100 najodważniejszych polskich piosenek - książka napisana przez twórców Psychosondy Sprawdź

Anna Sosnowska

Pokój do słuchania muzyki - wywiad z projektantką

Pokój do słuchania muzyki - wywiad z projektantką
Autor
Jakub Krzyżański
Data publikacji
06.09.2022
Dział
Udostępnij
Specjalny pokój do słuchania winyli – marzy o nim każdy audiofil i kolekcjoner płyt. O czym należy pamiętać, gdy urządzamy takie pomieszczenie? Jak poprawić jego akustykę? I dlaczego warto skorzystać z porady eksperta? Tłumaczy Anna Sosnowska, projektantka wnętrz z doświadczeniem w tworzeniu pomieszczeń odsłuchowych.
Jakub Krzyżański: Załóżmy, że jestem Twoim klientem i chcę w swoim nowym domu mieć specjalny pokój do słuchania winyli. Jakich informacji ode mnie potrzebujesz, zanim przystąpisz do projektowania?
Anna Sosnowska: Przede wszystkim muszę poznać styl, jaki lubisz i w jakim chciałbyś mieć to wnętrze urządzone. Ważne jest też ustalenie, czy pomieszczenie, o którym mówimy, będzie miało jeszcze inne funkcje niż odsłuchowa. Kolejna rzecz, to omówienie sprzętu, z jakiego korzystasz, warunków, jakie panują w pomieszczeniu i docelowego efektu, jaki chcesz uzyskać pod względem akustycznym, czyli rozpraszania się dźwięku. Ale myślę, że logiczne umiejscowienie sprzętu to podstawa. W końcu dla fanów muzyki nie jest on tylko i wyłącznie medium służącym do słuchania muzyki. To często element, który każdy chce wyeksponować i pokazać swoje przywiązanie do tego hobby. Gdy już ustalimy wszystkie te kwestie, to dochodzi też taka część techniczna, w której analizuję pomieszczenie pod kątem poprawy jakości odtwarzanego dźwięku.
Jakie czynniki wpływają na akustykę pomieszczenia?
Dla dźwięku najważniejsza jest gęstość materiału, który nas otacza. Inaczej będą rezonowały stropy drewniane z dużą ilością pustej przestrzeni, a inaczej zbrojone, wylewane betonowe stropy. Wpływ ma również liczba okien. Puste ściany działowe na pewno nie są czymś, co byśmy chcieli w naszym pomieszczeniu odsłuchowym, bo stworzą nam takie pudła rezonujące, które zaburzają dźwięk. Najlepiej, żeby ściany były w miarę możliwości murowane. Gdy nie ma takiej możliwości, możemy zastosować specjalne materiały wygłuszające i poprawiające akustykę. Możemy sprawić, że nasze pomieszczenie będzie wygłuszone – wtedy dźwięki nie będą wydobywały się na zewnątrz, albo wyciszone – wówczas dźwięki nie będą dochodziły z zewnątrz.
Często zdarza się tak, że nie mamy wpływu na właściwości pomieszczenia, ponieważ mieszkamy w bloku, lub w naszym domu liczba pomieszczeń do zagospodarowania jest ograniczona. Jak wtedy poprawić akustykę w pokoju muzycznym?
Jeżeli zależy nam na odczuwalnej poprawie, bez profesjonalnej akustycznej analizy pomieszczenia, możemy skorzystać z najprostszych rozwiązań, jak wymiana paneli na takie, które mają funkcję akustyczną i dodatkowy podkład korkowy. Na rynku są również panele w pełni korkowe, a korek ma bardzo dobre właściwości pod względem odsłuchu dźwięku. Pomogą nam także wszelkiego rodzaju tekstylia: zasłony, dywan – cokolwiek, co nam tę falę dźwiękową w jakiś sposób rozproszy i wygładzi. Kolejnym pomysłem jest wprowadzenie do pomieszczenia kilku roślin. To dobre metody, w dodatku na każdą kieszeń.
Jakie błędy możemy popełnić, gdy urządzamy takie pomieszczenie sami, bez konsultacji z ekspertem czy projektantem wnętrz?
Najczęściej wykładamy się już na samym początku, czyli ustawiając sprzęt w pomieszczeniu. Dobre ukierunkowanie go ma istotny wpływ na jakość dźwięku. Niejednokrotnie chcemy tak wyeksponować gramofon, wzmacniacz i kolumny, że w pokoju nie umieszczamy już nic innego. I mając taką pustą bryłę, w której punktem centralnym jest nasz zestaw odsłuchowy, pogarszamy akustykę. Jeżeli mamy możliwość, warto odsunąć trochę sprzęt od ściany. Ponadto musimy wstawiać odpowiednie bariery do pomieszczenia. Dobrze jest, gdy pełni ono przy okazji jakąkolwiek inną funkcję, chociażby gabinetu, po to, aby ten dźwięk miał się na czym rozpraszać i odpowiednio pochłaniać.
Gdzie zdobyłaś doświadczenie w aranżowaniu wnętrz z naciskiem położonym na dobrą akustykę?
Projektowałam pokoje odsłuchowe dla firmy, która zajmowała się zbieraniem pomiarów i analizą pomieszczeń pod kątem rozpraszania dźwięku. Ta korelacja była o tyle ciekawa, że ja się od nich uczyłam tych stricto akustycznych kwestii, a oni dzięki mnie dowiedzieli się, jak to potem ładnie spiąć pod kątem estetyki i codziennego użytkowania. Poruszaliśmy też kwestię tej wielofunkcjonalności pomieszczeń, o której wcześniej wspominałam. Realia w Polsce są takie, że w naszych domach pomieszczenia spełniają minimum dwie funkcje. Często zdarza się, że sprzęt muzyczny jest w salonie, gabinecie czy wręcz sypialni. Byłam więc w tej współpracy odpowiedzialna za strefę życia, przedstawiałam im punkt widzenia przysłowiowego Kowalskiego i standardy, jakie obecnie panują na rynku mieszkaniowym, a oni konfrontowali to ze swoimi możliwościami technologicznymi.
Czy w swojej karierze projektantki spotkałaś się także z innymi „hobbystycznymi” pomieszczeniami?
Najdziwniejszy pokój pod hobby, jaki projektowałam, to była kuchnia zapalonego wędzarnika (śmiech). Musiałam w tym wnętrzu uwzględnić ośmiopalnikową kuchenkę gazową, dwa piekarniki elektryczne oraz trzy lodówki łącznie. Mimo różnych upodobań klientów, schemat mojej pracy jest za każdym razem bardzo podobny. Oczywiście są pewne niuanse, na które trzeba zwrócić uwagę, ale to na etapie poznawania technologii, z jaką mamy do czynienia. Najpierw jednak poznajemy użytkownika, oczekiwania, jakie stawia wobec pomieszczenia i konfrontujemy to z tym, co posiada, albo zamierza posiadać, a następnie wplatamy w to wszystko design, jaki mu odpowiada. Za każdym razem poznajemy technologię, której pomieszczenie dotyczy, staramy się zaczerpnąć wiedzy od specjalistów, bo ciężko byłoby być obeznanym we wszystkich dziedzinach. Na pewno inne potrzeby będzie miał miłośnik LEGO, albo ktoś, kto składa wielkie modele statków, a jeszcze inne ktoś, kto kolekcjonuje płyty winylowe lub... wędzi mięso (śmiech).
W jaki sposób dobierasz styl wnętrza do klienta? Jak poznajesz jego gust?
Wystarczy rozmowa, taka na koleżeńskim poziomie. Pozwala na to, by człowiek po drugiej stronie się otworzył. W końcu wkraczamy w bardzo intymną strefę, jaką jest dom danej osoby. I nie wyobrażam sobie wchodzić tam jako ktoś zupełnie obcy. Dobrze jest po prostu pójść sobie na kawę z takim klientem, poświęcić trochę więcej czasu niż tylko ten, za który nam płaci i dobrze się poznać. Często w takich pozornie nic nieznaczących rozmowach wychodzą szczegóły, które później pomogą nam zbudować realniejszy obraz danej osoby i pozwolą intuicyjnie podejmować za nią jakieś decyzje. Nie trzeba potem wyciskać z tych osób odpowiedzi na tysiące pytań ankietowych. Projektowanie wnętrz to proces, który wymaga współpracy i dobrej komunikacji.
Czy pytanie o ulubioną muzykę pomogłoby Ci w wyborze stylu?
Myślę, że tak. Muzyka przejawia takie trochę nasze wewnętrzne “ja”. Czy ktoś słucha funky i disco, czy może woli bardziej industrialne i mocniejsze brzmienia, na pewno wpływa na to, jak emocjonalnie widzi wnętrze, w którym by się dobrze czuł i chciałby spędzać czas.

zdjęcie: projekt i wizualizacja: Anna Sosnowska, Monkey Design

Zobacz także

© 2022 Psychosonda. All rights reserved.