Adam Czerwiński (AC Records)

Winyle pozwalają zakotwiczyć się w rzeczywistości

O klubie płytowym AC Records, polskim jazzie, współpracy z Jarosławem Śmietaną oraz wydawaniu i kolekcjonowaniu winyli rozmawiamy z perkusistą, wydawcą i producentem Adamem Czerwińskim.

Marcin Mieszczak: Założyłeś klub płytowy, w którym poszczególne wydawnictwa dostępne są tylko dla jego członków. Na początku chciałbym zapytać o ideę tego przedsięwzięcia. Nagrywanie i sprzedaż winyli to jedno, a forma klubu, który obecnie jest jedynym tego typu projektem w Polsce, to drugie...

Adam Czerwiński: W tej chwili nagrać i wydać płytę to nie problem – jeśli tylko masz pieniądze, dobrych muzyków, koncepcję. Problemem jest jednak sprzedaż płyt i ich dystrybucja. Nigdy nie miałem feelingu sklepikarza, raczej zajmuję się czymś innym. Chciałem jednak wydawać płyty i jednocześnie docierać z nimi do odbiorców. I w tym sprawdza się moja idea klubu.

W ogóle marzy mi się, aby AC Records nie był wyłącznie klubem dystrybuującym płyty. Raczej chodzi o zgromadzenie wokół idei ludzi, którzy mają realny wpływ na kształt naszych wydawnictw, dyskutują ze sobą, wymieniają poglądy, tworzą społeczność.

Opowiedz proszę o planach klubu – tych najbliższych i spisanych oraz tych odległych, być może znajdujących się na razie tylko w Twojej głowie...

W połowie kwietnia ukaże się płyta projektu Holywood Trio. To mój stary materiał z pierwszej autorskiej płyty, którą nagrałem w 2002 roku w Los Angeles. Oprócz mojej skromnej osoby gra na niej wybitny pianista i organista Lary Goldings oraz mój przyjaciel, fenomenalny kontrabasista Darek Oleszkiewicz. Trio zostało nagrane na taśmę, którą skrzętnie przechowywałem. Po latach zrobiłem nowy mix na wysokiej jakości sprzęcie i już niebawem będzie można posłuchać winyla, bo wcześniej materiał ukazał się tylko na CD. Dodatkowo wydawnictwo będzie miało nową, piękną okładkę. Na okładce Holywood Trio pojawi się OBI strip, który stanie się nieodłącznym elementem przyszłych wydawnictw klubu.

W marcu sześciu polskich pianistów nagrywa płytę „Piano Sketches”. Zagrają: Wojciech Niedziela, Michał Tokaj, Piotr Wyleżoł, Kuba Stankiewicz, Piotr Orzechowski oraz Artur Dudkiewicz. Każdy wykona jeden utwór solo na fortepianie strojonym – co ciekawe – na 432 Hz, który to strój obowiązywał do lat 50-tych.

Kolejną płytą klubową będzie MAP featuring Krzesimir Dębski. Płyta jest już nagrana, a na winylu będzie dostępna w okolicach połowy czerwca.

Napomknę jeszcze o tym, że otwieram dział pod nazwą roboczą AC Records Classic. Będziemy wydawać dzieła muzyki klasycznej. Płyty będą dostępne także poza klubem, ale oczywiście klubowicze będą mogli je nabyć z odpowiednimi rabatami.

Aktualną produkcją klubu jest „Story of Polish Jazz” Jarosława Śmietany...

To ukochane dziecko Jarka Śmietany, nad którym dużo pracowaliśmy. Wówczas – w 2004 roku – materiał ukazał się tylko na CD. Głównym utworem tego albumu jest rapowana historia polskiego jazzu. W wersji oryginalnej tekst rapowany jest przez Bzyka i Guzika z Nowej Huty w języku polskim. W wersji winylowej tekst jest angielski: w roli głównej wystąpili nieżyjący już Steve Logan oraz Karen Edwards.

Chociaż nagranie nie jest w pełni analogowe – to traktuję to jako hołd dla mojego wielkiego przyjaciela Jarka Śmietany. Po masteringu w studiu Abbey Roads brzmienie płyty jest naprawdę blisko tego ciepła, które wszyscy kochamy.

Współpracowałeś z Jarosławem Śmietaną przez lata. Czy jesteś w posiadaniu niepublikowanych materiałów, które może dzięki AC Records ujrzą światło dzienne?

Jest mnóstwo takich materiałów. Jarek miał taką zasadę, że zwykle nagrywał jeden lub dwa utwory ponad to, co miało znaleźć się na płycie. Na pewno w przyszłości będę do tych nagrań wracał.

Słuchasz obecnie dużo polskiego jazzu?

Niekoniecznie. Z racji naprawdę dużej ilości zajęć: pisanie, granie, wydawanie, nie zawsze starcza mi na to czasu. Moje podejście do muzyki jest dość specyficzne: słucham raczej mniej, ale jak już słucham, to w pełnej uważności, w dobrej atmosferze i na wysokiej jakości sprzęcie. Dla mnie muzyka jest zbyt cenna, by słuchać ją mimochodem.

Ostatnio na naszym fanpage'u pytaliśmy o ulubioną płytę z serii Polish Jazz. Masz też takową?

Specyficzna sytuacja: z jednej strony gram z tymi ludźmi całe życie, a z drugiej nie mam zbyt dużo tych płyt i w sumie nigdy się nie „zatrybiłem” w te historie... Jest jednak taka jedna płyta, której nie mam, ale muszę ją mieć. Nie jest to wybitna rzecz, wręcz przeciwnie – jest to przykład undergroundu polskiego jazzu. Mowa tu o All Stars After Hours - Night Jam Session In Warsaw 1973. Zebrała się tam cała ekipa: Karolak, Trzaskowki, Ptaszyn, Namysłowski – wszyscy wstawieni i brzmi to tak do d..., że aż pięknie (śmiech).

Jak wygląda Twoja winylowa półka? Masz dużo płyt? Jaki masz klucz do kolekcjonowania?

Moja kolekcja nie jest zbyt duża. Wiesz, jak ja zaczynałem swoją muzyczną karierę nagraniem płyty z Lorą Szafran (Polish Jazz nr 76), zapanowało totalne szaleństwo na punkcie CD, a jednocześnie przekreślono winyl jako nośnik. Mnie również udzielił się ten cyfrowy entuzjazm. Stąd mam w domu naprawdę sporo kompaktów.

Raptem pięć lat temu, kiedy wydałem pierwszego winyla z muzyką Jarka Śmietany, pomyślałem, że wręcz idiotycznie byłoby mieć wyprodukowaną i wydaną przez siebie płytę, a nie mieć gramofonu... Koledzy posłakadali mi starego Duala i jak go odpaliłem, to po prostu odjechałem i zakochałem się bez pamięci w winylowym dźwięku. Oczywiście jak każdy początkujący kupowałem wszystko, co mi wpadło w ręce. Z upływem czasu zacząłem zwracać baczną uwagę na wydanie czy brzmienie. Z racji tego, że dużo jeżdżę do USA, to zawsze z tych wypraw przywożę walizkę pełną płyt. Ostatnio miałem nawet ze sobą żelazną listę życzeń z konkretnymi tytułami i wydaniami, wchodziłem do sklepów muzycznych i pytałem tylko o nie. Nawet jak kosztowały niemało...(śmiech).

Jak widzisz przyszłość całej szeroko pojętej kultury winylowej w Polsce i na świecie? Jeździsz dużo po świecie, koncertujesz, wydajesz płyty, można rzec jesteś w centrum zdarzeń...

Widzę to wszystko w bardzo pozytywnym świetle. Nawet już po założeniu klubu nie zdawałem sobie sprawy z wielkości tego rynku. Ostatnio na np. na Audio Video Show w Warszawie królował w zasadzie tylko winyl. Oczywiście duże firmy wietrzące interes w całym tym winylowym szaleństwie trochę psują rynek wydając dużo i w niskiej jakości. Ale ci, którzy szukają naprawdę wartościowych materiałów, z pewnością do nich dotrą.

Winyl ze swoim brzmieniem, okładką, zdjęciami, tekstami pozwala nam zakotwiczyć się w rzeczywistości. Stąd tak wielką wagę w AC Records przywiązujemy do najmniejszego nawet szczegółu.

Bardzo dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za AC Records, który zatacza coraz szersze kręgi wśród polskich i zagranicznych kolekcjonerów winyli.

Płyty wydawnictwa AC Records ukazują się pod patronatem Psychosondy. 

Strona klubu: www.acrecords.pl 
 

Adam Czerwiński - perkusista jazzowy współpracujący z wybitnymi jazzmanami polskimi i zagranicznymi, pomysłodawca wydawnictwa i klubu płytowego AC Records.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.