RSD (Record Store Day)

Michael Kurtz

Michael Kurtz jest współtwórcą Record Store Day - ogólnoświatowej imprezy wspierającej niezależne sklepy płytowe. Wśród ambasadorów RSD znaleźli się m.in. Pearl Jam, Ozzy Osbourne i Metallica.

Jesteśmy tutaj z Michaelem Kurtzem z Record Store Day. Spotykamy się podczas letniego obozu Record Store Day w Nowym Orleanie. Michael był na tyle miły, że zgodził się opowiedzieć o pięciu najważniejszych albumach w swoim życiu. Ale wydaje mi się, że ta lista się zmienia?

Michael Kurtz: Tak, zmienia się cały czas. Dzisiejsza lista dotyczy tylko tego tygodnia: o czym teraz myślę, w jakim momencie życia jestem.

Więc jakie są twoje ulubione płyty teraz, 9 sierpnia, 2019 roku?    

Todd Rundgren - A Wizard, a True Star

Todd Rundgren - A Wizard, a True Star

Powiedziałbym, że pierwsza to “A Wizard, a True Star” Todda Rundgrena. Jest to bardzo odjechany i filozoficzny album. Rozpoczyna się dźwiękiem rozrywającej się rzeczywistości, która otwiera się na inny świat. Jest to jak narodziny, które przechodzą bezpośrednio w piosenkę „Never Never Land”, będącą jedną z moich ulubionych piosenek z dzieciństwa.

Ale nie chodzi tutaj tylko o muzykę, która jest naprawdę niesamowita, prawie jak surrealistyczny obraz.

Grafika płyty była bardzo ważna. Ma ona odbicie w samym nagraniu. Próbowała odtworzyć pewien rodzaj magii, którą artysta tworzył we wcześniejszym okresie. Album ma rozkładaną okładkę, zawiera „band aid” z wierszem Pattie Smitha, są też teksty utworów.

Słuchacz otrzymuje muzyczny, fascynujący kolaż. Siedząc i słuchając tych piosenek, czujesz potrzebę rock ‘n’ rolla, cipki, Zen...

David Bowie – Hunky Dory

David Bowie – Hunky Dory

Kolejny album to „Hunky Dory” Davida Bowiego. Jest to dla mnie bardzo ważna płyta. Również bardzo filozoficzna. Ponieważ jestem absurdystą, lubię absurdalność, jest to mój ulubiony styl poczucia humoru, dlatego lubię ten album. Nawet „Changes”, wielkie otwarcie płyty, ma w sobie pewien humor. Kiedy Bowie śpiewa o dzieciach, na które plujesz, kiedy mówi o złych ludziach, którzy manipulują niewinnymi, to robi to z poczuciem humoru.

Piosenka „Kooks” jest niesamowita w tym samym sensie. Ojciec mówi swojemu dziecku, że wszystko będzie dobrze i że razem weźmiemy udział w tej przygodzie.

Następnie „Life on Mars”. Jest to poważniejszy utwór, ale również ma w sobie absurdalność.

Uwielbiałem okładkę tej płyty, kiedy ukazała się po raz pierwszy. Miękkość papieru, zdjęcie Bowiego zaczesującego włosy do tyłu. Po otwarciu okazało się, że po wewnętrznej stronie okładki znajdują się teksty piosenek. Zrobiono to tak, jakby ktoś wyciął wydrukowane litery i nakleił je na papier.

Dla mnie to naprawdę ważna pozycja.

Joni Mitchell – Court and Spark

Joni Mitchell – Court and Spark

Powiedziałbym, że następny album to „Court and Spark” Joni Mitchell. Grafika jest niesamowita. Jest to obraz, który namalowała, ale jest on wypukły, jak brajl, więc możesz go zarówno widzieć, jak i czuć dotykiem.

No i oczywiście muzyka na tej płycie jest również wspaniała. Jest ona równie znacząca, jak np. „Sgt. Pepper's” Beatlesów, czy jakakolwiek muzyka, która jest dla ciebie ważna. Zawsze jest taki artysta, który zmienia świat i myślę, że tak jest w przypadku tego albumu.

Bob Dylan – Desire

Bob Dylan – Desire

Naprawdę uwielbiam „Desire” Boba Dylana. Niedawno widziałem film „Rolling Thunder Revue”. Ujawnił on rzeczy, których wcześniej nie wiedziałem: dlaczego nagrał tę płytę, dlaczego brzmi tak, jak brzmi, ze skrzypaczką, dlaczego ma na twarzy biały makijaż... Okazało się, że jakiś dzieciak przekonał go do Kiss. Kto by pomyślał, że Kiss miał wpływ na Dylana? Nie tyle muzycznie, ale pod względem przekazu: idea, że pod maską możesz być autentyczny. I taka właśnie jest ta muzyka. Na tej płycie jest wiele opowieści, w których tak naprawdę Dylan szepcze ci do ucha prawdę – jeśli chcesz słuchać.

Rozpoczyna się historią czarnego boksera, Hurricane, który z rasistowskich powodów został niesłusznie zamknięty w więzieniu. Wtedy Dylan i kilku innych powiedziało: „Hej, nie, to nie jest fajne! Musimy to zmienić.”

Weather Report – Heavy Weather

Weather Report – Heavy Weather

Na koniec chciałem opowiedzieć o „Heavy Weather” autorstwa Weather Report. To bardzo ważny album Jaco Pastoriusa w tym zespole. Gra na nim w piosence „Teen Town”. Ten utwór jest równie ekscytujący i tętniący życiem teraz, w tej sekundzie, co 40 lat temu, kiedy pierwszy raz się ukazał.

Gra tam również Joe Zawinul, jeden z największych pianistów na świecie. Czy on jest Polakiem? Czy Czechem? Ma w sobie pewną „polskość”: prawdę, siłę, uczciwość, „to jest to, co robię”. Słychać to w muzyce. Pierwszy utwór płyty to „Birdland”, gdzie facet grający na basie dopasował się do partii klawiszowej i stworzyli razem ten niesamowity groove.

Znalazło się tam też kilka fantastycznych piosenek Wayna Shortera. Jest to jeden z moich ulubionych albumów.

Dziękujemy Tomkowi i Magdzie ze sklepu Winylowa za pomoc w przygotowaniu materiału. 

Zobacz angielską wersję tekstu

foto: Winylowa 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.