Paweł "Pablopavo" Sołtys

Pablopavo i Ludziki z Naprawdę Dużym Zespołem - wywiad

O swoim najnowszym projekcie muzycznym opowiada Pablopavo. Pablopavo i Ludziki z Naprawdę Dużym Zespołem to improwizowany, spontaniczny projekt świetnych i oryginalnych artystów wywodzących się z najróżniejszych gatunków muzycznych - jazz, klezmer, folk...

Marcin Kreczmer: Przejdźmy od razu do rzeczy – nowy album, wydany tylko na winylu i tylko na zamówienie. Mowa oczywiście o twoim ostatnim projekcie „Pablopavo i Ludziki z Naprawdę Dużym Zespołem”. Czy to nie jest ryzykowne posunięcie? Zrezygnować tak zupełnie ze streamingu i CD?

Pablopavo: Oczywiście, że ryzykowne. Pod każdym względem. Ale to nietypowa płyta i chcieliśmy, by sposób jej wydania też był nietypowy. Chcieliśmy podkreślić efemeryczność tego przedsięwzięcia.

W twoich mediach społecznościowych reakcja fanów była mieszana. Delikatnie mówiąc:) „Hipsteriada bez klimatu”, „skok na kasę”, „bez sensu”, „przegięcie i środkowy palec wystawiony w kierunku pozostałych fanów zespołu”. To tylko kilka reakcji w sieci. Co poczułeś, kiedy to zobaczyłeś?

Nie, no wybrałeś pięć głosów z setki pozytywnych. Starałem się tłumaczyć, dlaczego robimy to właśnie tak, a nie inaczej. Żaden to środkowy palec ani skok na kasę. Zdaję się, że tak piszący nie znają nakładów płyt winylowych i kosztów tłoczenia, nagrania etc. Bez wątpienia zyskowniej byłoby wydać to tradycyjnie.

Rozumiem, że to był twój autorski pomysł? Wrzuciłeś na FB mema przedstawiającego reakcję wytwórni. Chłopaki z Karrot Kommando naprawdę byli aż tak sceptyczni?

Nie, to był żart oczywiście. Moja wytwórnia to przyjaciele i wspiera mnie od zawsze we wszystkich głupich pomysłach. Ten akurat był mój i Piotrka Maślanki. Karrot Kommando oczywiście chce zarabiać, ale to wytwórnia muzyków, którzy wiedzą, że nie zawsze zyski są najważniejsze.

Jakie masz oczekiwania w związku z tym wydaniem? I czy to początek nowego trendu w twojej karierze? Będą kolejne, tylko winylowe albumy?

Nie mam właściwie żadnych oczekiwań, raczej jestem ciekaw, jak to się rozwinie. My i tak większość płyt wydajemy też na winylach. Czy będzie jeszcze takie wydanie, tylko na czarnej płycie? Możliwe, ale to pewnie przy kolejnych „nietypowych” nagraniach. Regularne płyty Ludzików będą i na winylu, i na CD, i w sieci.

Może przejdźmy do strony muzycznej projektu. Skąd wziął się pomysł?

Dostaliśmy zaproszenie na Off Festiwal, z prośbą, by zrobić coś „szalonego”, „odmiennego”. Zrozumiałem, że to szansa, żeby zaprosić muzyków, z którymi zawsze chciałem coś nagrać. Oczywiście najprościej byłoby zrobić "bogatsze" wersje jakichś znanych utworów Ludzików, ale szkoda mi było tego spotkania na granie czegoś, co już było. Zrobiliśmy więc całkiem premierowy materiał. Koncert na Offie i po prostu granie razem tak nam się spodobało, że postanowiliśmy zagrać jeszcze parę razy w tym składzie i nagrać te utwory.

Opowiesz trochę o pozostałych muzykach, którzy wzięli w tym udział?

O tym można by książkę napisać. To są wybitni i, powiedziałbym, bardzo "wielowątkowi" muzycy. Lena Romul gra jazz na saksofonie, wydaje swoje autorskie płyty, na których komponuje, gra i śpiewa, wokalnie wspiera też wielu artystów - od awangardowych rzeczy, po gwiazdy pop. Pomaga też w nagraniach wokali na płytach, jako producentka. To nie jest nasze pierwsze spotkanie, przyjaźnimy się, Lena pojawiała się już na Ladinoli i Marginalu.

Paweł Szamburski to legenda warszawskiej sceny improwizowanej, gra też muzykę dawną i klezmerską. Jest fantastycznym wykonawcą solowym, przez wiele lat grał też w Tupice, Cuknuft, Sza/Zie. Pisze muzykę do spektakli i filmów, gra koncerty od Sejn przez Nowy Jork do Tokio. Przyjaźnimy się pewnie 20 lat, ale do tej pory nie było okazji pograć oficjalnie razem. Bardzo go szanuję i jestem dumny, że zgodził się wziąć udział w tym przedsięwzięciu.

Miki Wielecki to z kolei wirtuoz gry na congach i przeróżnych instrumentach perkusyjnych. Uczył się grać na Kubie i w Brazylii od najlepszych, prowadzi składy batucadowe, gra w zespołach jazzowych, wspiera też na scenie wielu wykonawców przeróżnej maści. Co dla mnie przede wszystkim ważne, nie traktuje swoich instrumentów tylko jako dopełnienia zespołu, ale kiedy trzeba potrafi być liderem, solistą. Świetny muzyk, graliśmy już razem wcześniej w koncertowej odsłonie duetu Pablopavo/Praczas.

I na koniec Patryk Kraśniewski. Genialny pianista, aranżer i kompozytor. Gram z nim od wielu lat w Vavamuffin, ale mniej osób wie pewnie, że ma on na swoim koncie jazzowe płyty, na których był liderem, komponował dużo muzyki poważnej, gra gościnnie z siostrami Przybysz, Blauką etc. etc. Jest zresztą jednym z głównych autorów na tej płycie.

Brzmi jak naprawdę mocny i ciekawy team. Planujecie następne wspólne projekty?

Planujemy koncerty i już, żeby miały one swoją siłę, zrobiliśmy trzy dodatkowe utwory, które będzie można usłyszeć 29 marca w Palladium. Czy coś z tego będzie więcej - czas pokaże.

Muzycznie rozpoznamy tutaj Pablopavo z „Dancingowej Piosenki” czy „Karwoski”? Czy też poszedłeś w zupełnie innym kierunku?

Nieee, nie chcieliśmy iść już przetartymi szlakami. To całkiem inny materiał, długie numery, dużo swobodnej improwizacji.

Czytałem, że cały album nagraliście „na setkę”, bez poprawek, edycji, powtórek. Naprawdę? Czy to chwyt marketingowy?:) Jak wyglądał ten proces? Mieliście dużo prób w tym składzie?

Tak, graliśmy paręnaście prób. Najpierw "kompozycyjnych", potem już żeby dopracować te utwory. Rozstawiliśmy się w warszawskim studio Źle i Tanio, i wszystko nagraliśmy na setkę, również wokale, nie dogrywaliśmy nic później. Chodziło nam o zachowanie spontaniczności, tej siły "koncertowej". Nagrywanie po kolei na ścieżki tego typu muzyki nie ma sensu. Tu często jeden muzyk reaguje na zagranie drugiego. Tego "studyjnymi" sposobami nie udałoby się uzyskać.

Patrząc na to wszystko, wydaje się, że jesteś pasjonatem winyli. Masz własną kolekcję?

Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem jakimś wielkim zbieraczem, ale tak - mam z 200 płyt, z różnych czasów i " kolekcji", bo część to np. płyty odziedziczone po dziadkach.

Jak to się zaczęło? Jesteś z rocznika, którego ominęła era winylowa.

O, nie do końca. Moi rodzice nie mieli CD, tylko dość długo właśnie gramofon. Słuchało się też kaset, ale moje pierwsze doświadczenia słuchacza, to winyle rodziców.

Jaki rodzaj muzyki przeważa w twojej kolekcji?

Jazz, reggae i sporo przedwojennej polskiej muzyki.

Gdybyś miał wybrać z nich 3 najważniejsze płyty....

Kind of Blue - Milesa, My Favourite Thing - Coltrane'a, Misty in Roots - Live at the Counter Eurovision.

Dziękujemy za rozmowę i czekamy na kolejne winylowe wydania!

To ja dziękuję bardzo!

Winyl Pablopavo i Ludziki z Naprawdę Dużym Zespołem można zamówić tutaj.  

Winyl Pablopavo i Ludziki „Marginal” zamawiamy tutaj.  

Foto: Pablopavo

Paweł Sołtys, ps. Pablopavo – polski pisarz, wokalista, autor tekstów piosenek i kompozytor.
Voice Shop

Komentarze

Zaloguj się, aby móc komentować.
Strona Psychosonda korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich użycie.