do okładki i jedna z najlepszych metalowych ballad wszech czasów - to jest ponadczasowe. Z czasem dorobiłem się wersji kompaktowej i winylowej. No i już zawsze będzie to album, od którego zaczęło się moje kolekcjonowanie płyt!

Stevie Wonder - Part Time Lover

Stevie Wonder - Part Time Lover

Drugą osobą, która miała na mnie wpływ w sprawach muzycznych, był ojciec. Miał fioła na punkcie kaset. Dziś jestem fanem Steviego bardzo wybiórczo. Uważam, że z calej jego twórczości można by złożyć dwie płyty i to byłoby wystarczające. Z dzieciństwa utkwiły mi w pamięci domowe imprezy, na których ojciec w stanie upojenia alkoholowego wyciągał z barku kasetę metalowo-chromową (zaznaczał to za każdym razem), na której miał zgrane swoje ulubione numery Wondera. "Part Time Lover" leciał w kółko. Musiałem tego słuchać i musiałem to lubić. Nic nie kojarzy mi się z ojcem tak bardzo, jak ten utwór, więc singiel na dwunastu calach musiałem mieć w kolekcji. Oczywiście to nie jedyny winyl Steviego Wondera w mojej kolekcji.

Madball - Set It Off

Madball - Set It Off

Co prawda moja fascynacja muzyką i ruchem hardcore zaczęła się od nowojorskiego zespołu Sick Of It All i pionierów polskiej sceny takich jak Schizma oraz 1125. Ale dopiero Madball zaszczepił to we mnie tak naprawdę. Był okres, w którym frontman Madballa imponował mi pod każdym względem. Ale też w wielu kwestiach się z nim utożsamiałem. W podobnym wieku wchodziliśmy w tą muzykę i wychowywaliśmy się w podobnych warunkach z tym, że on w Nowym Jorku, a ja na jednej z owianych złą sławą dzielnic Poznania. On miał swojego brata, który go wprowadził - Rogera Miretta czyli wokalistę zespołu Agnostic Front. I ja też miałem swojego brata… Muzycznie do dziś jestem ogromnym fanem Madballa i za każdym razem, kiedy pojawiają się w naszym kraju, staram się wpaść na koncert. Widziałem ich na żywo już tyle razy, że muzycy mnie rozpoznają, a nawet obserwują na Instagramie. Gdybym miał wybrać najlepszy dla mnie album grupy, to na dzień dzisiejszy wahałbym się między "DMS" a "Hold It Down". Jednak sentymenty są po stronie pierwszego materiału, który wpadł mi w ręce - "Set It Off"!

Kayah i Bregovic

Kayah i Bregovic

Moim zdaniem Kayah nagrała dwa dobre albumy: "Stereotyp" i "Yakajakayah". Reszta jest dla mnie mocno naciągana. Za to Goran jest dla mnie geniuszem! Wszystko, co wychodzi spod ręki mistrza, jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. I tak samo podchodzę do tego albumu. Wiadomo, że są to stare, sprawdzone już numery i hity zarówno Gorana jak i Bjelo Dugme. Jednak dopiero wykonane w tym duecie, w którym Kayah jest tylko instrumentem w rękach mistrza, te utwory nabrały nowej mocy. W 1999 roku unikałem wszystkiego, co serwowały telewizyjne programy muzyczne. A że numery z tej płyty królowały w liście "30 Ton", to nie mieliśmy po drodze. Do albumu podszedłem dopiero po mniej-więcej dekadzie od wydania i do dziś jest to ścisła topka moich płyt. Gdybyśmy mieli wybrać top jeden winyli razem z żoną (która nawet ma wytatuowaną okładkę płyty) na pewno byłby to właśnie winyl. Płyta absolutnie magiczna!

Harley Flangan - Cro-Mags

Harley Flangan - Cro-Mags

Pewnego razu w wolny wieczór zamknęliśmy się w domu z kumplem - moim kompanem od kupowania płyta z nurtu hardcore... No i co mogliśmy robić siedząc w pokoju z tysiącami albumów? Gadaliśmy o muzyce! Głupie gadki i gdybania, jakby brzmiał ten zespół z tamtym gitarzystą albo tamten gdyby nie zmienił się wokalista. Po raz tysięczny padło pytanie o najlepszy zespół, a u mnie - jak wiadomo - co drugi zespół jest najlepszy i było pewne, że nie dam rady wybrać tego jednego. Po kłótniach i licytacjach zawęziliśmy dyskusje do sceny hardcore, co i tak było dla nas za dużym polem wyboru (chociaż wiadomo, że najlepszy jest Kickback hehe). Ostatecznie stanęło na tym, że możemy wybrać wykonawcę tylko z Nowego Jorku... Oczywiście padały takie nazwy jak Madball, Agnostic Front, Sick Of It All, Judge, Warzone itd. Ostatecznie doszliśmy do porozumienia, że będzie to Cro Mags! No ale to był nie do końca udany wybór, bo od razu padło pytanie jak Cro Mags to Joseph czy Flanagan? Po kolejnej burzliwej dyskusji nie ujmując Johnowi Josephowi stwierdziliśmy, że autorem wspólnych płyt w większej mierze jest Harley Flanagan, no i jest zdecydowanie bardziej barwną postacią z którą oboje bardziej się utożsamiamy. I w tym momencie zaczęliśmy szukać najlepszej płyty Harleya. Pomijając sentymenty do "Age Of Quarrel" i "Best Wishes", starając się być obiektywnym wybrałem album Harley Flangan "Cro-Mags" z 2016 roku. Znając genezę tego wyboru jestem w stanie go zaakceptować, ale gdybym nie miał kilku godzin na dyskusję z kumplem, pewnie wybrałbym coś zupełnie innego. Zwłaszcza gdyby to pytanie padło w inny dzień. I to właśnie jest ostatni punkt mojej winylowej piątki.

Pewnie czytelnicy będą w szoku, że nie znalazł się tu żaden album rapowy - ale może następnym razem się znajdzie. Pozdrawiam.

foto: Dariusz Myszkowski 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.